Logo

Leśne nowinki na zrębie

Maszyny leśne: Targi Gospodarki Leśnej, Przemysłu Drzewnego i Ochrony Środowiska EKO-LAS

27 maja 2022

Międzynarodowe Targi Gospodarki Leśnej, Przemysłu Drzewnego i Ochrony Środowiska EKO-LAS to jedyne tak wielkie wydarzenie w sektorze leśnym w Polsce. Można na nich obejrzeć maszyny do transportu drewna, dźwigi i żurawie, piłołuparki, przyczepy zrywkowe i inne urządzenia niezbędne w lesie.

Podczas tegorocznej, XII edycji, zorganizowanej we wrześniu w Mostkach koło Świebodzina (Lubuskie) na powierzchni 55 tys. mkw. swoją ofertę zaprezentowało 120 wystawców z Polski, Czech, Finlandii, Kanady, Niemiec, Włoch i Szwecji. W ciągu trzech dni ekspozycję targową obejrzało ponad 6 tysięcy gości z Polski i zagranicy. Wśród fachowców obecni byli przedstawiciele przedsiębiorstw leśnych, zakładów usług leśnych, nadleśnictw, wydziałów gospodarki komunalnej urzędów miast i gmin, przedsiębiorstw energetycznych oraz dyrekcji dróg publicznych.

Od wielu lat targi stanowią okazję do prezentacji aktualnych trendów, technologii i nowości produktowych w najważniejszych sektorach związanych z rynkiem drzewnym i gospodarką leśną. Wśród bogatej oferty targowej prezentowano m.in. narzędzia, maszyny, urządzenia do pozyskiwania, zrywki i transportu drewna, środki ochrony lasu, pojazdy i środki łączności, odzież ochronną i sorty mundurowe, systemy informatyczne, instrumenty pomiarowe, maszyny i urządzenia dla przemysłu drzewnego i tartacznego.

Duże powierzchnie demonstracyjne, gdzie wystawcy prezentowali pracę urządzeń leśnych w praktyce – tak w przeważającej mierze wyglądała dwunasta edycja targów EKO-LAS. Mimo plenerowego charakteru targów nie zabrakło stoisk informacyjnych oraz części ekspozycyjnej w namiocie.

Najbardziej emocjonujące i przyciągające codziennie rzeszę zwiedzających były dynamiczne prezentacje przygotowane przez wystawców, m.in. pokazy pracy harwesterów i forwarderów, przyczep zrywkowych i żurawi, piłołuparek a także załadunku i rozładunku drewna, ścinki drzew.

Mechanizacja postępuje

Jeśli uznać targi gospodarki leśnej za barometr rynku maszyn leśnych to widać gołym okiem postęp techniczny, jaki dokonuje się w tej branży. Według Instytutu Badawczego Leśnictwa w połowie lat 90. ankietowane prywatne firmy nie posiadały żadnego procesora czy harwestera, miały zaś niewiele ciągników zrywkowych, forwarderów i samochodów do wywozu drewna. Miniona dekada była okresem dynamicznego wzrostu zakupów specjalistycznych, wysoko wydajnych środków technicznych. Wg Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych na koniec 2008 r. w lasach zarządzanych przez PGL pracowały łącznie 1.892 specjalistyczne środki techniczne. Przy czym większość pochodziła z drugiego obiegu. W Mostkach

nie brakowało firm handlujących używanym sprzętem, ale ekspozycje opanowały nowe maszyny, pojazdy i urządzenia. Wchodzą nowe marki na nasz rynek, widać, że jest rozwojowy.

Według Roberta Janika z firmy Długpol (Ostrów Maz.) można zaobserwować postępującą mechanizację prac leśnych, co jest dobrym prognostykiem dla producentów i dystrybutorów sprzętu po pozyskiwania drewna. Firma Długpol zaprezentowała na targach m.in. zestaw do zrywki i podwozu drewna: ciągnik Belarus z przyczepą wyposażoną w żuraw, w sumie za około 100 tys. zł netto. Według naszego rozmówcy takim sprzętem zainteresowane są przede wszystkim małe zakłady usług leśnych (tzw. ZUL-e). Zakłady te boją się długoterminowych zobowiązań, często jest tak, że zakup uzależniają od otrzymania kredytu. Co prawda, teoretycznie są dotacje z Unii Europejskiej na tego rodzaju inwestycje, ale w praktyce, według naszego rozmówcy, niewiele firm z nich korzysta.

Tomasz Niewulski, diler firmy w woj. zachodniopomorskim sprzedaje rocznie około 10 takich zestawów i ok. 10 samych przyczep, a w kraju takich dilerów jest kilku. Zwykle najwięcej sprzętu sprzedaje się po rozstzrygniętych przetargach na roboty leśne, np. wiosna wszystko szło od ręki.

Według przedstawicieli firmy Długpol nabywcy z małych ZUL-ów wolą sprzęt polskiej produkcji, bo łatwiej w tym przypadku o częsci zamienne. Firma zapewnia części zamienne w ciągu 48 godzin od zgłoszenia zapotrzebowania. O awaryjności sprzętu często decyduje wyszkolenie lub jego brak w przypadku operatorów. Niestety, w wielu ZUL-ach w Polsce z wyszkoleniem operatorów jest kiepsko.

– Dla Niemców robimy żurawiki z regulacją obrotów, ale dla krajowych odbiorców nie, bo boimy się, że będą pracować cały czas na maksymalnych obrotach i maszyna szybciej ulegnie awarii – ujawniają nasi rozmówcy.

Niewiele było na targach samochodów do przewozu drewna. Do wyjątków należało Volvo Truck Center, które wystawiło dwa pojazdy: model FH 6×4 o mocy 500 KM, ze zwolnicami, do przewozu drewna stosowego i FM 6×6 z zabudową do przewozu dłużycy. Długa, sypialna kabina FH pozwala na dalekobieżne kursy, a takie zdarzają się, bywa, że dłużyca jest wożona za granicę. Techniczna dopuszczalna masa zespołu pojazdów w przypadku tego modelu wynosi 60 ton.

Nie sposób w jednej relacji omówić wszystkie ekspozycje, ale sondażowe wypowiedzi wystawców wskazują, że potencjał branży maszyn leśnych rośnie. Targi odbywają się w cyklu dwuletnim. Miejscem kolejnych dwóch edycji będzie tak jak w tym roku woj. lubuskie. EKO-LAS 2012 odbędzie się w dniach od 6 do 8 września 2012 roku.

Rottne zakorzenia się w Polsce

Ireneusz Kamiński, prezes Zarządu Kopa – Kamiński Maszyny Leśne, wyłączny importer maszyn szwedzkiej marki Rottne:

– Założyłem firmę Kopa-Kamiński Maszyny Leśne jako spółkę z firmą Kopa, która ma 33-letni staż jako przedstawiciel Rottne na rynkach Niemiec, Austrii, Belgii i Holandii. Nasza firma prowadzi sprzedaż nowych i używanych maszyn, sprzedaż części oraz serwis, który dojeżdża do klientów na terenie całego kraju. Nowy sprzęt jest często kupowany przez ZUL-e przy wykorzystaniu leasingu lub dotacji unijnych udzielanych w przypadku nowoczesnych rozwiązań. Najnowsze linie produktów rozwijane są z nastawieniem na jak najlepsze warunki manewrowe i jezdne oraz na komfort operatora. Używane maszyny sprowadzamy, pod potrzeby naszych klientów, z Niemiec i Skandynawii. Cieszą się one dużym zainteresowaniem, gdyż ceny takich 5-6 letnich maszyn stanowią 30-40 procent cen nowych, a sprzęt jest standardowo po przeglądzie, nierzadko po kapitalnym remoncie, z wymienionymi zużytymi podzespołami. Wszystkie te zabiegi są wykonywane w serwisach firmy Rottne, tak aby dać dobry produkt klientowi.