Biuro Obsługi Klienta 59 84 10 550
  • Zamknij
  • Wpisz swój adres e-mail (lub login do portalu mojagielda.pl) oraz hasło
  • E-mail
  • Hasło
  • zapamiętaj mnie na tym komputerze
  • Zarejestruj się, aby móc przeglądać historię swoich zamówień oraz przyspieszyć proces dodawania ogłoszeń.
  • Rejestracja
  • Zapomniałeś hasło?
Autor: Jerzy Majewski
Zdjęcia: producent
Auto Market Truck, nr / (909)
z dnia

Spedycje poszukują przewoźników

Mimo trudności na rynku, można rozwijać działalność

Spedycje poszukują przewoźników

DAF CF85 z zabudową skrzyniową i żurawiem

Spedycje poszukują przewoźników

Dariusz Cegielski, prezes firmy Trans Polonia S.A.: - Mówiąc o Trans Polonii S.A. mówimy głównie o przemyśle chemicznym, a w szczególności o chemii płynnej. Akurat ten sektor działa dość prężnie, co oznacza dla nas rosnący wolumen przewozów.

Spedycje poszukują przewoźników

Trans Polonia prowadzi zarządzanie operacyjne z polskiego biura w Tczewie (na zdjęciu) oraz dwóch biur zagranicznych - we Francji i w Holandii

Spedycje poszukują przewoźników

Marek Eron, Prezes firmy Erontrans: - Najbardziej pożądanymi są małe przedsiębiorstwa, dysponujące kilkoma pojazdami

Spedycje poszukują przewoźników

zabudow

Spedycje poszukują przewoźników

Leszek Wróblewski, prezes firmy Kupiec SA: - Liczy się wiarygodność

Spedycje poszukują przewoźników

Przez ostatnie trzy lata firma Kupiec dynamicznie się rozwijała, dzięki czemu dziś zarządza flotą 30 zestawów TIR

Transport drogowy, jak cała gospodarka europejska, zaczyna odczuwać skutki drugiej fali kryzysu finansowego. Sytuację przewoźników pogarsza dodatkowo wzrost cen paliw. Tymczasem, jakby na przekór powszechnym narzekaniom, firmy spedycyjne rozwijają się, poszukują kontrahentów do współpracy. Kilka takich firm na łamach "Auto Market Truck" zamieszcza ogłoszenia o poszukiwaniu przewoźników.
Okazuje się, że w tych trudnych czasach, kiedy wielu przedsiębiorców z tego rynku ma problemy z zachowaniem płynności finansowej, są spedycje, które znajdują sposób nie tylko na przetrwanie, ale wręcz na ekspansję. Dynamicznie zmieniający się rynek dyktuje nowe zasady gry. Szansą dla wielu firm jest rozbudowa oferty i specjalizacja. Trzeba inwestować w nowe środki transportu. Inaczej trudno myśleć o wzroście efektywności, a więc i konkurencyjności. W okresie kryzysu tez szczególnie ceniona jest rzetelność i wiarygodność spedycji. Inaczej mówiąc, przewoźnicy chętniej podejmują zlecenia tam, gdzie dostają zapłatę na czas i w pełnej wysokości.
Specjalizacja daje efekty
Przykładem może być Trans Polonia S.A. z Tczewa, firma transportowo-logistyczna, która wyspecjalizowała się w zakresie transportu oraz kompleksowej organizacji logistyki ładunków chemicznych, mas bitumicznych oraz płynnych produktów spożywczych. Spółka prowadzi działalność w całej Europie. Wśród jej klientów są największe przedsiębiorstwa działające w branży petrochemicznej. Trans Polonia rozwinęła transport intermodalny, łączący różne formy transportu (drogowy, kolejowy, morski) przy udziale jednej jednostki ładunkowej na całej trasie przewozu.
- Podobno kryzys wraca na rynek, także w transporcie, a Państwo szukacie przewoźników... - pytamy Dariusza Cegielskiego, prezesa firmy Trans Polonia S.A.
- Mówiąc o Trans Polonii S.A. mówimy głównie o przemyśle chemicznym, a w szczególności o chemii płynnej. Akurat ten sektor działa dość prężnie, co oznacza dla nas rosnący wolumen przewozów. To nie jest typowy barometr gospodarki. Nie widać też kryzysu w przemyśle spożywczym, tak więc nie ma mowy o spadku przewozów chłodniczych czy płynnych produktów spożywczych. Mimo wszystko staramy się reagować dość szybko na informacje płynące z rynku dostosowując swoją strategię.
W czasie kryzysu, którego apogeum wystąpiło w 2008 roku, musieliśmy modyfikować ofertę, kierując ją głównie do przemysłu chemicznego, natomiast obecny kryzys, czy też druga jego fala, o której obecnie głośno, nie jest dla nas odczuwalny. Stały rozwój oraz rosnący portfel zamówień powoduje coraz większe zapotrzebowanie na kolejnych nowych przewoźników.
Znaczna część naszej floty transportowej oparta jest o podwykonawców posiadających ciągniki siodłowe. Poszukujemy zarówno przewoźników dysponujących własnymi zestawami, ciągnikami z cysternami, a także samymi ciągnikami. Posiadamy własną flotę cystern oraz tank-kontenerów wraz z podwoziami, które również wydzierżawiamy przewoźnikom realizującym nasze zlecenia. W przypadku przewozu mas bitumicznych w większości pracujemy bazując na naszych specjalistycznych zestawach, których aktualnie posiadamy w ilości około 100 sztuk. Substancje chemiczne w znacznej części podwykonawcy przewożą własnymi zestawami, natomiast przewóz chłodniczy odbywa się wyłącznie przy użyciu naszych jednostek. Aktualnie bardzo intensywnie rozwijamy transport intermodalny, flota tank-kontenerów do przewozu chemii płynnej oraz płynnych substancji spożywczych liczy aktualnie ponad 130 sztuk.
Wracając do przewoźników. Poszukujemy partnerów posiadających ciągniki siodłowe o parametrach nie mniejszych niż Euro 4, z uprawnieniami do przewozu materiałów niebezpiecznych ADR. Najczęściej współpracujemy z małymi i średnimi firmami transportowymi, dysponującymi kilkoma pojazdami, ale naszymi partnerami w biznesie są także firmy dysponujące dużymi flotami pojazdów z kraju i zagranicy. Masy asfaltowe przewozimy najczęściej w kraju, natomiast chemia, chłodnie i cysterny spożywcze to kursy głównie po całej Europie, także wschodniej.
- Co dało Państwa firmie wejście na Giełdę Papierów Wartościowych?
- Pozyskaliśmy nowych inwestorów, a tym samym środki finansowe na rozwój naszej działalności. Środki z emisji przeznaczyliśmy głównie na zakup nowego taboru. Stale inwestujemy w środki transportu, głównie ciągniki siodłowe, naczepy-cysterny oraz podwozia kontenerowe. Na przełomie roku 2011/2012 zakupiliśmy 10 nowych ciągników siodłowych i zamierzamy kupować kolejne, prawdopodobnie jeszcze w tym roku.
- Z powodzeniem rozwijacie Państwo transport intermodalny, o którym jeszcze niedawno w branży mówiło się, że to kwestia przyszłości...
- Transport intermodalny to nowość w Polsce. Specyficzna infrastruktura, przepisy i rozdrobnienie przewoźników w naszym kraju powodują, że większość towarów przewozi się transportem kołowym. To dość drogi transport, droższy od kolejowego, choćby dlatego, że pociąg zabiera znacznie większy ładunek. Można nim przewozić towary na dłuższych dystansach bez ograniczeń związanych z czasem pracy kierowców czy uwarunkowań związanych z ograniczeniami w ruchu drogowym. W przypadku przewozów kombinowanych można znacznie obniżać koszty przewozów.
- Czy transport intermodalny nie zabiera więcej czasu?
- Wbrew pozorom można uzyskać podobny czas dostarczenia towaru jak w przypadku transportu kołowego. Nie zapominajmy, że kierowca ciężarówki nie może pracować bez przerwy. Korzystanie w jednym cyklu transportowym z samochodów, kolei oraz przewoźnika morskiego sprawdza się na długich dystansach, na razie raczej w skali międzynarodowej. Mamy już za sobą pierwsze pozytywne doświadczenia handlowe z Afryką. Widzimy także perspektywy współpracy z kontrahentami z Chin. W takiej sytuacji przewóz wyłącznie kołowy byłby wręcz fizycznie niemożliwy.
W kraju takie przewozy na razie zdarzają się sporadycznie. Koniunktura na transport kombinowany panuje w Europie Zachodniej, gdzie znajdują się największe porty. Tam właśnie organizujemy coraz więcej takich przewozów. Utworzyliśmy nowy dział zajmujący się wyłącznie transportem intermodalnym. Mamy coraz więcej klientów zarówno na wschodzie jak i zachodzie Europy. Posiadamy swoje biura zagraniczne w Holandii i we Francji. Planujemy tworzyć kolejne, aby być bliżej klienta, tak więc jeszcze wiele przed nami.
Pożądane małe firmy transportowe
Również Erontrans, firma spedycyjna z Pomorza, dobrze radzi sobie w tych trudnych czasach i poszukuje przewoźników. Podobnie jak Trans Polonia, z powodzeniem rozwija transport intermodalny. Firma oferuje przewóz towarów w kontenerach za pośrednictwem kolei. Specjalnie w tym celu utworzono centrum dyspozycyjne, które odpowiedzialne jest za koordynowanie całego łańcucha dostaw, począwszy od momentu wyładunku kontenera ze statku do chwili dostawy towaru do odbiorcy.
Marek Eron, Prezes firmy Erontrans: - Działamy w transporcie krajowym i międzynarodowym, na rynku przewozów plandekowych, chłodniczych, kontenerowych, dystrybucyjnych - niskotonażowych i sypkich. I z takimi też współpracujemy przewoźnikami. Nie tylko z dysponującymi własnymi zestawami, lecz także posiadającymi same ciągniki, bowiem, oprócz 120 własnych zestawów mamy około 250 naczep, które wypożyczamy do realizacji naszych zleceń. Poszerzamy portfolio klientów i zwiększamy wolumen przewozów. Jest też jakaś rotacja przewoźników, niektórzy redukują tabor lub likwidują działalność. Dlatego ciągle poszukujemy firm przewozowych, którym proponujemy zwykle bezterminowe kontrakty, niekiedy tylko na konkretne zlecenia. Najbardziej pożądanymi są małe przedsiębiorstwa, dysponujące kilkoma pojazdami, nie starszymi niż 10 lat, minimum Euro 2, a w praktyce, z tych lat są to już ciągniki co najmniej Euro 3.
Obsługujemy wszystkie kierunki w Europie, a głównie Skandynawię, Wielką Brytanię, Włochy, Benelux i Niemcy. Dominujące ładunki to elektronika, części samochodowe, papier i artykuły spożywcze.
Standardowo proponujemy 28-dniowe terminy płatności a ich skrócenie indywidualnie uzgadniamy z przewoźnikami. Nie ubezpieczamy się na wypadek niewypłacalności zleceniodawców, ale dokładnie badamy ich wiarygodność, ograniczamy ryzyko do minimum. W efekcie płacimy na czas przewoźnikom. Oczywiście zdarzają się kłopoty, jakieś zatory płatnicze ze strony firm zlecających nam przewozy, odczuwamy też zachwianie koniunktury związane z kryzysem finansowym w niektórych krajach Europy Zachodniej, ale w gospodarce tak jest, że co jakiś czas przychodzi bessa, a po niej wzrost. Trzeba być przygotowanym na takie sytuacje i umieć je przetrwać. W kryzysie rozwijamy się dobrze. Jako długofalowy partner dla wielu firm, kreujący umiarkowaną politykę cenową, w trudnych czasach stajemy się tym bardziej pożądanym kontrahentem.
Liczy się wiarygodność
Firma Kupiec pojawiła się na rynku krajowych usług transportowo-spedycyjnych w 2002 roku jako firma rodzinna. W chwili powstania spółka posiadała cztery zestawy TIR, a jej działalność skupiała się na transporcie i spedycji w zakresie polskiego exportu i importu. W kolejnych latach rozszerzyła zakres usług o relacje pomiędzy krajami Europy Zachodniej, jednocześnie precyzując zakres pracy wyłącznie na spedycji. Przez ostatnie trzy lata dynamicznie się rozwijała, dzięki czemu dziś zarządza flotą 30 zestawów TIR.
Kupiec dziś specjalizuje się w całopojazdowych przewozach ładunków neutralnych na terenie Unii Europejskiej.
Leszek Wróblewski, prezes firmy Kupiec SA: - Spółka Kupiec S.A. zajmuje się wyłącznie spedycją, dlatego angażujemy do współpracy przewoźników dysponujących standardowymi zestawami: ciągnik plus 24-tonowa naczepa, firanka, burtofiranka czy Mega. Specjalizujemy się w przewozach międzynarodowych, przede wszystkim do Hiszpanii i Anglii, w obie strony. Dominuje towar neutralny, na paletach, nie wymagający szczególnych zabezpieczeń.
Współpracujący z nami przewoźnicy posiadają ciągniki spełniające co najmniej normę Euro 3. Najbardziej ekonomiczne okazują się jednak nie te najnowocześniejsze pojazdy, Euro 5, lecz Euro 4. Co prawda opłaty drogowe za nie są nieco wyższe niż w przypadku Euro 5, ale te ostatnie wymagają stosowania AdBlue, co podnosi koszty paliwa o około 8 procent i dlatego okazują się mniej opłacalne. Jednak ciągników Euro 4 jest mniej na rynku, bo powszechnie traktowano tę normę jako tzw. przejściówkę i firmy transportowe zainteresowane nowoczesnymi pojazdami inwestowały w Euro 5.
W ubiegłym roku rynek przewozów znowu zaczął się rozwijać, nastroje były optymistyczne i niektóre firmy zakupiły nowe auta. Niestety na przełomie roku wyraźnie odczuwalne było pogorszenie nastrojów. Obecnie sytuacja się ustabilizowała na stosunkowo zadowalającym poziomie.
Dlaczego nadal szukamy przewoźników? Zleceń transportowych nam nie brakuje, aby je zrealizować potrzebujemy nowych przewoźników spełniających nasze oczekiwania i akceptujących oferowane przez nas trasy. W transporcie jest wiele aspektów determinujących wybór spedycji przez przewoźników. Ale dwa są najważniejsze. Pierwszy to dobór odpowiednich tras. Nasza spedycja oferuje trasy o dużych przebiegach około 5-6 tys. km w ciągu 12-14 dni ustawianych od wyjazdu po zjazd do Polski. Nie wszystkim odpowiada tak długi pobyt poza domem, ale generuje on duże przebiegi miesięczne.
A drugi, bardzo ważny w obecnych czasach to wiarygodność finansowa spedycji. Przewoźnicy już nie raz sparzyli się na spedycjach, które upadały, nie płaciły i teraz są ostrożniejsi przy podejmowaniu zleceń. Nieraz wolą mniej zarobić, ale mieć pewność, że pieniądze zostaną wypłacone. Na rynku dostępne są oferty spedycji zachodnich, ale długie terminy płatności i problemy z ewentualnym egzekwowaniem zapłaty za wykonane usługi w zagranicznych sądach odstraszają przewoźników. Należy dodać, że zobowiązania Spółka Kupiec S.A. na jednego kontrahenta są gwarantowane przez ubezpieczycieli do kwoty 100.000 euro.
My oferujemy standardowo termin płatności 45 dni lub 10 dni ze stawką pomniejszoną o 3 procent. Duzi przewoźnicy zwykle wybierają ten dłuższy termin, a mniejsi korzystają z przyspieszonej zapłaty. Wydaje mi się, że jeszcze mało popularny jest wśród przewoźników factoring, który bardzo bym polecał w takich sytuacjach. Bank wypłaca przewoźnikowi w momencie fakturowania 80 procent należności, a resztę po wpłynięciu zapłaty od firmy spedycyjnej, czyli od nas. Wszystko za niewielką opłatą, bywa, że za około 1 %. Niektóre firmy transportowe już korzystają z takiego rozwiązania, ale skala jest jeszcze mała. Szkoda, bo to jest prosta usługa, a mam wrażenie, że niektórzy w ogóle jej nie znają.
Jak jest z płatnościami ze strony klientów zlecających przewozy? Kryzys przesiał firmy, były bankructwa, teraz mniej jest takich niepewnych klientów, ale różnie bywa... Dlatego dokładnie sprawdzamy zleceniodawców i ubezpieczamy 100 % naszych należności. Niejednokrotnie wypłacano nam z tego tytułu odszkodowania. Firma ubezpieczająca wypłaca nam wówczas 80 % należności. Mamy też własne rezerwy finansowe, aby zawsze być w pełni wypłacalnym wobec kontrahentów.
Jak widać na przykładzie trzech opisanych firm spedycyjnych, można rozwijać biznes na rynku transportowym, nawet w trudnych, kryzysowych czasach. Ekspansja spedycji to szansa dla przewoźników na wartościowe kontrakty. Oby było takich przykładów więcej.