Logo

Polski sektor TSL pod presją kosztów

Jak zmienia się rynek transportu i floty ciężarowej?

25 września 2026

Polski transport pozostaje jednym z filarów europejskiego rynku przewozów, ale firmy z sektora TSL działają dziś pod silną presją kosztów, regulacji i rosnących wymagań dotyczących efektywności floty. Jednocześnie na rynku widać pierwsze oznaki poprawy koniunktury i większą gotowość do inwestycji – choć decyzje zakupowe są podejmowane znacznie ostrożniej niż wcześniej.

O kondycji polskiego transportu, zmianach zachodzących na rynku oraz roli wynajmu pojazdów w modernizacji flot rozmawiamy z przedstawicielką Truck Care – Iloną Kącką.

Jak z perspektywy rynkowych liderów, do których należy Truck Care, kształtuje się kondycja polskiego sektora TSL? Co stanowi dla niej największe zagrożenie, a co szansę na rozwój?

Polski sektor transportu drogowego zajmuje pozycję lidera na rynku europejskim. Najnowsze pełne dane Eurostatu, opublikowane w lipcu tego roku pokazują, że polscy przewoźnicy odpowiadali w 2025r.  za 20,2% unijnej pracy przewozowej w transporcie drogowym towarów, wyraźnie przed Niemcami i Hiszpanią. 

To mocna pozycja, ale z punktu widzenia firm transportowych ważniejsze jest dziś to, jak utrzymać rentowność przy szybko zmieniających się kosztach i wymaganiach rynku. 

Z danych Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, który po raz pierwszy w historii włączył do swoich cyklicznych raportów segment pojazdów ciężarowych (Truck Rental) wynika, że na koniec czerwca 2026 roku cztery zrzeszone w tej grupie firmy – Fraikin Polska, Petit Forestier, Truck Care oraz 99Truck – zgromadziły łącznie 11,2 tys. pojazdów, kontrolując ok. 80% krajowego rynku wynajmu ciężarówek.  Według PZPM rynek nowych pojazdów ciężarowych notuje w tym roku dwucyfrowy wzrost rejestracji. Nie odczytywałabym tego jednak jako powrotu do łatwego rynku. Klienci inwestują, ale dużo dokładniej analizują każdą decyzję.

Choć wyniki sektora świadczą o jego silnej pozycji, utrzymanie konkurencyjności determinuje suma kosztów operacyjnych: pracy, paliwa, finansowania, opłat drogowych i przestojów. Do tego dochodzą problemy z dostępnością kierowców oraz kolejne wymagania regulacyjne. Z drugiej strony właśnie ta presja otwiera przestrzeń do modernizacji floty. W rozmowach z klientami coraz częściej punktem wyjścia nie jest sama cena ciężarówki, lecz koszt jej pracy: spalanie, serwis, dyspozycyjność, ryzyko przestoju i sposób finansowania.

To jest też jeden z powodów, dla których wynajem zyskuje na znaczeniu. Firma może wprowadzić do floty nowy pojazd bez jednorazowego angażowania dużych środków, a znaczną część kosztów eksploatacyjnych zaplanować z góry. W obecnym otoczeniu taka przewidywalność ma dla przewoźników bardzo konkretną wartość biznesową.

Sektor TSL powoli rusza z miejsca – tak wynika z Barometru EFL. Które czynniki miały kluczowe znaczenie dla tej poprawy?

Z najnowszego badania Barometr EFL na III kw. tego roku wynika, że sektor TSL łapie oddech. Po bardzo słabym drugim kwartale, w III kwartale 2026 roku subindeks Barometru EFL wzrósł do 47,7 pkt., o 0,8 pkt. kwartał do kwartału, choć branża wciąż pozostaje poniżej neutralnego progu 50 pkt.

Najbardziej zmieniły się oczekiwania dotyczące sprzedaży i zamówień – zdecydowanie więcej firm spodziewa się dziś wzrostu niż spadku. Jednocześnie podejście do inwestycji pozostaje ostrożne. Moim zdaniem właśnie to dobrze opisuje obecny rynek: optymizmu jest więcej, ale nie oznacza to powrotu do inwestowania „na zapas”. Lepsze perspektywy nie przekładają się automatycznie na swobodne zwiększanie budżetów inwestycyjnych.

Poza danymi z Barometru EFL, my widzimy to również w rozmowach z przewoźnikami. Inwestycja musi dziś obronić się ekonomicznie: liczy się nie tylko specyfikacja pojazdu, ale jego spalanie, dostęp do serwisu, dyspozycyjność i koszt w całym okresie użytkowania. Dlatego przy wyborze rozwiązania coraz częściej rozmawiamy z klientem o konkretnym profilu tras i pracy pojazdu, a dopiero później o samej konfiguracji. W najbliższych miesiącach biznes postawi głównie na projekty, które przyniosą natychmiastowe oszczędności i podniosą efektywność.

Dekarbonizacja to obecnie jedno z najważniejszych wyzwań dla sektora TSL. Jak dużo czasu potrzebują polscy przewoźnicy, aby sprostać restrykcyjnym wymogom Pakietu Mobilności oraz unijnego raportowania ESG?. Kiedy elektryki zastąpią diesla w transporcie ciężkim? Za kilka lat czy za dekady?

Dekarbonizacja rzeczywiście zmienia transport, ale połączyłabym tu kilka tematów, które mają różne źródła. Pakiet Mobilności dotyczy przede wszystkim zasad wykonywania przewozów i pracy kierowców. Osobno mamy politykę klimatyczną UE, wymagania emisyjne, opłaty coraz silniej powiązane z CO2 oraz oczekiwania kontrahentów dotyczące raportowania śladu węglowego. Dla przewoźnika wszystkie te elementy spotykają się ostatecznie w jednym miejscu – w kosztach i sposobie organizacji floty.

Nie spodziewam się jednak szybkiego wyparcia diesla z ciężkiego transportu. W pierwszym półroczu 2026 roku, według ACEA, diesel odpowiadał za 92,1% nowych ciężarówek rejestrowanych w UE, podczas gdy udział pojazdów ładowanych elektrycznie wyniósł 4,8%. Ten drugi segment urósł o 47,7% rok do roku, więc kierunek zmian jest wyraźnym ale punkt wyjścia nadal pozostaje niski. 

W Polsce skala elektryfikacji transportu ciężkiego jest na razie na bardzo wczesnym etapie, szczególnie w najcięższym segmencie pojazdów.

Tempo zmian będzie zależało przede wszystkim od tego, czy dana technologia sprawdzi się w konkretnym zadaniu transportowym. W przypadku eTrucków trzeba jednocześnie policzyć cenę pojazdu, zasięg, sposób ładowania, dostęp do odpowiedniej mocy i wpływ postojów na organizację pracy. Inaczej wygląda to w dystrybucji na stałych trasach, a inaczej w transporcie międzynarodowym. Dlatego różne napędy będą funkcjonować na rynku równolegle przez wiele lat.

Najrozsądniejsze jest dziś podejście pragmatyczne: dobierać pojazd do zadania i liczyć jego ekonomikę w całym cyklu użytkowania. Nowoczesny diesel może być właściwym rozwiązaniem dla jednego klienta, a elektryczny samochód ciężarowy dla innego. Rolą Truck Care jest umieć policzyć oba scenariusze i zaproponować rozwiązanie, które ma sens operacyjny i finansowy.

Jak rozwiązania Truck Care wspierają przewoźników w erze rygorystycznych norm klimatycznych UE?

Truck Care posiada jedną z najnowocześniejszych flot w Polsce. Aktywnie wspieramy polskich przewoźników w transformacji klimatycznej, oferując elastyczne usługi wynajmu pojazdów użytkowych, które minimalizują ryzyko finansowe związane z dekarbonizacją i zaostrzającymi się normami emisji CO2 w Unii Europejskie. 

Przede wszystkim zdejmujemy z klienta część ryzyka związanego z finansowaniem i utrzymaniem floty. Zarządzamy flotą 4 500 pojazdów użytkowych – od samochodów dostawczych przez naczepy, po ciągniki siodłowe – dlatego dobrze widzimy, jak różne są potrzeby firm transportowych. Nie ma jednej konfiguracji dobrej dla każdego: pojazd musi być dopasowany do rodzaju pracy, przebiegu i oczekiwanego kosztu użytkowania.

Mamy w ofercie pojazdy wielu uznanych producentów, więc możemy patrzeć na produkt szerzej niż przez pryzmat jednej marki. Z klientem najpierw ustalamy zastosowanie, przebieg, charakter tras i priorytety kosztowe. Dopiero na tej podstawie dobieramy rozwiązanie. W tej chwili mocno rozwijamy ofertę MAN TGX, bo widzimy dla tego pojazdu konkretne miejsce w potrzebach naszych klientów.

Nie zamykamy się na tę technologię pojazdów zasilanych paliwami alternatywnymi. Jeżeli klient ma trasę i model pracy, dla których elektryczny pojazd ciężarowy jest uzasadniony, możemy przygotować konfigurację, kalkulację i kontrakt wynajmu pod taki projekt.

W praktyce naszym zadaniem jest zdjąć z klienta część ryzyk związanych z użytkowaniem floty. W zależności od kontraktu łączymy finansowanie z serwisem i innymi elementami obsługi, dzięki czemu przewoźnik z góry wie, za co płaci i może skupić zasoby na realizacji transportu. Przy obecnej presji na koszty taka konstrukcja usługi jest często równie istotna jak sam wybór pojazdu. Wynajem pozwala nie tylko łatwiej planować i optymalizować koszty – na przykład korzystając z wynajętych pojazdów w tzw. wysokim sezonie w danej branży. Wynajem Truck Care daje możliwość regularnego odnawiania floty i korzystania z nowoczesnych pojazdów bez konieczności angażowania kapitału w ich zakup.

W naszym portfolio posiadamy samochody ciężarowe wiodących marek: DAF, MAN, Mercedes czy VOLVO. Nasz tabor jest znacznie młodszy niż średnia rynkowa. Nowe pojazdy z najnowszymi technologiami producentów gwarantują bezawaryjność i realnie obniżają emisję spalin i zużycie paliwa

Truck Care powiększył flotę o 250 ciągników MAN TGX. Co przesądziło o tej decyzji?

MAN od lat należy do najczęściej wybieranych producentów ciężkich pojazdów w Polsce. Dla nas pozycja marki na rynku jest istotna, ale jeszcze ważniejsze jest to, jak dany pojazd sprawdza się w realnej eksploatacji i czy odpowiada na potrzeby naszych klientów.

Przy decyzji o zwiększeniu naszej floty nie kierowaliśmy się jednak wyłącznie rankingiem udziałów rynkowych. Jako firma pracująca z wieloma producentami patrzymy przede wszystkim na dopasowanie pojazdu do potrzeb klientów, ekonomikę eksploatacji, zaplecze serwisowe, komfort pracy kierowcy oraz wartość pojazdu w całym cyklu kontraktu.

Na tej podstawie zdecydowaliśmy się zwiększyć flotę o kolejne 250 ciągników MAN TGX. Ważna jest dla nas możliwość doboru konfiguracji, począwszy od silnika D26 lub D30 i wariantów jego mocy, na elementach wyposażenia kończąc.  Nie chcemy oferować klientowi jednej uniwersalnej specyfikacji. Pojazd powinien być dobrany pod konkretne zadania transportowe – przebiegi, masy charakter tras i sposób eksploatacji.

Drugim elementem tej decyzji jest sposób, w jaki możemy ten pojazd zaoferować. MAN TGX jest dostępny w wynajmie, a miesięczna rata zaczyna się od 1 740 EUR. To cena dla określonych założeń – dla okresu 36 miesięcy i standardowego przebiegu rocznego 130.000km, dlatego świadomie mówimy „od” – końcowa kalkulacja zależy m.in. od wersji pojazdu, przebiegu oraz wybranego zakresu kontraktu.

W tym wariancie rata obejmuje finansowanie, ubezpieczenie, podatek od środków transportowych i pełną obsługę serwisową . Jeżeli klient potrzebuje szerszej obsługi, proponujemy na przykład rozwiązania telematyczne i serwis ogumienia. Chcemy, żeby oferta była czytelna: najpierw określamy potrzeby klienta i sposób wykorzystania pojazdu, a dopiero na tej podstawie dobieramy konfigurację, zakresu usługi i finalną ratę.

Ilona Kącka, Kierownik ds. Rozwoju Rynku i Produktów Truck Care