Auto Market Truck, nr / (888)
z dnia
Ostrożnie, ale do przodu
Międzynarodowe Targi Maszyn, Pojazdów oraz Sprzętu Budowlanego BUMASZ
Obok koparkoładowarki JCB 3CX ECO, firma Interhandler ustawiła piramidę z beczek, aby pokazać, ile paliwa można zaoszczędzić przez trzy lata
W wyposażeniu nowych koparek Doosana jest więcej udogodnień dla operatorów, m.in. lepszy fotel, więcej kamer, a hałas w kabinie zmniejszono o 6 dB
Katarzyna Sztandarska z firmy Interhandler: - Chcemy w większym stopniu zainteresować klientów ciężkimi maszynami JCB
- Nasza oferta jest rozwojowa - zapewniali Agnieszka Krawczak i Mariusz Łukasiewicz z Waryński Trade
Na odbywających się w dniach 24-27 stycznia w Poznaniu, Międzynarodowych Targach Maszyn, Pojazdów oraz Sprzętu Budowlanego BUMASZ zabrakło kilku ważnych firm z tej branży. Jednak ci, którzy się wystawiali, pokazywali sporo nowości i mówili o rozwoju w 2012 roku, raczej nikt nie zakłada regresu na rynku.
Organizatorem imprezy są Międzynarodowe Targi Poznańskie. To kolejna odsłona odbywających się w cyklu dwuletnim targów. Wśród wystawców nie pojawiły się m.in. takie marki jak Volvo, Liebherr, czy Caterpillar, ale było wiele innych. Organizatorzy przewidywali udział około 200 wystawców, ostatecznie było ich 160. Wszyscy pytani przez nas mówili o dobrych wynikach 2011 roku i z nadzieją wchodzą w rok 2012, mimo napomykania tu i ówdzie o kryzysie.
Targi BUMASZ, odbywające się równolegle z Międzynarodowymi Targami Budownictwa BUDMA, były okazją do zapoznania się z najnowszymi rozwiązaniami, które ułatwiają na co dzień pracę budowlańcom. Tematyka tych targów koncentruje się m.in. na specjalistycznych pojazdach i maszynach budowlanych i drogowych, ale także na niezbędnym sprzęcie dodatkowym, akcesoriach i usługach. Okazuje się, że nowości na rynku maszyn budowlanych nie brakuje.
Amago: małe mają wzięcie
Firma Amago, przedstawiciel na Polskę marki Hyundai wystawiła w Poznaniu dwie minikoparki gąsienicowe: R 27Z-9 i R16-9.
- Aktualnie promujemy właśnie takie maszyny - powiedziała nam Paulina Koźbiał, z firmy Amago. - Zachęcamy nabywców niższymi cenami lub dodatkowym wyposażeniem. Hyundai wkrótce będzie wprowadzał na rynek nową serię koparek, całą gamę modeli oznaczoną jako 9A. Ich europejska premiera planowana jest na kwiecień. Jak ujawniła P. Koźbiał, najlepiej ostatnio sprzedają się koparki, zarówno kołowe, jak i gąsienicowe, a także ładowarki. Prężnie rozwija się też sprzedaż części do maszyn.
- Na początku nowego roku jesteśmy w dobrym nastroju - dodała nasza rozmówczyni. - Spodziewamy się, że będą dobrze sprzedawały się właśnie małe maszyny. Inwestycji na drogach może być mniej, jednak w miastach front robót powinien się rozwijać. W tym upatrujemy szansy.
Amago, z centralą w Cholerzynie koło Krakowa, ma oddziały w Poznaniu, Warszawie i Gdańsku. Oddział w Poznaniu ma być przeniesiony w inne miejsce i rozbudowany. Firma zakupiła już większą działkę. Widać, że nie ma stagnacji.
Interhandler: w stronę oszczędności
Perełką w ekspozycji firmy Interhandler była koparkoładowarka JCB 3CX ECO, która występuje także w wersji 4CX ECO. Ta maszyna ma przekonywać do siebie niskim zużyciem paliwa i tym samym mniejszym zanieczyszczaniem środowiska; oznaczenie ECO bierze się tu z ekonomiki i ekologii. Żeby wpłynąć na wyobraźnię zwiedzających, obok maszyny ustawiono piramidę z beczek, aby pokazać, ile paliwa może zaoszczędzić posiadacz zmodernizowanej koparkoładowarki w porównaniu z modelem dotychczas standardowym (3CX): jak zapewnia Grzegorz Fereniec z Interhandlera - w przeliczeniu nawet 30 tys. zł w ciągu trzech lat eksploatacji. Skąd się bierze taka oszczędność? Przede wszystkim dzięki zastosowaniu układu trzech pomp hydraulicznych, co pozwala gospodarować energią w zależności od obciążenia pracą. Uzupełnieniem jest blokada zmiennika momentu TorqueLock oraz system LSD, działający jak ESP w autach osobowych. W efekcie udoskonaleń maszyna może spalać do 15 proc. mniej paliwa.
A z jakim nastawieniem toruńska firma zaczyna rok 2012?
- Chcemy w większym stopniu zainteresować klientów ciężkimi maszynami JCB, koparkami kołowymi, gąsienicowymi, ładowarkami i podnośnikami - powiedziała nam Katarzyna Sztandarska z firmy Interhandler. - Tę markę za bardzo utożsamia się z koparkoładowarkami, mimo że ciężkie maszyny nie ustępują parametrami i jakością produktom głównych graczy rynkowych w tych segmentach.
EWPA: z nagrodą
Kiedy trafiliśmy na stoisko firmy EWPA Maszyny Budowlane, Piotr Masłowski akurat wracał z uroczystości wręczenia nagród Acanthus Aureus, które na targach Bumasz otrzymały firmy EWPA oraz Scanclimber. Firma z Komornik została wyróżniona "Za stoisko najbardziej sprzyjające realizacji strategii marketingowej firmy na targach". Wśród eksponowanych maszyn uwagę zwracały m.in. minikoparka Terex TC16 oraz nowy walec - Bomag BW90AD5, który jest następcą modelu AD2. Jak poinformował P. Masłowski, jest to walec samojezdny, dwubębnowy, z wibracją niezależną na obu bębnach. W nowym modelu moc silnika wzrosła w porównaniu do AD2 z 17 do 20 KM, a siła wymuszająca z 15,6 do 17,8 kN. EWPA promuje, podobnie jak Amago (Hyundai) minikoparki.
- Takie maszyny są potrzebne nie tylko do robót miejskich - powiedział P. Masłowski.
- Pracują także jako sprzęt uzupełniający przy nawet największych inwestycjach drogowych.
Nasz rozmówca wyraził opinię, że rynek maszyn budowlanych w 2012 roku nie powinien przeżywać regresu, zwłaszcza że wiele inwestycji związanych z Euro 2012 nie będzie ukończonych na czas.
Grausch i Grausch: teraz Doosan
Dla firmy Grausch i Grausch rok 2011 był przełomowym, jako że przestała być dilerem Komatsu, a w zamian od kwietnia jest autoryzowanym jedynym dystrybutorem marki Doosan w Polsce. Ta zmiana jednak wcale nie oznacza regresu w działalności firmy ze Złotkowa koło Poznania, wręcz przeciwnie.
- W ubiegłym roku otworzyliśmy oddział w Warszawie, lada moment zostanie oddany do użytku oddział we Wrocławiu - poinformował Jacek Kuczborski z Grausch i Grausch. - Planujemy też otwarcie oddziału w Gdańsku i na południu kraju, prawdopodobnie w Katowicach. W każdym z nich będzie prowadzona sprzedaż maszyn i serwis mobilny.
J. Kuczborski zwrócił uwagę, że w tym roku Doosan wprowadza na rynek koparki gąsienicowe i ładowarki serii 3 oraz nowe wozidła. W porównaniu do dotychczas oferowanych maszyn zmieniają się silniki - nowe spełniają normę emisji spalin Stage 4. W wyposażeniu koparek i ładowarek będzie więcej udogodnień dla operatorów, m.in. centralne smarowanie, lepszy fotel, więcej kamer, a hałas w kabinie zostanie zmniejszony aż o 6 dB.
- Z rozmów z klientami wnioskujemy, że rok 2012 zapowiada się jako niełatwy, ale my kierujemy się hasłem "Róbmy swoje" - dodał nasz rozmówca. - Nie działamy z dnia na dzień. Mamy grupę klientów, którzy są z nami na dobre i na złe i polegają na nas. Wielu nabywców w dzisiejszych trudnych czasach szuka alternatywy, czyli maszyn w niższej cenie, a o porównywalnej jakości i Doosan ma taką ofertę. Nasza firma, jako w 100-procentach polska, może w porównaniu do dużych koncernów szybciej podejmować decyzje handlowe, jesteśmy elastyczni wobec oczekiwań klienta i to jest też naszą siłą.
Waryński Trade: asortyment rośnie
Dwie firmy związane z maszynami budowlanymi czeka w najbliższym czasie sporo zmian, związanych z przekształceniami własnościowymi. Spółka Waryński Trade jest wyłącznym dystrybutorem maszyn chińskiej marki LiuGong, które są montowane z chińskich podzespołów w Holandii, ale też w naszych zakładach, w Warszawie. Tymczasem koncern LiuGong wykupuje część cywilną Huty Stalowa Wola, czyli część produkującą maszyny budowlane. Wszystko wskazuje na to, że po przejęciu HSW, Chińczycy zaniechają montażu w Waryński Trade, gdyż zamierzają produkować koparki i ładowarki w Stalowej Woli.
Na razie Waryński Trade i HSW zorganizowały osobne ekspozycje, choć po sąsiedzku. Warszawska spółka pokazała nowy model ładowarki LiuGong - 862. To jedna z największych, 21-tonowa maszyna, do której dobiera się łyżki o pojemności 3,5-4,5 m sześc. Jak wyjaśnił nam Mariusz Łukasiewicz z Waryński Trade, jest to odpowiednik ładowarki HSW 534. Maszyna jest napędzana silnikiem Cumminsa o mocy 240 KM, Stage 3A. Wyposażona jest m.in. w układ napędowy ZF, centralne smarowanie, amortyzację łyżki, linię hydrauliczną do osprzętu na ramieniu, przekładnię Poweshift ZF, opony radialne i klimatyzację.
- Ładowarki tej wielkości są w Polsce popularne - dodał M. Łukasiewicz, dlatego to ważne uzupełnienie oferty.
Nowością w ofercie Waryńskiego są też wózki widłowe LiuGong, o udźwigu 2-16 ton.
- Nasza oferta jest rozwojowa - zapewniali wspólnie M. Łukasiewicz i Agnieszka Krawczak z Waryński Trade. - Poszerzamy asortyment maszyn, ostatnio doszły równiarki, walce i duże koparki gąsienicowe: 15-tonowa 915 D, z nową łyżką 0,8 m sześc. i 36-tonowa 936 LC, z nową łyżką o pojemności 2 m sześc. Część maszyn eksportujemy na Wschód. Otwieramy nowe biura. Dwa miesiące temu oddaliśmy do użytku biuro w Bykowie koło Wrocławia, gdzie już prowadzona jest sprzedaż, a dojdzie serwis. W sumie mamy już dziewięć placówek w całym kraju.
HSW: Pod rękę z LiuGong
Na stoisku HSW krótko i zwięźle: spycharka TD 14M.
- To nasza specjalność - skwitował Mirosław Surowaniec, dyrektor sprzedaży i serwisu w HSW. - Możemy się pochwalić dobrą relacją ceny do jakości, w porównaniu ze spycharkami głównych konkurentów, czyli CAT czy Komatsu. Od porównywalnego modelu CAT-a ta spycharka jest nawet szybsza i ma moc wyższą o 10 KM. Jej zaletą jest też to, że można ją przewozić w całości na zestawie, bez demontowania kabiny. Do tego dochodzą tańsze części zamienne i tańszy serwis. Co istotne, na miejscu mamy biuro konstrukcyjne, co pozwala nam elastycznie reagować na potrzeby nabywców. Zdarza się na przykład, że klient chce mieć większy lemiesz.
- Ubiegły rok był bardzo dobry, sprzedaliśmy ponad 30 procent więcej spycharek niż rok wcześniej - dodał M. Surowaniec. - Sporo sprzętu ostatnio wymieniają kopalnie kruszywa. Bywa, że nasze spycharki służyły po 30 lat. W sumie sprzedaliśmy około 50 nowych spycharek i w tym segmencie uplasowaliśmy się na drugim miejscu, po CAT. Podobnie wzrosła sprzedaż ładowarek i koparkoładowarek. Znacznie poprawiły się też wyniki w eksporcie.
HSW sprzedaje maszyny za granicą pod marką Dressta, najwięcej na wschód, do krajów byłego ZSRR, ale też m.in. do Stanów Zjednoczonych.
Według naszego rozmówcy rok 2012 nie powinien być gorszy od 2011. Takie wnioski można wyciągnąć z rozmów z klientami.
- Spodziewamy się, że od początku lutego biznes maszyn cywilnych w naszych zakładach będzie już pod szyldem firmy LiuGong Machinery Poland, zaś HSW nadal pozostanie aktywnym podmiotem, ale w zakresie produkcji dla wojska. Nasz inwestor, LiuGong, to potentat światowy. W ubiegłym roku sprzedał 56 tysięcy maszyn na świecie. Jest liderem światowym na rynku ładowarek. Ma szeroką gamę maszyn, z wyjątkiem spycharek i układaczy rur, w produkcji których my się specjalizujemy. Ładowarki, te najcięższe, chińska firma też jeszcze nie ma na tyle rozwinięte, aby mogły zastąpić nasze. Tak więc nasze dotychczasowe oferty powinny się znakomicie uzupełniać, a przejęcie naszej firmy powinno być z pożytkiem dla obu stron. Chińczycy cenią siłę naszej marki i nasze know-how. Nie zamierzają wyprowadzać stąd produkcji. Wręcz odwrotnie, produkcja koparek i ładowarek ma być przeniesiona z Chin do Stalowej Woli. U nas ma powstać centrum produkcji i dystrybucji maszyn LiuGong na rynki certyfikowane, czyli do krajów Europy Zachodniej i USA.
Intrac: konkretne rozmowy
Przedstawiciele firmy INTRAC (autoryzowany diler marki Case i Manitou) zauważyli nieobecność na targach co najmniej kilku ważnych firm, ale też mówili o rozwoju własnej działalności.
W 2011 roku znacznie wzrosła sprzedaż maszyn Manitou, natomiast sprzedaż maszyn marki CASE ustabilizowała się - powiedzieli przedstawiciele INTRAC. Zwrócili również uwagę na ciągły rozwój swojej firmy. W 2008 roku INTRAC posiadał poza centralą w Wolicy koło Warszawy, dwa oddziały, w Gdyni i Olkuszu. Obecnie oddziały INTRAC znajdują się również we Wrocławiu, Komornikach, Olsztynie, Łodzi, Rzeszowie i Białymstoku, oraz handlowiec w Lublinie. W roku bieżącym mają zostać otwarte kolejne filie.
Na targach INTRAC pokazał dwie maszyny Case: koparkę gąsienicową CX 130 i koparkoładowarkę 580 ST oraz ładowarkę teleskopową Manitou MT 625 Comfort.
Wśród zwiedzających dało się zauważyć duże zainteresowanie prezentowanymi maszynami jak również pozostałymi modelami będącymi w ofercie firmy INTRAC. Wiele spotkań miało konkretny charakter ze względu na dużą wiedzę o maszynach jaką prezentowali odwiedzający stoisko.
Przed dwoma laty na Bumaszu firma z Wolicy nawiązała kontakty z firmami, które obecnie są już jej klientami. Przedstawiciele firmy nie ukrywali, że liczą na podobne rezultaty tegorocznej wystawy (rozmowa odbyła się w pierwszym dniu targowym - dop. Red.
Komatsu: serwis oczkiem w głowie
Dla marki Komatsu rok 2012 to też rok nowości. Tomasz Rudny, szef marketingu i sprzedaży w Komatsu Poland uchylił rąbka tajemnicy, iż w połowie roku mają pojawić się nowe maszyny, ale nie chciał jeszcze mówić o konkretach. Podobnie jak przedstawiciele innych marek, dobrze ocenił wyniki rynkowe 2011 roku.
- Odnotowaliśmy wzrost sprzedaży, ożywienie dotyczyło głównie dużych koparek, ładowarek i spycharek - powiedział nam T. Rudny. - Na 2012 rok planujemy optymistycznie jeszcze większy wzrost.
Centrala Komatsu Poland na początku ubiegłego roku zrezygnowała z usług niezależnych dilerów i objęła własną obsługą cały kraj, otwierając oddziały w Poznaniu i Mysłowicach.
- Stawiamy na rozwój mobilnych serwisów - dodał T. Rudny. - Zwiększamy w związku z tym zatrudnienie, głównie w obszarze serwisu. Już pracuje u nas ponad 100 osób, a w tym roku załoga ma się zwiększyć jeszcze o 30 procent. Będzie więcej pracowników serwisu i więcej wozów serwisowych.
Ditta-Seria: zdobywanie rynku
Targi maszyn budowlanych to też okazja do popularyzowania mniej znanych w kraju marek.
Firma Ditta-Seria, diler włoskiej marki Dieci, pokazała na Bumaszu ładowarkę teleskopową Agri Farmer, która oferowana jest w wersjach o udźwigu od 2,6 do 3 ton i z wysuwem od 6 do 9 metrów (Dieci ma w ofercie aż 58 modeli takich maszyn, o udźwigu od 1,5 do 21 t i z wysuwem od 6 do 21 m) oraz betonomieszarkę AB 3500.
Jak powiedział nam Michał Wojciechowski z firmy Ditta-Seria, ten pojazd do transportu betonu jest bardzo popularny we Włoszech, natomiast mało znany u nas. Przewozi 2,5 m sześc. betonu.
- Dzięki urządzeniu samozaładowczemu taką betoniarkę może obsługiwać jeden człowiek - objaśnił M. Wojciechowski. - Obrotowy fotel ułatwia kontrolę załadunku. Pojazd może poruszać się w trybie skrętnej przedniej osi, z obiema osiami skrętnymi oraz w tzw. psim chodzie, czyli bokiem.
Jak widać, mimo wieści o nawracającym kryzysie w Europie, producenci i dystrybutorzy maszyn budowlanych i drogowych w Polsce chcą zachować "zieloną plamę". Są plany rozwoju firm i, choć ostrożne, zapowiedzi sprzedaży nie gorszej niż w roku 2011.


Komentarze