– Z zapowiadanych na Euro 2012 około 930 km autostrad, w tym roku oddanych do użytku będzie tylko 71 km. Jeszcze mniej zaawansowane są drogi ekspresowe. W tym roku prace będą trwać na zaledwie 797 km, z zaplanowanych do Euro 2.300 km. Przyzna Pan, iż te statystyki nie budzą optymizmu. –
– Z zapowiadanych na Euro 2012 około 930 km autostrad, w tym roku oddanych do użytku będzie tylko 71 km. Jeszcze mniej zaawansowane są drogi ekspresowe. W tym roku prace będą trwać na zaledwie 797 km, z zaplanowanych do Euro 2.300 km. Przyzna Pan, iż te statystyki nie budzą optymizmu.
– Jeśli realizuje się prace na prawie 800 km autostrad, to trudno mówić, że jest źle. Przed Euro 2012 do użytku zostaną oddane w całości dwie autostrady. A4 dojdzie do przejścia granicznego z Ukrainą w Korczowej, a na zachodzie – do granicy w Jędrzychowicach. Do 2012 roku będzie też ukończona autostrada A1, łącząca Gdańsk, Toruń, Łódź i aglomerację śląską. Skrzyżuje się ona z A4 na Śląsku i z A2 pod Łodzią. Ta ostatnia przed Euro dotrze do Warszawy, jedynie jej ostatni etap – do granicy w Kukurykach – powstanie po 2012 r. Sprawną komunikację między Gdańskiem, Wrocławiem i Poznaniem zapewni droga ekspresowa S5. Gdańsk, dzięki drodze S7 zyska szybkie połączenie z Warszawą, z kolei z Wrocławia do stolicy najłatwiej dotrzeć będzie drogą S8. Ekspresówkę zyskają też miasta wojewódzkie w zachodniej części kraju: S3 połączy Szczecin z Gorzowem Wlkp. i Zieloną Górą. Komunikację z Ukrainą ułatwią drogi S17 i S12. Jeśli starczy pieniędzy, S17 biec będzie z Warszawy do przejścia w Hrebennem, a S12 z Piask koło Lublina do Dorohuska.
– Dotykamy tematu finansów: realizacja programu budowy i modernizacji dróg krajowych do 2012 roku ma kosztować 121 mld zł. Z jakich źródeł będą one finansowane?
– Przede wszystkim ze środków budżetowych, Krajowego Funduszu Drogowego i projektów unijnych, m.in. Infrastruktura i Środowisko. Na budowę dróg przeznaczone będą też dochody z opłaty akcyzowej, zaciągniętych kredytów i obligacji. Odcinki budowane w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego finansowane będą ze środków prywatnych inwestorów.
– Poprzedni dyrektor GDDKiA, Zbigniew Kotlarek, chciał dzielić kontrakty na budowę dróg na małe, 20-kilometrowe odcinki. Czy będzie Pan realizował ten zamysł wobec sceptycznych reakcji dużych wykonawców, jak np. Budimex-Dromex?
– Koncepcja ta jest wspólnym pomysłem dyrektora Kotlarka i moim. Dzielenie kontraktów ma przyciągać małe firmy, głównie z polskim kapitałem, które do tej pory nie mogły rywalizować z dużymi graczami.
– Czy zadecydował Pan już, kto będzie budował sporny odcinek autostrady A1 pomiędzy Nowymi Marzami a Toruniem?
– Powróciliśmy do rozmów z poprzednim koncesjonariuszem, firmą Gdańsk Transport Company; równolegle prowadzone są też prace przygotowawcze do ogłoszenia przetargu. Jeśli harmonogram i koszty przedstawione przez GTC będą satysfakcjonujące – oni będą budować.
– Sporo mówi się ostatnio o nowelizacji tzw. specustawy autostradowej, regulującej kwestie wykupu nieruchomości pod inwestycje przez Skarb Państwa. Na czym miałyby polegać te zmiany?
– Specustawa działa już od roku i usprawniła proces nabywania gruntów. Teraz chodzi o to, aby GDDKiA mogła zajmować się kwestiami nabycia pod inwestycje nieruchomości niebudzących konfliktów – ok. 80 proc. właścicieli chce sprzedać grunty, ale z powodu przeciągających się procedur, nie mogą dostać pieniędzy. Urzędy wojewódzkie prowadziłyby sprawy wymagające postępowania wywłaszczeniowego.




