Wiadomości z rynku

Autor: ZM
Zdjęcia:
Auto Market Truck, 2019(3)
z dnia 2019-06-14

Jednak będą karać za cofanie liczników

Co Sejm zagmatwał, Senat poprawia

W pojazdach ciężarowych przebieg można sprawdzić w tachografie i w komputerze pokładowym, dlatego cofanie licznika jest tu mało prawdopodobne

Od 25 maja 2019 r. obowiązuje nowy przepis penalizujący tzw. kręcenie liczników. Chodzi o nowy art 306a kodeksu karnego dodany przez art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 15 marca 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy – Kodeks karny. Doszło jednak do zamieszania, bo niedawno uchwalone i zatwierdzone przez prezydenta prawo wprowadzające kary za cofanie liczników w samochodach „wypadło” z nowej wersji Kodeksu karnego. Posłowie głosujący w pośpiechu za zmianą ustawy Kodeks karny nie przeanalizowali dokładnie, co popierają. Nowelizacja Kodeksu karnego, uchwalona przez Sejm 16 maja, usunęła te kary z przepisów. Sprawę naprawia Senat.
Według art. 306a k.k.: § 1. Kto zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. Tej samej karze podlega, kto zleca innej osobie wykonanie czynu, o którym mowa w § 1. § 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu określonego w § 1 lub 2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Jak komentuje Dawid Korczyński, adwokat (PrawnicyTransportu), do 25 maja 2019 r. sama zmiana wskazań licznika nie stanowiła przestępstwa. Jako przestępstwo mogło zostać zakwalifikowane ewentualnie zachowanie polegające na wprowadzeniu nabywcy pojazdu w błąd co do rzeczywistego przebiegu pojazdu, a w konsekwencji jego stanu technicznego, w celu uzyskania wyższej ceny sprzedaży, która nie zostałaby uzyskana w przypadku rzeczywistych wskazań drogomierza. Mowa o przestępstwie oszustwa (art 286 k.k.). Jednak jego udowodnienie było trudno. Nowy przepis wprowadza karalność już za sam fakt zmiany wskazań drogomierza lub ingerencję w prawidłowość jego pomiaru. Do jego popełnienia nie potrzeba wypełnienia żadnych dodatkowych znamion (np. działania w celu osiągnięcia korzyści, w celu wprowadzenia w błąd, itd.), karalne jest sama czynność: - zmiany wskazań drogomierza, - ingerencji w prawidłowość pomiaru drogomierza, - zlecenie którejś z powyższych czynności. Przepis jest wymierzony zarówno w osoby trudniące się takimi usługami, jak i osoby je zlecające. Odpowiedzialność poniosą również osoby współuczestniczące lub pomagające w takich czynnościach. – Należy zwrócić uwagę, że przepis nie działa wstecz, a zatem jego skutki będą dotyczyły czynów popełnionych od 25 maja 2019 r. – dodaje Dawid Korczyński. – Inaczej sytuacja wygląda w przypadku gdy czyn popełniony przed 25 maja 2019 r. wypełniał znamiona oszustwa. Mecenas Korczyński przypomina, od 1 stycznia 2020 roku wchodzi w życie zmiana ustawy Prawo o ruchu drogowym. W nowelizacji znalazły się przepisy regulujące dwie kwestie. Pierwsza to, że poza przewidzianymi w ustawie wyjątkami, zabroniona będzie wymiana liczników. Natomiast ich wymiana będzie wiązała się z obowiązkami administracyjnymi i zostanie odnotowana w Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). Druga to, że policja i inne służby dokonujące kontroli drogowej będą mogły spisać stan licznika w trakcie kontroli i przekażą dane do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Ostro z oszustami

Według resortu sprawiedliwości celem nowelizacji jest walka z nieuprawnionymi ingerencjami we wskazania liczników i zapobieganie nieuczciwym praktykom sprzedających pojazdy mechaniczne. Jednocześnie chodzi o zlikwidowanie procederu polegającego na oferowaniu usług zaniżania wskazań drogomierza w pojeździe mechanicznym, co dotychczas było bezkarne, a w większości przypadków wiąże się z oszustwem przed sprzedażą pojazdu. Za oszustwo ma odpowiadać zarówno ten, kto je zleca, jak i wykonawca, na przykład mechanik w warsztacie. Właścicielowi samochodu, który nie zgłosi w stacji kontroli pojazdów wymiany licznika na nowy, ma grozić grzywna do trzech tysięcy złotych. Obecnie stacje kontroli pojazdów mają obowiązek przekazywania do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców stanu licznika wskazanego podczas przeglądu technicznego pojazdu. W myśl uchwalonych przepisów stacje kontroli będą także przekazywały informacje o wymianie licznika i jego przebiegu podczas odczytu przez diagnostę. Diagnosta będzie też miał prawo zatrzymać dowód rejestracyjny, gdy licznik nie odmierza przebiegu w jednostkach miary właściwych dla rodzaju pojazdu, odczyt wskazania licznika wraz z jednostką miary nie jest możliwy lub właściciel pojazdu nie złożył pisemnego oświadczenia o dacie wymiany licznika. Podczas kontroli drogowej funkcjonariusze policji, straży granicznej, inspekcji transportu drogowego, żandarmerii wojskowej i służby celnej będą mieli obowiązek zanotowania aktualnego stanu licznika sprawdzanego samochodu. Następnie informacje te mają trafić do centralnej ewidencji pojazdów. Ma to umożliwić porównanie kolejnych odczytów licznika i łatwiejsze wykrycie oszustów.

Nadal się ogłaszają

W związku z tym, że fałszowanie przebiegu drogomierzy w samochodach jest przestępstwem, z internetu zaczęły znikać ogłoszenia o „zmianie wskazań liczników”, a przedsiębiorstwa sprzedające urządzenia do „korekty” liczników zaczęły się wycofywać z tej działalności. Jednak nie wszyscy się przestraszyli. Możemy teraz znaleźć ogłoszenia opatrzone formułką, która przestrzega przed popełnianiem przestępstwa.. Przykładowo: „Korekta zmiana przebiegu licznika zegar naprawa dojazd. Oferuję korektę przebiegu w większości samochodów. Korekta bez wyjmowania licznika jest możliwa w większości samochodów, w pozostałych wymagany jest demontaż licznika. Możliwość dojazdu. Pamiętaj, dokonując zmiany wskazań licznika lub innych modułów elektronicznych, należy poinformować o tym przyszłego nabywcę samochodu. Zmiana przebiegu w celu osiągnięcia korzyści majątkowych lub zatajenia prawdziwego przebiegu jest w Polsce zabroniona i karana. Uczestnicząc w tej aukcji jednocześnie potwierdzasz zaznajomienie się ze zdaniem powyżej.” Jak widać, „fachowcy” zawsze szukają jakiegoś rozwiązania.

Zniesiona i przywracana karalność

Tymczasem, jak zauważył w swojej eksperckiej opinii Krakowski Instytut Prawa Karnego, uchwalona 16 maja przez Sejm nowelizacja ustawy o Kodeksie Karnym „znosi „karalność czynu polegającego na zmianie wskazania drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingerowaniu w prawidłowość jego pomiaru, oraz zlecaniu innej osobie wykonania takich czynów (obecny art. 306a k.k. zastąpiony znowelizowanym art. 306a k.k.)”. W nowelizacji KK z 16 maja, ustawodawca zaproponował nowe brzmienie art. 306a k.k. Przepis ten wprowadza teraz kary pozbawienia wolności za przestępstwa wobec… mienia. 13 maja do przygotowanego wcześniej projektu Ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny trafiły dopisane na szybko przepisy o pedofilii. Niestety, wersja, na której pracowano, powstała jeszcze przed wprowadzeniem zmian dotyczących ścigania oszustów cofających liczniki samochodowe. O cofaniu liczników mówi obowiązujący od 25 maja 2019 r. art. 306a Kodeksu karnego: „Kto zmienia wskazanie drogomierza pojazdu mechanicznego lub ingeruje w prawidłowość jego pomiaru, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. (…).” W ten sposób kary za zmianę wskazań drogomierza zginęły. – Gdyby nowelizacja Kodeksu Karnego weszła w życie w wersji przyjętej przez Sejm 16 maja, spowodowałaby uchylenie artykułu 306a uznającego za naruszenie prawa ingerencję we wskazania drogomierza. Przywrócenie do systemu prawnego kar za to przestępstwo, przewidzianych uprzednio przez ustawodawcę, wymagałoby uchwalenia kolejnej nowelizacji Kodeksy Karnego. Do chwili wejścia w życie tej kolejnej ustawy oszustwa związane z licznikami samochodowymi byłyby bezkarne – stwierdza dr Mikołaj Małecki z katedry Prawa karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Na razie ostatnia nowelizacja Kodeksu Karnego nie zablokuje wprowadzenia kar za cofanie liczników, gdyż proces legislacyjny jeszcze się nie zakończył. Ustawą uchwaloną przez Sejm zajął się Senat, który poparł nowelizację reformującą Kodeks karny. Jedna z senackich poprawek dotyczy przepisu przewidującego karanie za fałszowanie wskazań liczników samochodowych. Jak zaznaczono w uzasadnieniu poprawki, ma ona charakter techniczno-legislacyjny i prowadzi do uporządkowania jednostek redakcyjnych. Zapewniono jednocześnie, że fałszowanie liczników będzie karane.

Trudno cofać w ciężarowych, łatwiej w dostawczych

O ile cofanie liczników w samochodach osobowych jest dość rozpowszechnionym procederem, to w przypadku ciężarówek takie fałszerstwo jest znacznie trudniejsze do przeprowadzenia i łatwiejsze do wykrycia w serwisie, o czym powiedział nam Przemysław Lis, kierownik serwisu Autos Truck w Inowrocławiu: – W pojazdach ciężarowych cofanie licznika zdarza się rzadko, bowiem może ono odbywać się tylko w tachografach, a od 13 lat mamy tachografy cyfrowe. Jedyny sposób na korektę licznika w tachografie cyfrowym to zmiana licznika, który jest widoczny i ta zmiana jest zawsze widoczna przy wydruku technicznym. Nie się tego tak łatwo ukryć. Taka korekta zawsze pozostawia ślad w danych technicznych tachografu. Są sposoby takie, że niektórzy wymieniają tachografy, ale samochód ciężarowy w komputerze pokładowym rejestruje jeszcze np. czas pracy, który jest możliwy do odczytu i łatwo sprawdzić, czy przebieg jest realny. Wystarczy wziąć pod uwagę przelicznik 50 km/h, czyli zapisaną w komputerze liczbę godzin pracy mnożymy przez 50 i otrzymujemy przybliżony przebieg pojazdu. Gdyby ktoś chciał dokonać oszustwa doskonałego, musiałby jeszcze zaingerować w komputer pokładowy lub go wymienić. Takie rzeczy bardzo rzadko wchodzą w rachubę, z tego powodu, że są kosztowne. Ponadto pojazdy ciężarowe z reguły są obsługiwane w serwisach, gdzie licznik jest na bieżąco spisywany i te dane są dostępne we wszystkich placówkach serwisowych. Natomiast w samochodach dostawczych, które nie są wyposażane w tachograf, takie manipulacje są możliwe tak samo jak w autach osobowych. Nabywcy używanych „dostawczaków” powinni zwracać uwagę, tak samo jak w przypadku samochodów osobowych, na zużycie poszczególnych elementów, czy jest ono adekwatne do deklarowanego przebiegu pojazdu. Co prawda w takich autach dane o ich pracy też zapisują się w komputerach pokładowych, ale są one mniej zabezpieczone niż w tachografie i dostęp do nich i możliwość ewentualnej korekty, są większe.