Połowa Polaków kupujących na platformach e-commerce spoza UE nie ma pojęcia, że nadchodzi fundamentalna zmiana w sposobie dostaw i rozliczania ich zamówień. Do nowej rzeczywistości w transgranicznym handlu internetowym przygotowują się za to sprzedawcy oraz operatorzy kontraktowi, ponieważ rewolucja w modelu importowym oznacza, że zmienią się lokalizacje, przez które przesyłki wchodzą na europejski rynek. Zmieni się również sposób, w jaki procesowane są paczki w drodze do klienta końcowego i z pewnością ceny zakupów. Wokół nałożenia cła na tanie paczki z Chin narosło jednak wiele mitów, dlatego warto wyjaśnić przynajmniej kilka z nich.
Od środy 1 lipca 2026 r. konsumenci e-commerce zamawiający produkty spoza Unii Europejskiej nie będą już mogli skorzystać ze zwolnienia de minimis, które do tej pory umożliwiało zarówno im, jak i platformom sprzedażowym uniknięcie opłat celnych, o ile łączna wartość przesyłki nie przekraczała 150 euro. Na mocy nowych przepisów, które będą obowiązywać przez kolejne dwa lata, wprowadzono zryczałtowane cło wynoszące 3 euro, ale badania pokazują, że Polacy robiący zakupy na zagranicznych platformach nie mają zbyt dużego pojęcia zarówno o samej zmianie, jak i nowych zasadach dotyczących transgranicznego e-commerce.
Ponad połowa Polaków nic nie wie o likwidacji zwolnienia de minimis
Z najnowszej analizy przeprowadzonej w II kw. 2026 r. przez ID Logistics Polska wśród konsumentów robiących zakupy w sklepach internetowych poza UE, wynika, że ponad połowa z nich (51%) w ogóle nie słyszała o zmianach wprowadzających opłatę 3 euro. Kolejne 29% wie o nich, ale nie zna powodów ich wprowadzenia, a tylko jedna piąta orientuje się, co było przyczyną reformy. Ci ostatni najczęściej wymieniają ograniczenie napływu tanich towarów (29%), potrzebę uszczelnienia systemu (25%) oraz ochronę rynku UE (23%). Nawet wśród tych, którzy słyszeli o zmianach, aż 38% w ogóle nie wie, czego dotyczą. Zaledwie 27% ma świadomość, że chodzi o cło, a kolejne 20% wskazuje na jakiś podatek, w tym VAT, co jest niestety wskazaniem błędnym. Warto dodać, że spośród reprezentatywnej grupy 1039 badanych Polaków, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy zrobili zagraniczne zakupy online, aż 87% zadeklarowało, że towar zamówiono w Azji.
Cel: platformy sprzedażowe z Chin
To w azjatyckie platformy wymierzona jest zmiana prawa, a podczas prac nad przepisami unijni urzędnicy nie ukrywali, że na celowniku są przede wszystkim Chiny. To właśnie serwisy z Państwa Środka, wykorzystując zwolnienie de minimis, nie tylko w UE, ale także w innych częściach globu, od lat prowadziły wyjątkowo intensywną i skuteczną ekspansję, w efekcie stając się jednymi z najpopularniejszych platform zakupowych na świecie. Doskonale widać to w majowym zestawieniu Mediapanel z najczęściej odwiedzanymi stronami zakupowymi nad Wisłą. Na szczycie rankingu znajduje się Allegro z ponad 18,5 mln realnych użytkowników i zasięgiem 62,36%, zaraz za nim uplasowało się Temu, z prawie 17,4 mln odwiedzających i zasięgiem 58,38%. Na liście TOP 10 wysoko jest także AliExpress (5. miejsce) oraz Shein (6. miejsce).
Najważniejsze zmiany i fakty w obszarze transgranicznego e-commerce od 1 lipca 2026 r.
Należy pamiętać, że zmiana w obrębie cła dotyczy nie tylko platform kojarzonych z Chinami, ale wszystkich serwisów wysyłających zamówienia do konsumentów w Unii Europejskiej. W toku prac nad regulacjami w przestrzeni publicznej pojawiało się jednak wiele mitów na temat najpierw proponowanych, a następnie zatwierdzonych rozwiązań, dlatego warto wyjaśnić najważniejsze kwestie.
• Uproszczona, tymczasowa taryfa celna w wysokości 3 euro stosowana jest wyłącznie do pozycji w przesyłkach o rzeczywistej łącznej wartości nieprzekraczającej 150 euro.
• Cło 3 euro dotyczy każdej pozycji w przesyłce, ale pozycja w przesyłce to nie to samo co sztuka towaru. W dużym uproszczeniu pozycja w przesyłce to linia zgłoszenia lub wiersz w deklaracji celnej z produktem o konkretnym kodzie z klasyfikacji towarowej (HS, CN, TARIC), opisie i wskazanym kraju pochodzenia, jeśli jest to wymagane. Kwota 3 euro jest więc zasadniczo naliczana od każdego kodu z klasyfikacji towarowej, a nie od sztuk towaru. Na przykład, jeśli w paczce jest 7 bawełnianych koszulek z Chin o różnym rozmiarze, kolorze i wzorze, ale takim samym kodzie i opisie, a łączna wartość tych koszulek nie przekracza 150 euro, to dług celny naliczony jest tylko jeden raz (3 euro), a nie siedmiokrotnie (21 euro). Jeśli w tej samej paczce będą także 2 kable USB z Chin, to mają one inny kod, więc dolicza się kolejne 3 euro. Jeśli w paczce będzie 6 koszulek z Chin i 1 z Wietnamu, a w deklaracji wymagane jest wpisanie kraju pochodzenia, to należne cło wyniesie 6 euro, właśnie ze względu na różny kraj pochodzenia, itd.
• To nie konsument ma rozliczyć cło, ale zgłaszający import, czyli platforma, sprzedawca lub wyznaczony przedstawiciel pośredni. Dług celny będzie rozliczany na podstawie zgłoszenia celnego, ale pewne znaczenie ma także informacja o zastosowaniu IOSS (Import One-Stop Shop), czyli systemu do rozliczania VAT. Zaangażowanie IOSS odbywa się tylko w zakresie ustalenia zgłaszającego, właściwego urzędu i miejsca powstania długu. Procedura VAT się nie zmienia. Według ostatnich danych, towary, których sprzedawcy spoza UE są zarejestrowani w IOSS, stanowią 93% przepływów e-commerce o niskiej wartości do UE, czyli do 150 euro. Istnieje oczywiście bardzo małe prawdopodobieństwo, że cło opłaci konsument, ale tylko wtedy, kiedy będzie on w stanie dostarczyć wszystkie wymagane dokumenty, a pobranie cła okaże się niemożliwe na kilku etapach pośrednich. Taki scenariusz jest jednak niezwykle rzadki, ponieważ stosuje się tu podejście hierarchiczne, tj. priorytetowo od posiadaczy IOSS przez użytkowników procedur szczególnych lub ich pośredników, aż do konsumenta.
• Cło 3 euro pobierane jest także od przesyłek pocztowych. Operatorzy pocztowi działający w ramach Światowego Związku Pocztowego (UPU) opierają się na danych potrzebnych do rozliczenia cła pozyskanych od partnerów w kraju nadania.
• Głównym dłużnikiem cła jest zgłaszający i to on odpowiada za wszystkie zobowiązania finansowe.
• Na mocy przyjętych przepisów cło w wysokości 3 euro nie podlega automatycznemu zwrotowi ani umorzeniu, nawet jeśli produkty z zamówienia zostały zwrócone.
• Jeśli zastosowano IOSS, to dług celny powstaje w państwie członkowskim, w którym składane jest zgłoszenie o objęcie towarów procedurą dopuszczenia do obrotu. Jeśli IOSS nie miał zastosowania, dług celny powstaje w państwie, w którym kończy się dostawa.
• Od 1 listopada 2026 r. do organów celnych trzeba będzie obowiązkowo dostarczyć PID, czyli identyfikator produktu. Można to zrobić dobrowolnie już od 1 lipca 2026 r.
To oczywiście nie wszystkie istotne zmiany dotyczące cła 3 euro, dlatego KE opublikowała szczegółowe wytyczne w postaci poradnika (Customs Guidance on EUR 3 customs duty) z zasadami i przykładami dotyczącymi naliczania nowej daniny. Przewodnik w wersji angielskojęzycznej jest dostępny na stronach Komisji Europejskiej lub pod kodem QR na poniższej grafice.






