Logo

Gdzie diabeł nie może… tam Kraza pośle

MOTO-ARMIA proponuje pojazdy do zadań specjalnych

25 grudnia 2015

Jak poradzić sobie z transportem w trudnym, grząskim terenie? Praktycznie każda współczesna ciężarówka utknie w takich warunkach na dobre. Do zadań ekstremalnych firma MOTO-ARMIA poleca pojazdy wojskowe, a szczególnie Krazy.

Jako firma specjalizująca się w handlu sprzętem militarnym MOTO-ARMIA oferuje całą gamę pojazdów wojskowych oraz samochodów specjalnych.

Dodatkowo oferuje transport ponadgabarytowy i standardowy. Posiada własny tabor ciągników siodłowych z naczepami przystosowanymi do przewozu zróżnicowanych ładunków. Do wyboru są zarówno naczepy standardowe – plandekowe i platformy, jak również naczepy do transportu specjalistycznego rozciągane wzdłuż i wszerz.

Po przeglądzie i odnowie

– Sprzęt wojskowy pozyskujemy z przetargów organizowanych przez Agencję Mienia Wojskowego – powiedział nam Jakub Siemieński, Prokurent firmy MOTO-ARMIA. – Robimy przegląd takich pojazdów, przede wszystkim silnika i zespołu przeniesienia napędu, remontujemy je, jeśli trzeba, malujemy, wymieniamy tapicerkę w kabinie. Są to samochody leciwe, ale zazwyczaj mało używane i nie są wyeksploatowane, mają niewielkie przebiegi i mogą jeszcze przez wiele lat służyć.

Przede wszystkim Krazy

Według naszego rozmówcy znakomitą ofertą wśród ciężarówek wojskowych są Krazy. To radzieckie, sześciokołowe (napęd 6×6) wojskowe samochody ciężarowe, opracowane przez przedsiębiorstwo KrAZ na Ukrainie (byłe ZSRR). Ciężarówki te wykorzystywane były w armii radzieckiej. Używano ich też w polskim wojsku.

– One są toporne, ale solidne, ładowne i dzielne w terenie – dodał Pan Jakub. – A do tego tanie. Współczesna, porównywalna ciężarówka kosztuje około 300 tysięcy złotych, a taki używany Kraz około 50 tysięcy. Agencja sprzedaje ich około 50 rocznie, my staramy się kupić jak najwięcej. Ostatnio, jesienią kupiliśmy 10 takich wehikułów. Już część z nich znalazła nowych nabywców i służą jako wywrotki w odkrywkowych kopalniach kruszywa. Proszę sobie wyobrazić, że w żwirowniach jeżdżą nimi na okrągło, przez całą dobę, kierowcy pracują na trzy zmiany. Tylko tankują i wymieniają olej. Wykorzystywane są też jako nośniki żurawi, do usuwania skutków awarii energetycznych, na terenach zabagnionych albo jako podwozia pod wiertnice. Jeden egzemplarz kupił kolekcjoner z Francji i będzie nim jeździł na zloty pojazdów militarnych.

J. Siemieński udostępnił nam dane techniczne Kraza 255. Pojazd przeznaczony jest do transportu ładunków i ludzi w każdym terenie. Silnik – diesel V8 14,86 l YaMZ-238. Moc maksymalna: 240 KM przy 2.100 obr/min, maksymalny moment obrotowy: 883 Nm przy 1.500 obr/min. Prędkość maksymalna: 71 km/h (załadowany). Średnie zużycie paliwa: 42,0 l/100 km

Przekładnia mechaniczna, 5-biegowa YaMZ-236H, promień skrętu: 14,2 m. Koła: 1300 x 530-533. Prześwit: 360 mm.

Dlaczego są takie dzielne w terenie? Według przedstawiciela Moto-Armii, oprócz dużego prześwitu i solidnego podwozia, ważne są bardzo szerokie, balonowe opony oraz prosta konstrukcja, bazująca na podzespołach mechanicznych i pneumatycznych, bez elektroniki. To wszystko też czyni Krazy mało podatne na niewłaściwą eksploatację. Ponadto, dzięki grubej ramie i gigantycznym resorom, Kraz – wywrotka rejestrowany jako pojazd o ładowności 10 ton może śmiało wozić nawet 20 ton ładunku. Można go porównywać z wozidłem przemysłowym.

Oprócz Krazów w ofercie są m.in. Stary 266, też z napędem 6×6, typowe dla potrzeb energetyki i jako nośniki pługo-solarek. Ponadto pojedyncze egzemplarze innych pojazdów, w tym spycharki gąsienicowe BAT-M.

– Wszystkie, oprócz Starów, to maszyny postradzieckie – uzupełnił nasz rozmówca.

Z Wałcza i Białegostoku

Potencjalni nabywcy mogą oglądać takie pojazdy w siedzibie firmy w Wałczu oraz w oddziale w Białymstoku. Jednak większość jest kupowana i przygotowywana na zamówienie. Jak ujawnił Jakub Siemieński, nabywcami są zarówno osoby fizyczne, małe oraz duże firmy, z całego kraju, a zdarza się, że i z zagranicy. Krazy kupują ci, którzy potrzebują pojazdów do pracy w trudnych warunkach, samochodów prostych w obsłudze i tanich. Po odebraniu nabytych pojazdów wiozą je do miejsca przeznaczenia na lawetach. Ze względu na szerokość

(2,75 m) Krazy bez specjalnego zezwolenia poruszają się tylko poza drogami publicznymi i są traktowane bardziej jako maszyny niż samochody.

Co ważne, jak zapewnił nasz rozmówca, użytkownicy takich pojazdów nie muszą się martwić o części zamienne, które są nadal produkowane na Ukrainie i dostępne w Polsce w sieci co najmniej kilku importerów.