Biuro Obsługi Klienta
  • Zamknij
  • Wpisz swój adres e-mail (lub login do portalu mojagielda.pl) oraz hasło
  • E-mail
  • Hasło
  • zapamiętaj mnie na tym komputerze
  • Zarejestruj się, aby móc przeglądać historię swoich zamówień oraz przyspieszyć proces dodawania ogłoszeń.
  • Rejestracja
  • Zapomniałeś hasło?
Autor: JM
Zdjęcia: JM, Bibby Financial Services
Auto Market Truck, 2018(2)
z dnia 2018-09-07

Faktoring coraz popularniejszy

Jak zapewnić firmie płynność finansową

Na zapłatę za wykonaną usługę transportową często czeka się zbyt długo. Faktoring może być rozwiązaniem takiego problemu.

Tomasz Rodak (Bibby Financial Services): – Faktoring jest sposobem na pozyskanie środków na finansowanie bieżącej działalności

Zatory płat­ni­cze są zmorą przed­się­bior­ców, także trans­por­to­wych. Jed­nym z roz­wią­zań takich kło­po­tów jest fak­to­ring. 
Z naj­now­szej edy­cji bada­nia „Port­fel należ­no­ści pol­skich przed­się­biorstw” reali­zo­wa­nego na zle­ce­nie KRD oraz KPF wynika, że wydłuża się prze­ciętny okres ocze­ki­wa­nia na zapłatę i obec­nie zbliża się on do czte­rech mie­sięcy i jest już o ok. mie­siąc dłuż­szy od dekla­ro­wa­nego przez przed­się­bior­ców w paździer­niku 2016, który wyno­sił 2 mie­siące i 24 dni. Pro­blem spóź­nio­nych płat­no­ści nara­sta z roku na rok. Utrud­nia to fir­mom dzia­łal­ność, bo z tego powodu czę­sto nie mają środ­ków na zapła­ce­nie pen­sji swoim pra­cow­ni­kom, na bie­żące wydatki, zwią­zane z reali­za­cją kolej­nych zle­ceń czy na inwe­sty­cje. Zablo­ko­wane należ­no­ści zabu­rzają płyn­ność finan­sową, powo­dują zatory płat­ni­cze, co w kon­se­kwen­cji może dopro­wa­dzić do pogor­sze­nia rela­cji z part­ne­rami bizne­so­wymi. Podu­pada ogólna kon­dy­cja firmy. Takiej sytu­acji można unik­nąć decy­du­jąc się na pomoc wyspe­cja­li­zo­wa­nych firm, czyli na fak­to­ring. 
W ramach takiej usługi firmy ofe­rują moż­li­wość zamiany należ­no­ści na gotówkę – fak­tor nabywa od przed­się­biorcy fak­tury doty­czące wyko­na­nych usług, udzie­la­jąc z tego tytułu potrzeb­nego finan­so­wa­nia, co ozna­cza natych­mia­stowy wpływ gotówki. Co wię­cej, fak­tor zaj­muje się admi­ni­stro­wa­niem wie­rzy­tel­no­ściami, pro­wa­dząc tym samym bie­żącą kon­trolę należ­no­ści od kon­tra­hen­tów. 
Obroty firm fak­to­ringowych rosną 
– Pro­wa­dzone od 2015 roku przez EFL cykliczne bada­nia „Baro­me­tru EFL” wska­zują na rosnącą rolę fak­to­ringu jako źró­dła zewnętrz­nego finan­so­wa­nia, po które się­gają małe i śred­nie przed­się­biorstwa. Fak­to­ring, obok kre­dytu ban­ko­wego, powoli staje się jedną z pod­sta­wo­wych form pozy­ska­nia środ­ków finan­so­wych w przed­się­biorstwach – wyja­śnia Sta­ni­sław Ata­na­sow pre­zes zarządu Euro­fac­tor Pol­ska SA (wła­ści­cie­lem firmy Euro­fac­tor Pol­ska SA jest Euro­pej­ski Fun­dusz Leasin­gowy S. A.). – Jest bowiem usługą prze­zna­czoną dla firm, które posia­dają stałą grupę odbior­ców, gdzie odbywa się sprze­daż towa­rów i usług z odro­czoną płat­no­ścią. Firm, które ocze­kują szyb­kiego dostępu do kapi­tału obro­to­wego oraz chcą zdy­scy­pli­no­wać swo­ich odbior­ców 
Z naj­now­szego bada­nia „Baro­me­tru EFL” wynika, że po fak­to­ring najczę­ściej się­gają firmy śred­nie. W fir­mach zatrud­nia­ją­cych od 50 do 249 pra­cow­ni­ków po fak­to­ring sięga 8,3 proc. firm. Ponad 88,3% inwe­sty­cji finan­so­wa­nych jest ze środ­ków wła­snych, kre­dy­tem posił­kuje się 69,2 proc. przed­się­bior­ców, leasin­giem 65,8 proc. Małe firmy (10–49 pra­cow­ni­ków) na­dal finan­sują się głów­nie środ­kami wła­snymi. Korzysta­nie z tego instru­mentu dekla­ruje bli­sko 88,9% bada­nych. Z kre­dytu i leasingu korzy­sta odpo­wied­nio 48,2 % i 53,6 % przed­się­bior­ców, a po fak­to­ring sięga bli­sko 8% z nich. 
Nie­mal 89% wła­ści­cieli firm dekla­ruje zna­jo­mość poję­cia fak­to­ringu – wynika z 15. fali bada­nia Bibby MSP Index. Prze­szło 10% respon­den­tów przy­znaje, że korzy­sta z tego narzę­dzia finan­so­wa­nia biznesu. Według Bibby Finan­cial Servi­ces jest to roz­wią­za­nie dla każ­dego przed­się­biorstwa, które sprze­daje z odro­czo­nym ter­mi­nem płat­no­ści. 
Obroty firm fak­to­ringowych wzra­stają z roku na rok. Obroty fak­torów w ciągu pię­ciu ostat­nich lat podwo­iły się, prze­kra­cza­jąc w 2017 roku 185 mld zło­tych. Dla przy­kładu PKO Fak­to­ring sfi­nan­so­wał w 2017 r. wie­rzy­tel­no­ści o war­to­ści 11,6 mld zło­tych, osią­ga­jąc dyna­mikę wzro­stu +19% r/r. 
Jak wynika z danych Pol­skiego Związku Fak­to­rów, firmy pre­fe­rują fak­to­ring pełny (100,9 mld, czyli 54,5 proc. wie­rzy­tel­no­ści). Ta forma finan­so­wa­nia podnosi bez­pie­czeń­stwo trans­ak­cji. Polega ona na prze­nie­sie­niu na fak­tora ryzyka nie­wy­pła­cal­no­ści kon­tra­henta. Fak­to­ring pełny odno­to­wał w 2017 roku nie­mal trzy­krot­nie szyb­szą dyna­mikę wzro­stu niż nie­pełny – odpo­wied­nio 20,5 i 7,4 proc. 
– Fak­to­ring najczę­ściej poja­wia się oczy­wi­ście tam, gdzie pod­sta­wowe zna­cze­nie ma zacho­wa­nie płyn­no­ści finan­so­wej, a ryzyko zato­rów płat­ni­czych jest naj­więk­sze – komen­tuje Ser­giusz Kulka, dyrek­tor wyko­naw­czy PKO Fak­to­ring. – Pol­scy przed­się­biorcy są coraz bar­dziej świa­domi zalet tej formy finan­so­wa­nia. Sto­sują fak­to­ring nie tylko jako instru­ment obni­ża­jący ryzyko utraty płyn­no­ści finan­so­wej, lecz jako ważne, kom­ple­men­tarne wobec kre­dytu i leasingu, źró­dło pozy­ski­wa­nia środ­ków na pro­wa­dze­nie biznesu, w tym np. na inwe­sty­cje czy eks­pan­sję. 
Wspar­cie dla zacho­wa­nia płyn­no­ści finan­so­wej 
Według Toma­sza Rodaka, dyrek­tora sprze­daży na region cen­tralny w Bibby Finan­cial Servi­ces fac­to­ring jest roz­wią­za­niem wspie­ra­ją­cym zacho­wa­nie płyn­no­ści finan­so­wej. W nie­któ­rych sek­torach jest on szcze­gól­nie pożą­dany i znacz­nie uła­twia pro­wa­dze­nie przed­się­biorstwa oraz finan­so­wa­nie jego bie­żą­cej dzia­łal­no­ści. Jed­nym z nich jest sek­tor trans­por­towy. 
– Firmy z branży trans­por­to­wej codzien­nie zma­gają się z licz­nymi pro­blemami, które mogą mieć nega­tywny wpływ na ich pra­wi­dłowe funk­cjo­no­wa­nie – stwier­dza T. Rodak. – Dłu­gie ter­miny płat­no­ści, liczne wydatki wyni­ka­jące z cha­rak­te­ry­styki branży, takie jak opłaty zwią­zane z eks­plo­ata­cją pojaz­dów, koszty prze­jaz­dów przez auto­strady oraz ubez­pie­cze­nie aut wyma­gają od przed­się­bior­ców ela­stycz­nego reago­wa­nia, a obec­nie docho­dzi jesz­cze brak na rynku pracy kie­row­ców z odpo­wied­nimi kwa­li­fi­ka­cjami. To wszystko powo­duje dal­szy spa­dek war­to­ści wskaź­nika Bibby MSP Index – obra­zu­ją­cego stan pol­skich przed­się­biorstw z sek­tora MŚP – do poziomu 54,5 pkt. (–0,4 pkt.). Warto zazna­czyć, że wskaź­nik cząst­kowy dla danej branży sys­te­ma­tycz­nie spada od paździer­nika 2015 roku. Wyzwa­niem dla branży trans­por­to­wej jest rów­nież nie­sta­bilna sytu­acja na rynku paliw. Jest ona szcze­gól­nie istotna w sytu­acji, gdy przed­się­biorca decy­duje się na dłuż­szą współ­pracę uwzględ­nia­jącą z góry okre­ślone wyna­gro­dze­nie. 
Według T. Rodaka fak­to­ring jest spo­so­bem na pozy­ska­nie środ­ków na finan­so­wa­nie bie­żą­cej dzia­łal­no­ści. Na jego siłę składa się przede wszyst­kim wysoka sku­tecz­ność w roz­wią­zy­wa­niu codzien­nych pro­ble­mów przed­się­bior­ców np. z płyn­no­ścią finan­sową, która jest jed­nym z warun­ków pomyśl­nego roz­woju każ­dej orga­ni­za­cji. Fak­to­ring dosto­so­wuje się do potrzeb wciąż zmie­nia­ją­cego się rynku oraz ocze­ki­wań przed­się­bior­ców. 
Ist­nieje wiele rodza­jów fak­to­ringu. Pod­sta­wo­wym kry­te­rium podziału jest ulo­ko­wa­nie ryzyka nie­wy­pła­cal­no­ści dłuż­nika. Fak­to­ring pełny (wła­ściwy, bez regresu, z prze­ję­ciem ryzyka) to roz­wią­za­nie dla firm, które pla­nują roz­po­cząć współ­pracę z nowymi kon­tra­hen­tami oraz orga­ni­za­cji dyna­micz­nie roz­wi­ja­ją­cych swoją dzia­łal­ność. Decy­du­jąc się na fak­to­ring pełny przed­się­biorca pozbywa się peł­nego ryzyka nie­wy­pła­cal­no­ści dłuż­nika, przej­muje je fak­tor. Jego zabez­pie­cze­niem jest polisa ubez­pie­cze­niowa. Zaw­rzeć może ją firma fak­to­ringowa, któ­rej wła­ści­ciel firmy powie­rza należ­no­ści. W przy­padku, gdy przed­się­biorca posiada już ubez­pie­cze­nie rów­nież może ono sta­no­wić formę zabez­pie­cze­nia. 
Z kolei fak­to­ring nie­pełny (niewła­ściwy, z regre­sem) jest korzyst­nym roz­wią­za­niem dla firm, które dobrze znają rynki zbytu swo­ich towa­rów i usług, przez co mogą pozwo­lić sobie na zacho­wa­nie czę­ści ryzyka. Ta forma finan­so­wa­nia spraw­dzi się także, jeśli dana orga­ni­za­cja współ­pra­cuje z już gro­nem sta­łych i spraw­dzo­nych kon­tra­hen­tów. Fak­to­ring nie­pełny polega na cesji wie­rzy­tel­no­ści, czyli prze­nie­sie­niu wie­rzy­tel­no­ści na firmę fak­to­ringową. Jest to rów­nież rodzaj wspar­cia finan­so­wego dzia­łal­no­ści na pod­sta­wie fak­tur, ale w tym przy­padku przed­się­biorca nie pozbywa się ryzyka nie­wy­pła­cal­no­ści swo­ich klien­tów. Bie­rze on tym samym na sie­bie odpo­wie­dzial­ność za wykup należ­no­ści nie­moż­li­wych do spłaty przez kon­tra­hen­tów (nastę­puje tzw. zwrotny prze­lew wie­rzy­tel­no­ści). 
Rodzaje fak­to­ringu można wyod­ręb­nić rów­nież bio­rąc pod uwagę miej­sce dzia­łal­no­ści podmio­tów bio­rących udział w trans­ak­cji. Wyróż­niamy fak­to­ring kra­jowy i eks­por­towy. Ten pierw­szy spraw­dzi się w przy­padku przed­się­bior­ców zare­je­stro­wa­nych w Pol­sce oraz ofe­ru­ją­cych swoje towary i usługi klien­tom także zare­je­stro­wa­nym w naszym kraju. Według danych Pol­skiego Związku Fak­to­rów naj­po­pu­lar­niej­szą formą fak­to­ringu jest wła­śnie fak­to­ring kra­jowy pełny. Fak­to­ring eks­por­towy nato­miast dedy­ko­wany jest przede wszyst­kim kra­jowym przed­się­bior­com pro­wa­dzącym dzia­łal­ność eks­por­tową. 
Spe­cja­li­zują się w branży trans­por­to­wej
Według przed­sta­wi­cieli firmy Trans­cash.eu S. A. (wła­ści­ciel marki Trans­Fac­tor) fak­to­ring to dosko­nałe roz­wią­za­nie, które pomaga w finan­so­wa­niu bie­żą­cych potrzeb w fir­mie. Czę­sto jest pre­zen­to­wany przez firmy fak­to­ringowe jako koło ratun­kowe przed­się­biorstw, które wpa­dły w pułapkę zato­rów płat­ni­czych. W Trans­Fac­tor patrzą na swój pro­dukt ina­czej – to szansa na roz­wój, spo­sób na stały dostęp do środ­ków. 
– Nasi klienci otrzy­mują pie­nią­dze zale­d­wie w 48 minut od wysta­wie­nia i wysła­nia do nas fak­tury – infor­mują przed­sta­wi­ciele firmy. – Na co prze­zna­cza je klient? Na dowolne cele, może spła­cić raty leasingu, zain­we­sto­wać w nowe roz­wią­za­nie lub po pro­stu mieć pie­nią­dze na kon­cie i spać spo­koj­nie nie mar­twiąc się czy kon­tra­hent zapłaci za jego zle­ce­nie czy nie. 
Trans­Fac­tor jest marką, która spe­cja­li­zuje się w branży trans­por­to­wej – finan­suje wyłącz­nie prze­woź­ni­ków. Wła­śnie dzięki tej spe­cja­li­za­cji jest w sta­nie szybko zba­dać wia­ry­god­ność zle­ce­nio­dawcy swo­jego klienta i w ciągu nie­ca­łej godziny dostar­czyć pie­nią­dze klien­towi. Od wielu lat współ­pra­cuje z fir­mami trans­por­towymi i ich kon­tra­hen­tami, dla­tego ma dostęp do rze­tel­nych infor­ma­cji na temat ich dzia­łal­no­ści. 
– Pro­ces wery­fi­ka­cji jest przede wszyst­kim bez­pieczny dla naszych klien­tów, nie nara­żamy ich danych, nie naru­szamy pry­wat­no­ści – zapew­niają przed­sta­wi­ciele Trans­Fac­tor. 
– Nasza spe­cja­li­za­cja w branży TSL daje fak­torantowi także korzyść finan­sową – dostęp do rze­tel­nych danych i aktu­al­nych infor­ma­cji o kon­tra­hen­tach mini­ma­li­zuje ryzyko błęd­nej decy­zji o finan­so­wa­niu, a im mniej­sze ryzyko podej­muje fak­tor, tym mniej­sze koszty ponosi fak­torant. Kiedy bada­li­śmy rynek fak­to­ringowy w Pol­sce mie­li­śmy oka­zję dowie­dzieć się, że nie­które firmy sto­sują screen scra­ping, czyli tech­nikę bada­nia zdol­no­ści kre­dy­to­wej klienta poprzez zalo­go­wa­nie na jego konto. Klient może skorzy­stać z fak­to­ringu dopiero jak poda login i hasło do konta ban­ko­wego. Mecha­nizm jest ryzy­kowny, ale wysyła jesz­cze jedną infor­ma­cję. Pro­dukt ofe­ro­wany to w rze­czy­wi­sto­ści nie fak­to­ring, lecz zwy­kła pożyczka. Fak­tor ni­gdy nie spraw­dza wypła­cal­no­ści swo­jego klienta, bo doce­lowo to nie on jest jego płat­ni­kiem, a zle­ce­nio­dawca okre­ślony na wyku­pio­nej fak­turze. Jeżeli firma finan­su­jąca fak­tury spraw­dza wypła­cal­ność fak­toranta, to zna­czy, że doce­lowo będzie on musiał oddać te pie­nią­dze po upły­wie ter­minu okre­ślonego na zle­ce­niu. 
Trans­Fac­tor ofe­ruje rze­czy­wi­sty fak­to­ring zgodny z defi­ni­cją, która mówi, że jest to wyku­pie­nie nie­prze­ter­mi­no­wa­nej fak­tury oraz prze­ję­cie usług z nią zwią­za­nych, takich jak moni­to­ro­wa­nie i egze­kwo­wa­nie płat­no­ści. 
– U nas klient płaci wyłącz­nie za finan­so­waną fak­turę i wynosi to zale­d­wie kilka pro­cent war­to­ści fak­tury – infor­mują przed­sta­wi­ciele Trans­Fac­tor – Jeżeli musimy roz­po­cząć win­dy­ka­cję dłuż­nika, nie pobie­ramy za to dodat­ko­wych opłat. 
Według Trans­Fac­tor wiele firm fak­to­ringowych okre­śla czas, do któ­rego powinny do nich wró­cić pie­nią­dze za finan­so­waną fak­turę, jeżeli ich klient nie ma pie­nię­dzy, żeby się roz­li­czyć, może wnio­sko­wać o prze­dłu­że­nie ter­minu za dodat­kową opłatą lub zle­cić win­dy­ka­cję, która rów­nież wiąże się z dodat­ko­wym kosz­tem dla fak­toranta. Warto ana­li­zo­wać cał­ko­wity koszt wybra­nej oferty mikrofak­to­ringu, ponie­waż może się oka­zać, że po uwzględ­nie­niu dodat­ko­wych opłat zamiast bez­pie­czeń­stwa finan­so­wego otrzy­mamy wysoki rachu­nek do zapłaty. Finan­so­wa­nie fak­tur, z któ­rego korzy­stają przed­się­biorcy powinno być przede wszyst­kim uła­twie­niem – nie tylko dostępu do swo­ich pie­nię­dzy, ale rów­nież całego pro­cesu obsługi wie­rzy­tel­no­ści. 
Piotr Płoń­czak dyrek­tor zarzą­dza­jący firmy Trans­cash.eu S. A.: 
– Na rynku funk­cjo­nuje wiele firm ofe­ru­ją­cych mikrofinan­so­wa­nie dla małych przed­się­bior­ców. Z reguły są to jed­nak pro­dukty przy­po­mi­na­jące bar­dziej eks­pre­sową pożyczkę, niż kla­syczny fak­to­ring. Dla­czego? Ponie­waż w zamian za pro­wi­zję ofe­rują nam jedy­nie dostar­cze­nie finan­so­wa­nia na czas do upływu ter­minu płat­no­ści fak­tury. Po jego upły­wie to nas, a nie dłuż­nika fak­tor poprosi o zwrot pie­nię­dzy. Oczy­wi­ście do nas należy decy­zja czy za dodat­kową opłatą wydłu­żyć sobie czas na ten zwrot, a może dopła­cić jesz­cze wię­cej i zle­cić fak­torowi przepro­wa­dze­nie w naszym imie­niu win­dy­ka­cji nie­za­pła­co­nej fak­tury? To jed­nak kolejne koszty, które atrak­cyjną z pozoru ofertę finan­so­wa­nia mogą zamie­nić w naszą finan­sową porażkę. Wybie­ra­jąc ofertę mikrofak­to­ringu warto zwró­cić szcze­gólną uwagę na wyso­kość tych dodat­ko­wych opłat, ponie­waż z reguły są one porów­ny­walne z pod­sta­wo­wym kosz­tem finan­so­wa­nia fak­tury lub nawet od niego wyż­sze. 
***
Fak­to­ring jest spo­so­bem na zła­go­dze­nie kło­po­tów wyni­ka­ją­cych z zato­rów płat­ni­czych, ale jest to kwe­stia na tyle poważna, że Mini­ster­stwo Przed­się­bior­czo­ści i Tech­no­lo­gii opu­bli­ko­wało Zie­loną Księgę, uzna­jąc, że pro­blem zato­rów płat­ni­czych wymaga inter­wen­cji usta­wo­dawcy. U pod­staw tego pro­blemu leży nie­uczciwe wyko­rzy­sty­wa­nie sil­niej­szej pozy­cji kon­trak­to­wej wobec słab­szych firm. Dla­tego też przed­sta­wiono zesta­wie­nie róż­no­ra­kich roz­wią­zań praw­nych przy­ję­tych w nie­któ­rych pań­stwach UE celem jego ogra­ni­cze­nia. Rozwią­za­nia te opie­rają się najczę­ściej na jed­nej z dwóch metod regu­la­cji. Z jed­nej strony wzmac­niają one słab­szych uczest­ni­ków obrotu, przy­zna­jąc kon­kretne upraw­nie­nia wie­rzy­cie­lom (Irlan­dia). Z dru­giej wpro­wa­dzają pewne prze­pisy bez­względ­nie obo­wią­zu­jące, np. w zakre­sie sztyw­nych ter­mi­nów zapłaty (Fran­cja czy Holan­dia) albo w zakre­sie publi­ko­wa­nia danych o prak­ty­kach płat­ni­czych dużych firm (Wielka Bry­ta­nia). 
Mini­ster­stwo zde­cy­do­wało się na Zie­loną Księgę, ponie­waż zależy mu na pozna­niu opi­nii pol­skich przed­się­bior­ców na temat tego, w jaki spo­sób naj­le­piej zmie­rzyć się z pro­blemem zato­rów. W związku z tym, w opar­ciu o doświad­cze­nia innych państw, a także w opar­ciu o roz­mowy z pol­skimi przed­się­biorcami, zapre­zen­to­wano wachlarz roz­wią­zań praw­nych moż­li­wych do wpro­wa­dze­nia w Pol­sce. Są one pogru­po­wane według swo­istego „cię­żaru gatun­ko­wego”, zaczy­na­jąc od pomy­słów na nowe­li­za­cję już dziś obo­wią­zu­jącej Ustawy o ter­mi­nach zapłaty w trans­ak­cjach han­dlo­wych, poprzez postu­laty wpro­wa­dze­nia nowych typów czy­nów nie­uczciwej kon­ku­ren­cji czy usta­le­nie sztyw­nych, 30-dnio­wych, ter­mi­nów zapłaty dla trans­ak­cji, gdzie dłuż­ni­kiem jest podmiot publiczny, aż po pro­po­zy­cje wzo­ro­wane na roz­wią­za­niach holen­der­skich (usta­wowe usta­le­nie ter­minu zapłaty w trans­ak­cjach „asy­me­trycz­nych” B2B) czy fran­cu­skich (kary admi­ni­stra­cyjne za noto­ryczne i zawi­nione nad­uży­wa­nie prze­wagi eko­no­micz­nej i gene­ro­wa­nie dużych zato­rów płat­ni­czych). Miejmy nadzieję, że któ­reś z tych narzę­dzi okażą się sku­teczne w pol­skiej rze­czy­wi­sto­ści. Na razie ocze­kującym na zapłatę w sukurs idzie fak­to­ring.