Logo

Chcą ciągniki marki Fendt, John Deere…, ale

Import używanych maszyn rolniczych osłabł

27 maja 2022

Zainteresowanie używanymi maszynami rolniczymi nieco w ostatnich miesiącach spadło. To rezultat stosunkowo drogiego euro, jak również szerszego wprowadzenia dopłat do zakupu maszyn nowych. Rolnicy pytają głównie o ciągniki renomowanych firm – takich jak Fendt, Deutz – Fahr, John Deere, ale jednocześnie nie chcą na nie wydać więcej niż 50 tysięcy zł. Nieco wzrosło natomiast zainteresowanie agregatami uprawowo-siewnymi z drugiej ręki. Mniej jest chętnych na kombajny, zarówno zbożowe, jak i np. ziemniaczane.

W miarę duże jest zainteresowanie ciągnikami i agregatami uprawowo-siewnymi.

Ciągniki w rolach głównych

Jak się dowiadujemy w Rolcelu (Brzoza Bydgoska, woj. kujawsko-pomorskie), firmie importującej "używki" z Niemiec, najwięcej rolników pyta obecnie o ciągniki w cenie do 50 tys. zł, a pochodzące od któregoś z markowych producentów (np. Fendt, Deutz-Fahr, John Deere). Za taką kwotę można dostać kilkudziesięciokonną maszynę z połowy ubiegłej dekady. Nieco wzrosło też zainteresowanie agregatami uprawowo-siewnymi z drugiej ręki, mniej jest natomiast chętnych na kombajny, zarówno zbożowe, jak i np. ziemniaczane. Zdaniem Emila Brończyka z firmy Romanowski (Bartoszyce, woj. warmińsko-mazurskie), coraz więcej amatorów mają również maszyny niemal nowe, pełniące do tej pory np. rolę prezentacyjną (testy, targi itp.). Kosztują mniej niż nowe, a są zazwyczaj ponadstandardowo wyposażone. Ceny maszyn w ostatnich miesiącach wzrosły o 10-15 proc., choć wg dilerów wzrost ten jest niższy, niż wynikałoby to z przeliczenia euro na złotówki.

Nie tylko Niemcy

Jak wynika z sondażu, który przeprowadziliśmy w niemieckich firmach handlujących używanym sprzętem rolniczym, niemal połowa oferowanych maszyn trafia do zagranicznych odbiorców, z których najbardziej znaczącą grupę stanowią właśnie Polacy. – Przyjeżdżają z całego kraju, ale szczególnie dużo jest klientów z województw przygranicznych – usłyszeliśmy w firmie ZG z Karlsruhe mającej w ofercie kilkadziesiąt używanych ciągników, przyczep, kombajnów. Często polscy klienci pojawiają się w Holandii, Francji, Belgii, we Włoszech, a także w Skandynawii. W każdym z tych państw należymy do głównych odbiorców używanych maszyn, m.in. obok Czechów, Węgrów i Greków.

Czas specjalistów

Rzadko do zagranicznych dilerów maszyn używanych trafiają sami rolnicy, przyszli użytkownicy. Z reguły są to pośrednicy kupujący na zamówienia polskich odbiorców i świadczący usługi od A do Z. – Szukamy maszyny odpowiadającej konkretnemu zleceniodawcy. Określa on nie tylko rocznik, ale czasem również przebieg czy maksymalną cenę. Bierzemy na siebie wszystkie formalności związane z zakupem, również transport do Polski – usłyszeliśmy w firmie Świerkot z Pszczyny (woj. śląskie).

Przykładowe notowania używanych maszyn rolniczych (ceny u polskich pośredników) Rodzaj i model maszyny Rocznik / kraj pochodzenia Cena brutto Ciągnik Fendt Favorit 611 1981 / Niemcy ok. 48 tys. zł Kombajn New Holland TX 66 1992 / Niemcy ok. 220 tys. zł Ciągnik John Deere 6300 1993 / Holandia ok. 69 tys. zł Brona talerzowa Souchu 40 1996 / Francja ok.12 tys. zł Ciągnik Landini 85 Blizard 1999 / Belgia ok. 71 tys. zł Ładowacz Manitou 628 2004 / Francja ok. 29 tys. zł Wóz asenizac. Primex 2400 2006 / Anglia ok. 26 tys. zł Ciągnik John Deere 7530 2008 / Niemcy ok. 450 tys. zł Źródło: sprzedawcy