Logo

Zapach diesla, błysk chromu i kapryśne niebo

Tegoroczny XXII Ultor Master Truck Show 2026 już za nami.

30 lipca 2026

Leniwy, lipcowy weekend nad lotniskiem Aeroklubu Opolskiego w Polskiej Nowej Wsi nie ma w sobie nic z cichej, wiejskiej sielanki. Zanim poranna mgła na dobre uniesie się nad pasem startowym, przestrzeń wypełnia głęboki, basowy mruk setek ciężarówek. To wibracja, którą odczuwa się przemierzając teren lotniska podczas największego święta wagi ciężkiej w tej części Europy.

Frekwencja mimo kapryśnej aury

XXII edycja Ultor Master Truck Show 2026 od pierwszych minut dała jasny sygnał, że zlot miewa się bardzo dobrze. Na ogromnym terenie Autodromu Delta zameldowały się setki niesamowitych maszyn: od dopracowanych w każdym calu, nowoczesnych ciągników siodłowych ozdobionych mistrzowskim aerografem po amerykańskie klasyki i pojazdy specjalistyczne. Nie zabrakło też zabytkowych pojazdów wzbudzające powszechny zachwyt. Przez piątek, sobotę i niedzielę (17-19 lipca) każdego ranka w powietrzu czuć było charakterystyczną mieszankę spalin, zapachu rozgrzanych opon oraz świeżego wosku lakierniczego zwiastujących tegoroczne święto ciężarówek. Jeśli cokolwiek mogło w ten weekend pokrzyżować plany organizatorów, to wyłącznie kaprysy pogody. Poranki witały uczestników zmiennym zachmurzeniem, przez co przydatne okazały się zarówno okulary przeciwsłoneczne, jak i podręczne peleryny przeciwdeszczowe. Raz po raz nad lotniskiem przechodziły krótkie, ale intensywne opady deszczu, spłukując kurz z idealnie wypolerowanych grillów. Kapryśna aura nie zniechęciła odwiedzających, a sobotnia frekwencja przerosła najśmielsze oczekiwania. Już od godziny dziesiątej, kiedy bramy zlotu zostały oficjalnie otwarte, aleje komunikacyjne między zaparkowanymi sznurami ciężarówek wypełniły się rzeką ludzi. Rodziny z dziećmi, fani mechaniki, kierowcy zawodowi z całej Europy oraz kolekcjonerzy kroczyli ramię w ramię. Mokry asfalt nasycał barwy potężnych maszyn – w strugach deszczu i wychodzącym tuż po nim słońcu wielowarstwowe lakiery kameleon, perłowe odcienie i misterne malunki postaci z filmów czy historii wyglądały wręcz trójwymiarowo.

Kolekcja Adasia

Sznur samochodów na drogach dojazdowych do Polskiej Nowej Wsi potwierdzały, że Master Truck to marka sama w sobie. A jednym z absolutnych gwoździ programu tegorocznej edycji i punktem obowiązkowym na mapie każdego znawcy historii motoryzacji była strefa przygotowana przez Adasia Ciężarówki. To właściciel największej prywatnej kolekcji zabytkowych ciężarówek w Europie, jeśli nie na świecie. W swoich zbiorach posiada imponującą liczbę około 180 zabytkowych ciężarówek, z których każda niesie ze sobą unikalną opowieść i duszę inżynierii XX wieku. Na Ultor Master Truck Show 2026 Adaś przetransportował wyselekcjonowaną reprezentację 14 unikalnych maszyn. Wokół tej czternastki przez cały dzień gromadziły się prawdziwe tłumy. W odróżnieniu od współczesnych, naszpikowanych elektroniką królów szos, te historyczne pojazdy czarowały prostotą mechaniczną, potężnymi silnikami, wyrazistymi obrysami szoferek i charakterystycznym zapachem dawnej motoryzacji. Wśród eksponowanych klasyków podziwiać można było legendy amerykańskiej motoryzacji m.in. White, Macka, Kenwortha oraz Dimonda po pieczołowitej odbudowie, a także rzadkie konstrukcje europejskie. Pokazanie tych czternastu sztuk w Polskiej Nowej Wsi stanowiło wyjątkowy hołd dla historii transportu i idealny pomost łączący dawne lata z nowoczesnym tuningiem zaprezentowanym na pozostałej części płyty lotniska. Jeśli chcecie coś więcej dowidzieć się o kolekcji Adasia, to zachęcamy do odwiedzenia naszego kanału na youtube TruckPL, gdzie umieściliśmy z nim nasz wywiad.

Arcydzieła aerografu

Ultor Master Truck Show to jednak nie tylko statyczna wystawa, ale przede wszystkim dynamiczny program, skrojony tak, aby na głównej arenie i w strefach partnerów bez przerwy coś się działo. Ogromną popularnością cieszyły się pokazy z udziałem kultowego Mariusza „Mario Tytana” Grochowskiego, który zachwycał pokazami siłowymi połączonymi z układami tanecznymi mażoretek, rozbijaniem arbuzów czy widowiskowymi konkursami. Wśród nich wyróżniał się „Spacer Trakera”, polegający na przenoszeniu ciężkich beczek na czas z nagrodami od Orlen Oil, oraz zmagania „Pchnij – Ciągnij”, w których pary udowadniały, że siła mięśni potrafi poruszyć nawet wielotonowe kolosy. Kiedy na torze pojawiała się Karolina Leśniak w swoim BMW przygotowanym do driftu, powietrze wypełniał pisk palonych opon i kłęby gęstego dymu. Z kolei do tradycji zlotu wpisały się konkursy integracyjne dla publiczności, takie jak starcia „Ojciec kontra Syn” z nagrodami od Opoltrans, wyścigi duetów na hulajnodze sponsorowane przez Yanosik i mBank, zawody w dmuchaniu balonów oraz pokazy warsztatowe, w tym prezentacje klejenia szyb przygotowane przez Autoglass. Głównym sercem wydarzenia pozostał jednak tuning, gdzie granica między użytecznym pojazdem a dziełem sztuki użytkowej całkowicie się zatarła. Podziwiać można było arcydzieła aerografu z motywami filmowymi, historycznymi i przyrodniczymi, błyszczący chrom, kominowe rury wydechowe, customowe osłony oraz oświetlenie obrysowe z setek diod LED. Wnętrza kabin przypominały pięciogwiazdkowe hotele. Wykończone pikowaną skórą, potężnymi systemami nagłośnieniowymi, drewnianymi wstawkami i dedykowanymi podświetleniami podsufitek. Właściciele chętnie udostępniali swoje maszyny zwiedzającym, pozwalając dzieciom usiąść za ich kierownicą.

Chce się wracać

Gdy sobota zmierzała ku końcowi, a zmierzch spowił lotnisko, nadszedł spektakularny moment – Ultor Master Truck Of Light. Około godziny dwudziestej pierwszej opady deszczu całkowicie ustały, a niebo rozbłysło niezwykłą paletą barw. Kilkaset ciężarówek jednocześnie włączyło dodatkowe oświetlenie. Reflektory, LED-owe listwy, neony i diody w grillach zamieniły teren lotniska w tętniący życiem, świetlny ocean. W połączeniu z ryczącymi syrenami i muzyką na żywo ze sceny głównej, nocny pokaz trwał do późnych godzin, zamieniając Polską Nową Wieś w wielką taneczną imprezę. To, co czyni to wydarzenie unikalnym na skalę europejską, to przede wszystkim ludzie i niepowtarzalny klimat. Zlot jest corocznym świętem branży transportowej i kierowców zawodowych, którzy na co dzień spędzają tysiące godzin w samotności na trasach. W Polskiej Nowej Wsi spotykają się w jednym miejscu, by wymieniać doświadczenia, rozmawiać i świętować z całymi rodzinami. Kapryśna pogoda tylko ugruntowała siłę tej społeczności – nikt nie narzekał na aurę, uśmiechy nie znikały z twarzy, a wspólna pasja skutecznie rozgoniła chmury. Kiedy w niedzielne popołudnie ostatnie ciężarówki opuszczały teren opolskiego lotniska, trąbiąc na pożegnanie, stało się jasne, że Master Truck to nie tylko impreza motoryzacyjna, ale prawdziwy styl życia.

(AM)

Fot. AM