Wiadomości z rynku

Autor: ZM
Zdjęcia:
Tygodnik Truck.pl, 2019(1)
z dnia 26.07.2019

Sto kilometrów za kilka(naście) złotych

Elektryczny samochód w firmie może mieć sens

Według przedstawicieli firmy Inter Cars, mimo że infrastruktura ładowania w Polsce nie należy do rozwiniętych, eksploatacja auta dostawczego o napędzie elektrycznym nie jest pozbawiona sensu

Kolejnym krokiem w rozwoju elektrycznych flot, który docelowo ma objąć wszystkie pojazdy Mercedes-Benz Vans, jest wchodzący w tym roku na rynek eSprinter

Na początku czerwca 2019 r. rozpoczął się trzymiesięczny test pojazdu Mercedes- Benz eVito w Stołecznej Estradzie

Już w tym roku w przedsprzedaży można będzie zamawiać Fiata Ducato Electric

Koszt przejechania 100 km elektrycznym Peugeotem Partnerem według producenta wynosi mniej niż 10 zł

Renault wprowadza właśnie na rynek nowe modele Master i Trafic, ten pierwszy także w wersji w 100 proc. elektrycznej (Z.E.)

Zasięg e-Craftera wynosi 173 km (mierzone wg normy NEDC), a jego prędkość maksymalna celowo jest ograniczona do 90 km/h

Volkswagen e-Transporter ma uzyskiwać zasięg nawet 400 km (wartości prognozowane wg NEDC)

Pod koniec 2019 roku do sprzedaży ma trafić polski ultralekki samochód elektryczny, przeznaczony głównie do logistyki ostatniej mili, Elimen E-VN1

Obserwując rozwijający się rynek aut elektrycznych, wielu właścicieli firm zastanawia się nad tym, czy nastał już czas, aby wprowadzić auta elektryczne do firmowej floty. Rok 2019 może być kluczowym dla ofensywy producentów elektrycznych samochodów dostawczych.
Bez samochodów zasilanych z akumulatora nie uda się uzyskać wymaganego przez Unię Europejską ograniczenia średniej emisji dwutlenku węgla przez samochody jednego producenta do 95 g/km w 2020 roku. Za przekroczenie tego limitu grożą surowe kary. W przeciwieństwie do samochodów zasilanych wodorem, auta wyposażone w akumulator są już tak dopracowane, że można je produkować na masową skalę. Wbrew powszechnym obawom, uzyskują one już stosunkowo duży zasięg, a producenci starają się skalkulować ich ceny na poziomie zbliżonym do tych z silnikiem Diesla. Jak podaje Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, na wiosnę działało w Polsce ponad 668 stacji ładowania pojazdów elektrycznych. 34 % stanowią szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 66 % wolne ładowarki prądu przemiennego (AC). Obecnie najwięcej punktów oferuje GreenWay Polska (270), ale intensywne plany rozwoju zapowiadają koncerny paliwowe oraz spółki energetyczne. Jeśli wierzyć deklaracjom, do 2022 r. punktów takich będzie ponad 3 tysiące. Ułatwienia przygotowują tez operatorzy kart paliwowych. Dla przykładu, DKV Euro Service przewiduje, że paliwem przyszłości dla transportu będzie prąd. – Energia elektryczna to dla nas kierunek strategiczny, dlatego inwestujemy w partnerstwa z firmami z tego segmentu, np. Innogy, by rozliczać kartą DKV ładowanie pojazdów – mówi Michał Bałakier, dyrektor generalny DKV Euro Service Polska. Za pomocą karty DKV można dziś zapłacić w 28 tysiącach punktów ładowania prądem w Niemczech, Austrii, Francji, Belgii i Holandii, a firma zapowiada wkrótce taką funkcjonalność także w Wielkiej Brytanii, Włoszech i Szwajcarii. – W Polsce rozwój infrastruktury musi wiązać się z dofinansowaniami. Dziś postawienie stacji szybkiego ładowania kosztuje około pół miliona złotych. W sytuacji, gdy na rynku zaczną funkcjonować subwencje, przewidujemy szybko rozwój tej sieci – uzupełnia M. Bałakier. Według przedstawicieli firmy Inter Cars, mimo że infrastruktura ładowania w Polsce nie należy do rozwiniętych, eksploatacja auta dostawczego o napędzie elektrycznym nie jest pozbawiona sensu. Abstrahując od różnie pojmowanych aspektów ekologicznych oraz trendów, warto rozważyć alternatywę jaką daje posiadanie „dostawczaka” na prąd. Na rynku dostępnych jest kilka modeli, a ich koszty eksploatacji mogą być znacznie niższe w stosunku do modeli spalinowych. Aktualnie dostępne elektryczne samochody dostawcze zapewnią podobną ładowność jak ich spalinowe odpowiedniki, jednak niżej położony środek ciężkości poprawia trakcję pojazdu.

Ładowanie w firmie – ile to kosztuje?

Niezależnie jednak od tego czy akurat w naszym mieście znajdują się stacje ładowania, nie warto polegać tylko na nich. Posiadając już nawet jedno auto elektryczne, warto zadbać o własne urządzenie i uzupełniać energię we własnym zakresie – jest to po prostu najtańsze i najwygodniejsze – radzą przedstawiciele firmy Inter Cars. – Co więcej, niewiele osób wie, że wystarczy zaledwie jedno miejsce parkingowe „pod płotem” oraz urządzenie do ładowania wyposażone łączność GSM, aby również na takiej inwestycji zarabiać. Można bowiem przyłączyć się do jednej z sieci kompleksowo obsługujących stacje ładowania, i udostępniać ją odpłatnie dla innych użytkowników. Wokół kosztów jazdy autem elektrycznym powstało dużo mitów. Niektórzy twierdzą, że może on zejść nawet do 5 zł na 100 km, podczas gdy przeciwnicy elektromobilności zarzucają, iż jest to droższe od zwykłych aut spalinowych i zupełnie nieopłacalne. Warto wiedzieć, iż koszt energii elektrycznej to nie tylko sam koszt dystrybucji oraz sprzedaży jaki ponosimy. Warto zapoznać się bardziej z okresowym rachunkiem za energię i przeanalizować wszystkie opłaty. Poza dwoma zasadniczymi ww. opłatami, koszt energii zawiera się w kilku dodatkowych opłatach, z których część jest stała, a część zależy od ilości zużytych kilowatogodzin. Należy również wziąć pod uwagę ew. dodatkowy koszt związany z zapewnieniem odpowiednio większej mocy przyłączeniowej. Warto pamiętać, iż samochód dostawczy zazwyczaj będzie jeździł obciążony, zużywając przy tym więcej energii. Zatem deklarowane przez producentów zasięgi okażą się nierealne. Sytuację na rynku poprawiło nieco odejście od normy NEDC, i wprowadzenie WLTP, które pozostawiało producentom mniejsze pole do zawyżania zasięgów. Biorąc jednak pod uwagę ww. kwestie, koszt przejechania 100 km rzędu kilkunastu złotych, jest jak najbardziej realny i może w skali roku dać zauważalne oszczędności. Odpada bowiem nie tylko konieczność wymiany oleju i filtrów, bo ze względu na prostą budowę pojazdu, realne koszty serwisu są niższe.

Od czego zacząć?

Wielu klientów firmowych, wybierając urządzenie rozpoczyna zapytaniem o „szybką ładowarkę”. Jednak zasadniczą sprawą przed wyborem stacji ładowania, powinno być sprawdzenie dostępnej mocy przyłączeniowej [kW], przydzielonej dla danego budynku – podpowiada Inter Cars. – W dobrze przemyślanym biznesie nie jest ona o wiele wyższa od maksymalnej szczytowej mocy wykorzystywanej przed dany firmę lub warsztat. Jeśli okaże się niewystarczająca, należy wystąpić z wnioskiem o jej zwiększenie. Większość budynków posiada sieć elektryczną 3-fazową, jednak znaczna część aut elektrycznych nie posiada jeszcze możliwości ładowania trójfazowego i korzysta wyłącznie z 1 fazy. Zasadniczą sprawą jest wtedy maksymalne natężenie prądu, jakie jesteśmy w stanie uzyskać. Niezależnie więc od tego, jak duża moc w trójfazowej sieci elektrycznej będzie dostępna oraz jak mocne urządzenie ładujące zakupimy, ważna jest też moc ładowarki pokładowej auta. Kupując urządzenie do ładowania, warto więc wybrać tańsze, ale dostosowane mocą maksymalną.

Na co warto zwrócić uwagę?

Producenci aut niewiele czasu poświęcają na edukację klientów, związaną z wydłużaniem trwałości pojazdu. Statystycznie przekalkulowane pakiety akumulatorów trakcyjnych są chronione gwarancją na określony warunkach – zazwyczaj jest to 100-150 tys. km lub kilka lat. Gwarancja dopuszcza jednak częściową degradację pojemności pakietu, do np.; SoH 80%. State of Heath to parametr, który oznacza procentowy wskaźnik pojemności aktualnej, w stosunku do pojemności początkowej 100%. Gwarancja może uwzględniać zatem zmniejszenie się zasięgu samochodu o 20% np. z katalogowych 200 km do 160 km, co niestety zazwyczaj następuje, gdy nie dbamy o to, czym i jak ładujemy. Najbardziej „zdrową” metodą na uzupełnianie energii, jest ograniczanie mocy ładowania oraz jak najrzadsze korzystanie z szybkich urządzeń DC. Pojazd elektryczny ładowany niską mocą przez noc i rozsądnie eksploatowany, może wytrzymać nawet kilkaset tysięcy kilometrów, co jest praktycznie nieosiągalne dla aktualnie produkowanych pojazdów spalinowych.

Elektromobilność w Inter Cars

Oferta dla elektromobilności od Inter Cars, to ponad 200 referencji, w których znajdują się kable do ładowania wszystkich typów, przenośnie urządzenia do ładowania oraz urządzenia naścienne. Firma posiadamy w ofercie sprzęt, który naładuje każdy dostawczy samochód elektryczny dostępny na rynku. W ofercie dostępne są urządzenia takich producentów jak; CirControl, Enelion, KEBA czy Schneider Electric. Dla tych, który nie mają miejsca lub możliwości, aby zainstalować urządzenie na ścianie, również są urządzenia przewodowe NRGkick. Posiadają opcjonalne adaptery zasilania, więc mogą być zasilane bezpośrednio ze standardowych gniazd jedno- i trójfazowych, obsługując przy tym moc aż do 22 kW AC. Teraz – z czego wybierać? Poniżej piszemy o samochodach elektrycznych już dostępnych lub wprowadzanych do sprzedaży.

Fiat zapowiada Ducato na prąd

Od tego roku w przedsprzedaży można będzie zamawiać wersję Fiata Ducato full electric, który właśnie miał swoją światową premierę. Do salonów sprzedaży nowy model trafi w 2020 r. Będzie dostępny we wszystkich wariantach nadwozia i z taką samą pojemnością ładunkową jak tradycyjny Ducato, od 10 m3 do 17 m3, a także z ładownością osiągająca aż 1950 kg. Ducato Electric zaoferuje szeroki wybór opcji akumulatorów, zapewniający zasięg od 220 do 360 km według procedury NEDC. Prędkość pojazdu ograniczona do 100 km/h, aby zoptymalizować zużycie energii. Maksymalna moc - 90 kW (122 KM) i maksymalny moment obrotowy 280 Nm.\

Nadjeżdża elektryczna flota Mercedesa

Podczas ostatnich targów IAA w Hanowerze można było zapoznać się z efektami strategii rozwoju flot elektrycznych Mercedes-Benz Vans. Wdrożenie strategii eDrive@VANs opiera się na pięciu filarach: kompleksowym ekosystemie, dopasowaniu do branży, komercyjnej opłacalności oraz włączeniu kluczowych klientów do współtworzenia produktów i usług. Nowe pojazdy – dostępny od jesieni 2017 r. eVito i zaprezentowany w lutym 2018 r. eSprinter – udowadniają, że elektryczne floty mogą być konkurencyjne pod względem kosztów wobec pojazdów spalinowych i opłacalne biznesowo, dzięki kompleksowym rozwiązaniom obejmującym nie tylko sam pojazd, ale całe środowisko, w jakim funkcjonują oraz dopasowaniu do indywidualnych potrzeb klientów. W przypadku eVito akumulator o pojemności 41,4 kWh zapewnia zasięg ok. 150 km, pojazd może jechać z maksymalną prędkością do 120 km/h i przewieźć ponad 1000 kg ładunku. Nawet w niesprzyjających warunkach, takich jak niskie temperatury zewnętrzne i pełne obciążenie, zasięg Vito wynosi co najmniej 100 km. Akumulator może zostać w pełni naładowany w ciągu około sześciu godzin. Ten średniej wielkości pojazd jest więc skonfigurowany do użytku w centrum miasta przez firmy dostawcze, handlowców i do transportu publicznego. Kolejnym krokiem w rozwoju elektrycznych flot, który docelowo ma objąć wszystkie pojazdy Mercedes-Benz Vans, jest wchodzący w tym roku na rynek eSprinter. Nowy eSprinter będzie początkowo oferowany jako furgon z wysokim dachem i masą całkowitą 3500 kg. Podobnie jak Sprinter z silnikiem spalinowym, maksymalna ładowność wynosi 10,5 m3. Z baterią o mocy 55 kWh przewidywany zasięg wynosi około 150 km przy maksymalnej ładowności 900 kg. Druga opcja akumulatora pozwala klientom ustawić inaczej priorytety w parametrach użytkowania. Trzy zespoły akumulatorowe o mocy 41 kWh zapewniają zasięg około 115 km. W zamian maksymalna ładowność wzrasta o około 140 kg do ok. 1.040 kg. Podobnie jak w przypadku podstawowego silnika wysokoprężnego, napęd elektryczny w eSprinterze wytwarza 84 kW i moment obrotowy do 300 Nm. Podobnie jak w eVito, maksymalna prędkość może być skonfigurowana w zależności od charakteru użytkowania – od maksymalnej prędkości 80 km/h do 120 km/h.

eVito na ulicach Warszawy

Na początku czerwca 2019 r. rozpoczął się trzymiesięczny test pojazdu Mercedes-Benz eVito w Stołecznej Estradzie. Elektryczny van obsługuje imprezy masowe w Warszawie. Warszawski ratusz stawia na ekologię i czyste powietrze w stolicy. Jednym z kroków w tym kierunku jest decyzja o wzięciu udziału w długoterminowym teście w pełni elektrycznego pojazdu Mercedes-Benz eVito. Do takiego testu władze stolicy zostały zaproszone w ramach projektu Lighthouse Customers prowadzonego przez Daimler AG. Projekt ma na celu włączenie kluczowych użytkowników pojazdów Mercedes-Benz do udziału w procesie tworzenia i udoskonalania rozwiązań dla flot elektrycznych. Wybrani na poziomie centrali klienci z całej Europy testują eVito w codziennej eksploatacji. Przekazany Mercedes-Benz eVito będzie jeździł w Stołecznej Estradzie, samorządowej instytucji kultury, przez całe wakacje, aż do września. – Nasza strategia eDrive@VANs zakłada szybki rozwój pełnej gamy pojazdów elektrycznych Mercedes-Benz Vans – powiedział René Achinger, dyrektor zarządzający Mercedes- Benz Vans. – Aby stało się to możliwe, niezbędne są testy, przeprowadzane przez klientów w warunkach normalnej, codziennej eksploatacji. Wraz z pojazdem przekazana została również ścienna ładowarka WallBox Mercedes- -Benz. eVito przekazane do użytkowania Stołecznej Estradzie ma całkowitą długość 5.140 mm, maksymalną ładowność użytkową 1.073 kg i maksymalną pojemność 6,6 m3. Instalacja akumulatora pod pojazdem umożliwia nieograniczone użytkowanie całej przestrzeni ładunkowej, co pozwoli przewozić potrzebny podczas imprez sprzęt. Maksymalna dopuszczalna masa całkowita wynosi 3.200 kg.

Peugeot deklaruje „setkę” poniżej 10 zł

Peugeot przygotował Partnera w wersji elektrycznej. Towarowa wersja popularnego kombivana została wyposażona w silnik elektryczny o mocy 49 kW, uzyskujący moment obrotowy 200 Nm. Baterie litowo-jonowe o pojemności 22,5 kWh zapewniają mu zasięg ok. 170 km na jednym ładowaniu. Są one umieszczone pod podłogą, nie zabierając przestrzeni towarowej. Ładowanie baterii z domowej ładowarki trwa ok. 7,5 godziny, ale przy użyciu szybkiej ładowarki można je załadować do 80 proc. pojemności w 30 minut. Peugeot Partner Furgon Elektryczny jest dostępny od ok. 118 tys. zł w wersji z krótszą przestrzenią bagażową. Bagażnik ma pojemność 3300 l (3700 l w wersji L2). Koszt przejechania takim autem 100 km według producenta wynosi mniej niż 10 zł.

Renault Master Z.E. w wielu wariantach

Renault wprowadza właśnie na rynek nowe modele Master i Trafic, ten pierwszy także w wersji w 100 proc. elektrycznej (Z.E.). Nowy model wyróżnia się designem i inteligentnymi technologiami. Aby zapewnić jeszcze wyższe zadowolenie klientów biznesowych, Renault stara się zapewnić poziom jakości porównywalny z tym, jaki możemy spotkać w samochodach osobowych. Nowy samochód, zaprezentowany po raz pierwszy w kwietniu 2019 r., wejdzie do sprzedaży w Europie we wrześniu 2019 r. Nowy Master, samochód z nowym przodem ulega zmianom również wewnątrz i zapewnia wyższy poziom jakości postrzeganej w bardziej funkcjonalnej i praktycznej kabinie: chromowane elementy ozdobne, nowa tapicerka, lepiej wyposażone mobilne biuro itd. Nowy Master Z.E. – czwarty samochód elektryczny Renault – jest dostępny w gamie lekkich samochodów dostawczych Grupy od 2017 roku. Samochód został wyposażony w system kontroli pasa ruchu, wspomaganie parkowania tyłem i kamerę cofania, a także w nowe systemy wspomagania prowadzenia (ADAS), które ułatwiają manewry i zwiększają bezpieczeństwo: Front Park Assist - system wspomagania parkowania przodem, kamera „Rear View Assist” - asystent kontroli strefy za samochodem z umieszczonym przy górnej krawędzi przedniej szyby ekranem, który zapewnia optymalną widoczność do tyłu na średnią i dużą odległość, Blind Spot Warning - system monitorowania martwego pola widzenia, Side Wind Assist (wyposażenie standardowe furgonu) - stabilizator toru jazdy przy silnym bocznym wietrze. Duży furgon – nowy Master Z.E. jest szczególnie dobrze przystosowany do dostaw ostatniego kilometra w centrach miast. Samochód ma realny zasięg 120 km, co predestynuje go do dostaw ostatniego kilometra w miastach, użytkowania zawodowego na terenie miast przez przedsiębiorstwa prywatne lub komunalne. Jak zapewnia producent, zasięg w każdym przypadku przekracza 80 km, nawet w najcięższych warunkach użytkowania (duże obciążenie, jazda w centrum miasta z częstym zatrzymywaniem pojazdu, jazda zimą). Samochód jest wyposażony w litowo-jonowy akumulator nowej generacji Z.E. 33 o mocy 33 kWh, sterowany elektronicznie. Pełne ładowanie Mastera Z.E. trwa 6 godzin przy korzystaniu z WallBoxa 32A/7,4 kW. Silnik elektryczny R75 o wysokiej sprawności energetycznej i mocy 57 kW (odpowiednik 76 KM), wywodzi się z modelu ZOE. Sprawdzony się w ZOE i Kangoo Z.E. pozwala nowemu Masterowi Z.E. na bezproblemowe poruszanie się w mieście i po terenach podmiejskich. Silnik ten jest produkowany w wiodącym zakładzie Grupy Renault w Cléon (Francja). Nowy Master Z.E. jest oferowany w sześciu wersjach, w trzech długościach i dwóch wysokościach nadwozia do wyboru. Cztery wersje furgonu mają pojemność przedziału ładunkowego od 8 do 13 m3. Dwie wersje platformy z kabiną dostępne z rozstawem osi L2 i L3 są polecane jako baza do zabudowy wielkogabarytowym kontenerem zdolnym przewozić do 22 m3 ładunku.

Trójka Volkswagena

Podczas tegorocznych Targów Poznań Motor Show Volkswagen Samochody Użytkowe zaprezentował m.in. elektrycznego Craftera, Caddy i Transportera. e-Crafter przeznaczony do przewozu ładunków o masie do 1,72 tony, wyposażony jest w silnik elektryczny o mocy 100 kW (136 KM). To pierwszy elektryczny samochód użytkowy marki. Jego debiut oznacza początek ofensywy w dziedzinie bezemisyjnych samochodów dostawczych. Volkswagen Samochody Użytkowe będzie uzupełniał ofertę o kolejne modele częściowo lub całkowicie elektryczne. Zasięg e-Craftera wynosi 173 km (mierzone wg normy NEDC), a jego prędkość maksymalna celowo jest ograniczona do 90 km/h – odpowiada to rzeczywistym codziennym potrzebom firm, które działają w miastach. VW e-Crafter został stworzony z myślą właśnie o takich przedsiębiorstwach, które zajmują się dostarczaniem towaru do końcowego odbiorcy, jak – na przykład – firmy kurierskie i logistyczne. Większość samochodów w tego typu firmach przejeżdża od 70 do 100 km dziennie. Do takich tras – z uwzględnieniem licznych przystanków po drodze – przystosowano układ napędowy. W jego wypadku nie chodziło o jak największy zasięg, lecz taki, jaki jest rzeczywiście potrzebny podczas codziennych zastosowań. Dzięki temu akumulatory e-Craftera nie są zbyt duże. Samochód, jak wszystkie Craftery, jest produkowany w fabryce we Wrześni. Montaż komponentów elektrycznego układu napędowego odbywa się w głównej fabryce marki w Hanowerze. Akumulator litowo-jonowy znajduje się pod podłogą e-Craftera, co oznacza oszczędność miejsca. Dzięki temu można w pełni wykorzystać przestrzeń ładunkową auta wynoszącą 10,7 m3. Wysokość e-Craftera – furgonu z wysokim dachem – wynosi 2.590 mm; szerokość otworu ładunkowego to 1.380 mm, wysokość przedziału ładunkowego wynosi z kolei 1.861 mm. Zależnie od wersji maksymalna ładowność sięga od 0,975 do 1,72 tony. Elektryczny silnik synchroniczny typu EEM85 rozwija moc 100 kW i moment obrotowy – 290 Nm. Zużycie energii elektrycznej przez auto obciążone jednotonowym ładunkiem wynosi (w cyklu mieszanym) 21,54 kW/100 km. Moment obrotowy jest przenoszony na koła przedniej osi za pomocą jednobiegowej automatycznej skrzyni biegów (EQ 290). Na stacji ładowania prądem stałym o mocy 40 kW, wyposażonej w złącze CCS, akumulator e-Craftera (o pojemności 35,8 kWh) można zasilić energią elektryczną do 80 procent jego pojemności w ciągu 45 minut. CCS to skrót od podlegającego światowej standaryzacji Combined Charging System – systemu zasilania prądem stałym, w który e-Crafter jest wyposażony seryjnie. Jeśli korzysta się ze stacji Wallbox AC, która dostarcza prąd zmienny o mocy 7,2 kW, w 100% akumulator zostanie napełniony po 5 godzinach i 20 minutach. – W ramach dodatkowych korzyści nabywcy e-Craftera otrzymują bezpłatnie pakiet przeglądów na cztery lata, dzięki któremu koszty przeglądów okresowych wynoszą zero złotych oraz fabryczną gwarancję na cztery lata na samochód i aż osiem lat na baterię – powiedział Piotr Łakomy, dyrektor marki Volkswagen Samochody Użytkowe. Wyposażone w wyłącznie elektryczny napęd ABT e-Caddy Maxi oraz ABT e-Transporter to pojazdy, które łączą wszechstronność z nowoczesnymi rozwiązaniami w dziedzinie napędu. Przedział bagażowy elektrycznego modelu Caddy ma pojemność 4,2 m3, dzięki czemu samochód zalicza się do najprzestronniejszych aut w swojej klasie. Zasięg wynosi 220 km (wartość prognozowana wg NEDC), przez co samochód nadaje się do użytku w strefach ekologicznych w dużych europejskich metropoliach. Źródłem napędu jest silnik elektryczny o mocy 82 kW, auto wyposażono w akumulator litowo- -jonowy o pojemności energetycznej wynoszącej 37,3 kWh. Do 80 procent pojemności rozładowany akumulator można zasilić energią elektryczną o mocy 40 kW w ciągu 50 minut. Drugim autem elektrycznym, który Volkswagen opracował wspólnie z ABT e-Line GmbH jest ABT e-Transporter. W podstawowej konfiguracji model ten wyposażono w litowo-jonowy akumulator o pojemności 37,3 kWh; w innej wersji akumulator ma pojemność nawet 74,6 kWh. Zasięg obydwu odmian samochodu wynosi, odpowiednio, 208 i 400 km (wartości prognozowane wg NEDC). Podczas ładowania prądem o mocy 40 kW w systemie Quick-Charge akumulator można zasilić do 80 procent pojemności w ciągu 50 minut.

Polski na ostatnią milę

Pod koniec 2019 roku do sprzedaży ma trafić polski ultralekki samochód elektryczny, przeznaczony głównie do logistyki ostatniej mili, Elimen E-VN1. To pierwszy samochód elektryczny oparty o strukturę kompozytową, w całości zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce. Płyta podłogowa tego vana oraz większość konstrukcji nadwozia wykonane zostały z ultralekkich kompozytów. Dzięki temu jest wytrzymały, a przy tym znacząco lżejszy od klasycznych pojazdów w swojej klasie. W wersji podstawowej waży jedynie ok. 600 kg. Według producenta, koszt przejechania nim 100 km oscyluje w granicach 7 PLN, czyli tyle, ile trzeba zapłacić za prąd niezbędny do naładowania baterii. Jego zasięg na jednym ładowaniu wynosi od 100 do 300 km. – Na dłuższych trasach kierowca może korzystać z ładowarki pokładowej lub szybkiej ładowarki zewnętrznej, która w niecałe 30 minut pozwala naładować baterię od zera do poziomu 80-proc. – powiedział Przemysław Rozmysłowicz, współtwórca marki Elimen. – Wystarczy, że będzie miał dostęp do gniazda o napięciu 230V. Przestrzeń ładunkowa to ponad 4 m3, w której można przewozić do 800 kg ciężaru. Dostęp do niej, w zależności od konfiguracji, znajduje się w centralnej bądź centralnej i tylnej części pojazdu. Szerokie dojścia o wymiarach 1480x2050 mm (środek) oraz 1000x2170 mm (tył) mogą być zamykane automatyczną szybką roletą. E-VN1 w wersji podstawowej wyposażony jest w nowoczesne technologie takie jak: GPS, komputer pokładowy z telemetrią układu baterii, zdalną diagnostyką, możliwość zdalnego ograniczania prędkości oraz system nawigacji oparty na Google Maps. Komputer samochodu można podłączyć do systemu informatycznego klienta i systemów zarządzania flotą. Kierowca dysponuje innowacyjnym systemem kamer bocznych, kamerą cofania i lusterkami bocznymi z ekranem LCD, które zintegrowane są ze słupkiem bocznym. Elimen pozwala kierującemu na sterowanie blokadą dyferencjału bezpośrednio z kabiny, co znacząco zwiększa możliwości pojazdu w okresie zimowym bądź trudnych warunkach terenowych. Dodatkowo, pneumatyczne zawieszenie e-vana zintegrowane z konstrukcją kompozytowej płyty podłogowej zapewnia wysoki komfort jazdy oraz umożliwia regulację wysokości pojazdu. Samochód napędzany jest zaprojektowanym i wyprodukowanym w Polsce bezszczotkowym silnikiem w technologii BLDC o mocy 14,9 kW. Układ szybkiego ładowania oraz wszystkie systemy elektroniki pokładowej, w tym komputer główny i komputer sterujący baterii, również zostały zaprojektowane i wykonane w naszym kraju. – Tym, co pozytywnie wyróżnia E-VN1, jest uniwersalna platforma, na której został zbudowany. Dzięki temu możemy dostosować go praktycznie dla dowolnego biznesu od usług kurierskich i dostawczych, poprzez przedsiębiorstwa komunalne, food trucki, a nawet jako karawan dla firm pogrzebowych. Dużym zainteresowaniem cieszy się również wśród właścicieli nowoczesnych gospodarstw rolnych – podsumował P. Rozmysłowicz.