Logo

Truck Show Podlasie w Białymstoku – ciężarówki z całej Polski

Setki miłośników transportu, wyjątkowe ciężarówki, efektowne modyfikacje

18 sierpnia 2026

Tym razem nie w Wasilkowie, lecz na parkingu przy białostockim stadionie od 31 lipca do 1 sierpnia trwała jedna z największych w tym regionie imprez transportowych VII Truck Show Podlasie. Ciężarówki przyjechały praktycznie z całej Polski.

Show w centrum miasta

Nie zabrakło tych malowanych aerografem, oklejonych folią i wystrojonych chromami. Na placu pojawiła się słynna już nie tylko na całą Polskę, ale też część Europy – Scania należąca do firmy Baca, ozdobiona aerografem w motywy z filmu „Sami swoi” (wywiad z właścicielem możecie obejrzeć na naszym kanale youtube oraz facebooku). I tym razem odwiedzający nie mogli obok tej maszyny przejść obojętnie. Każdy chciał się przy niej fotografować, dlatego pojazd musiał zostać ogrodzony barierkami ochronnymi. To nie dziwi, bo tak piękne malowania i tyle warstw lakieru trzeba chronić. Ale ten zlot pokazał coś więcej – że ciężarówek oraz ich fanów przybywa rokrocznie na tyle dużo, iż przestrzeń parkingu stadionowego okazała się trochę ograniczona. – W ubiegłym roku impreza była w Wasilkowie i już dzisiaj wiemy, że ten parking jest zbyt mały, bo zainteresowanie imprezą przerosło nasze oczekiwania. Dlatego w przyszłym roku będziemy musieli szukać innych rozwiązań – mówi Piotr Komor, organizator. Ale mimo pewnych uniedogodnień wydarzenie odbywało się bez większych przeszkód. Prawdziwy spektakl zaczął się w piątek po godzinie 18-ej, kiedy to z parkingu ruszył konwój, na który mieszkańcy Białegostoku czekali z niecierpliwością. Przejazd kolumny kilkudziesięciu lśniących ciężarówek do centrum miasta wstrzymał na chwilę rytm podlaskiej stolicy. Ryk setek koni mechanicznych, donośne dźwięki pneumatycznych syren i błysk reflektorów stworzyły atmosferę tegorocznego truck show. Pokaz zatrzymał setki przechodniów, którzy z aparatami w dłoniach podziwiali maszyny wolno przesuwające się wzdłuż miejskich arterii. Tak naprawdę, Białystok na około dwie godziny stanął w miejscu, chłonąc klimat gigantów szos, zanim te z powrotem wróciły pod stadion miejski.

 

Przy wsparciu partnerów

O ile piątek był dniem bardziej organizacyjnym, o tyle sobota (1 sierpnia), przyniosła prawdziwe oblężenie. Już od dziewiątej rano na płycie parkingu zrobiło się ciasno od zwiedzających: od rodzin z dziećmi, przez pasjonatów motoryzacji, aż po kierowców. Na zawodowców czekała rywalizacja, w której zadaniem było pokonanie ciągnikiem siodłowym z chirurgiczną precyzją – ciasnego toru. ,To w zasadzie był zaczątek tego co czekało też odwiedzających, bo i dla nich ruszyła cała seria konkursów. Najmłodsi szturmowali strefy zabaw, animacje oraz stoiska z atrakcjami, podczas gdy dorośli mogli podziwiać Białystok z kabiny regularnie kursującego śmigłowca. Oczywiście, impreza nie mogłaby się odbyć bez partnerów. A głównym wspierającym była firma Inter Cars, która na swoich stoiskach prezentowała pełny wachlarz swoich usług. – Chcieliśmy pokazać się szerszej grupie jako sprzedawca nie tylko części i akcesoriów do samochodów, ale też maszyn rolniczych i budowlanych. Tym samy obnażyliśmy cały system, którym wspieramy warsztaty i firmy transportowe – podkreśla Tomasz Czarniecki z Inter Cars. Wystawców było sporo, bo truck show jest doskonałą okazją do pokazania się branży i w pewnym sensie „łowienia” klientów. Dlatego na stoiskach można było spotkać m.in. takie firmy jak Invoitix. – Zajmujemy się finansowaniem faktur transportowych w przeciągu 48 godzin. Dzięki czemu nie trzeba czekać po 30, a nawet 90 dni na zapłatę klienta – mówi Agata Zych,przedstawicielka firmy. Swoją drogą, każdy mógł podczas wydarzenia znaleźć coś, co było godne uwagi a sobotni program w sumie był najbardziej obfity, jeśli chodzi o atrakcje. Nie zabrakło też premierowej odsłony ciężarówki z nowo wykonanymi malowaniami. Przed publicznością zaprezentowano ciągnik siodłowy Renault wraz z naczepą, należący do firmy Skowroński, z motywami upamiętniającymi chrzest Polski. (zajrzyjcie na nasz profil FB TruckPL)

Muzyka i pokaz świateł

Gdy sobotnie słońce zaczęło znikać za horyzontem, tuż po godzinie 18-ej motoryzacyjny klimat zaczął mieszać się z rytmami rozrywkowej muzyki. No bo jakby nie patrzeć, organizatorzy zadbali również i o scenę na której wystąpili zespoły FORTI, IMPERIUM oraz INESS. Muzyczna oprawa wyciągnęła do tańca i wspólnego śpiewu tysiące ludzi, budując festiwalowy nastrój, który miał osiągnąć swój punkt kulminacyjny około 22.30. Wtedy w jednej chwili na placu zgasły tradycyjne lampy, a przestrzeń rozświetliły setki tysięcy LED-ów, stroboskopów, ksenonów i klasycznych, pomarańczowych obrysówek. Sygnały dźwiękowe – od potężnych basowych klaksonów po piskliwe gwizdki – stworzyły symfonię, która dosłownie wibrowała w zgromadzonych. Błyszczące w ciemnościach chromy, refleksy świateł i ryczące silniki stworzyły niespotykane widowisko nie tylko dla odwiedzających, ale też uczestników zlotu. Ostatni dzień przyniósł nieco spokojniejszą, wręcz piknikową atmosferę. Choć od dziesiątej rano bramy znów otworzyły się dla odwiedzających , był to czas na spokojne obejrzenie szczegółów wykończenia wnętrz kabin, które umknęły uwadze w sobotnim zgiełku. Około południa ogłoszono wyniki konkursów oraz wręczono nagrody a gdy na zegarze wybiła 16-ta plac zaczął powoli pustoszeć. Pojedynczo i w małych grupach, przy akompaniamencie klaksonów żegnających Białystok, ciężarówki ruszyły w drogę powrotną – na krajowe i międzynarodowe trasy.

AM