Hybryda, która robi wrażenie
A co z pakownością? Bagażnik w układzie pięcioosobowym ma wyjściowo ergonomiczną przestrzeń z płaskimi ściankami i schowkiem pod podłogą. W standardowym ustawieniu bagażnik oferuje 528 litrów przestrzeni. Ale gdy tylko położyć oparcie tylnej kanapy, ta przestrzeń osiąga imponujące 2065 litrów pojemności. Wciskam przycisk Start, wrzucam tryb „D” za pomocą dźwigni przy kierownicy. W kabinie panuje absolutna cisza. I tutaj należy zwrócić uwagę na to, że system EM-i (E-mobility Intelligent), to konstrukcja hybrydowa nowej generacji. Sercem układu jest silnik elektryczny generujący moc 217 KM oraz 262 Nm momentu obrotowego, wspierany przez wolnossącą, 4-cylindrową jednostkę benzynową o pojemności 1.5 litra. Całość spina przekładnia automatyczna (1DHT). W przeciwieństwie do klasycznych hybryd, gdzie silnik spalinowy jest głównym źródłem napędu, w Starrayu EM-i to mocny silnik elektryczny gra pierwsze skrzypce. Jednostka spalinowa przez większość czasu pracuje jako generujący prąd agregat lub dołącza bezpośrednio do kół przednich przy wyższych prędkościach. I wiecie co? To jest genialne rozwiązanie, bo dzięki temu zużycie paliwa wychodzi tutaj średnio na poziomie 2,5-3 litra na 100 km! Czy to możliwe? Tak! W ruchu miejskim Geely Starray EM-i czuje się jak ryba w wodzie. Bateria pozwala na przejechanie w cyklu czysto elektrycznym kilkudziesięciu kilometrów bez uruchamiania chociażby na sekundę silnika benzynowego. Reakcja na wciśnięcie pedału przyspieszenia jest natychmiastowa. Auto rusza spod świateł bez najmniejszej zwłoki, a sprint do 50-60 km/h odbywa się aksamitnie płynnie i bezszelestnie.
Prawie 1000 km zasięgu
Manewrowanie w ciasnych uliczkach osiedlowych ułatwia niesamowicie zwrotny układ kierowniczy oraz system kamer panoramicznych 360°. Obraz generowany na wielkim, 15,4-calowym ekranie jest ostry, a wirtualny widok 3D pojazdu pozwala zaparkować auto co do centymetra przy wysokim krawężniku, chroniąc 19-calowe felgi. Sprawdziłem też rekuperację, czyli odzyskiwanie energii podczas hamowania. W ustawieniu intensywnym auto po odjęciu nogi z gazu zauważalnie zwalnia, pozwalając na płynną jazdę w korku z rzadkim użyciem pedału hamulca, podładowując jednocześnie akumulator. Zasięg na w pełni naładowanej baterii i pełnym zbiorniku paliwa może wynieść prawie 1000 kilometrów. Wyjeżdżam z miasta i kieruję się na drogę ekspresową. Wciskam mocniej gaz. Zestaw hybrydowy płynnie spina moce obu silników. Przyspieszenie 0–100 km/h wynoszące 8,1 sekundy na papierze wygląda rozsądnie, ale w praktyce odczucie jest jeszcze lepsze. Dzięki momentowi obrotowemu silnika elektrycznego (262 Nm dostępnym od zera), wyprzedzanie kolumny ciężarówek na drodze krajowej odbywa się niezwykle sprawnie i bez stresu. Przy prędkościach rzędu 110–120 km/h na drodze ekspresowej w kabinie wciąż jest bardzo cicho. Izolacja akustyczna nadkoli i szyb stoi na bardzo wysokim poziomie. Samochód prowadzi się stabilnie i przewidywalnie. Nastawy zawieszenia są wyraźnie nakierowane na komfort. Starray gładko połyka poprzeczne nierówności drogi, próg zwalniający czy przejazdy kolejowe. Nie jest to twardo zestrojony bolid do bicia rekordów na zakrętach, ale rodzinny SUV , który ma dbać o spokój pasażerów.
Szybka kawa i naładowany
Jeszcze kilka lat temu jedną z największych bolączek hybryd typu Plug-in był długi czas ładowania. Właściciele takich aut zmuszeni byli ładować je po 4–6 godzin z domowego gniazdka, ponieważ nie akceptowały szybkiego prądu stałego. Dlatego pocieszające jest, że Geely Starray EM-i zrywa z tym przestarzałym schematem. Konstruktorzy zastosowali akumulator z możliwością szybkiego ładowania DC. W trakcie testu zjechałem na jedną ze stacji przy autostradzie z poziomem baterii wynoszącym 28%. Podłączyłem kabel ładowarki i zgodnie z obietnicą producenta, wskaźnik naładowania z 30 do 80 procent skoczył w dokładnie 20 minut! W tym czasie zdążyłem jedynie odebrać szybką kawę na stacji i przejrzeć wiadomości w telefonie. To sprawia, że ładowanie Plug-ina przestaje być uciążliwym obowiązkiem, a staje się naturalnym elementem podróży. Zatem, czy warto kupić Geely Starray EM-i. Cóż? Przede wszystkim pytania o jakość chińsko-szwedzkiej inżynierii przestają mieć rację bytu. Ten samochód jest dopracowanym, cichym, niesamowicie oszczędnym i przestronnym SUV-em, doskonale odnajdującym się w roli pierwszego auta w rodzinie. To nie tylko mocny zawodnik na rynku, ale samochód, który zmusza europejskich konkurentów do ponownego przeliczenia swoich cenników. Jeśli szukasz nowoczesnego, bogato wyposażonego i komfortowego SUV-a z oszczędnym napędem hybrydowym, to nad ofertą Gelly warto się pochylić.
Arkadiusz Michlewicz