Wiadomości z rynku

Autor:
Zdjęcia:
Tygodnik Truck.pl, 2020(2)
z dnia 2020-03-27

Wyjątkowa sytuacja wymaga zdecydowanych działań

Zarządzanie firmą transportową w warunkach załamania rynku

Zamknięcie granic w połowie marca to jeden z czynników utrudniających działalność transportową w ostatnim okresie

Fot. GDDKiA

dr Krzysztof Matela, prezes zarządu Corsaria S.A.

Fot. Corsaria S.A.

• Wszystkie firmy mają te same problemy. Walka o przeżycie stała się celem dla wielu przedsiębiorstw z branży transportowej. Należy w restrykcyjny sposób dbać o własne interesy.
• Dbanie o rentowność staje się jednym z głównych zadań zarządzającego. Droga do zysków wiedzie przez utrzymanie/ wzrost sprzedaży i ograniczanie kosztów.
• Odzyskiwanie należności jest normalnym procesem biznesowym. Działania windykacyjne należy uruchamiać jeszcze przed terminem wymagalności.
Załamanie rynku stało się faktem. Sprawdzają się przewidywania specjalistów dotyczące nadejścia dekoniunktury. Przyczyn takiego zjawiska jest co najmniej kilka. Po pierwsze, notowany od ponad 10 lat wzrost gospodarczy musiał się kiedyś skończyć. To naturalne zjawisko w gospodarce rynkowej, w której obserwujemy cykle koniunkturalne. Po drugie w ostatnim czasie zaobserwować można było znaczące naprężenia rynku. Zbyt duże zadłużenie gospodarstw domowych i firm, życie na kredyt i rozpasanie konsumpcyjne zostało przebite kartą, z jednoczesnym głośnym Sprawdzam. Po trzecie gwoździem do trumny stał się wybuch epidemii wirusa COVID-19, który został przez WHO ogłoszony pandemią. Załamanie ogólnoświatowej gospodarki obserwujemy od końca lutego 2020. Zostały zachwiane sieci logistyczne, zamknięto połączenia lotnicze, wprowadzono ograniczenia transportowe w niektórych regionach świata i Europy. Standardem stało się odwoływanie imprez masowych, zawodów sportowych, zamykane są uczelnie, szkoły, przedszkola i żłobki.

Branża TSL ma kłopoty

W takiej rzeczywistości naturalną konsekwencją jest praktycznie natychmiastowe wpadnięcie branży TLS w kłopoty. Zgodnie z danymi podawanymi przez prezesa Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Jana Buczka, polski transport pasażerski na trasach międzynarodowych zmalał o 97%. Znaczne spadki zaobserwowano również w drogowym transporcie towarowym. Profesor Zdzisław Kordel z Instytutu Transportu Samochodowego podkreśla, że wydarzenia z ostatnich tygodni zaowocowały bardzo poważnym zakłóceniem dla powiązań transportowych w niektórych krajach (TVN24bis). Zupełnie oddzielną kwestią jest ekspozycja kierowców na samego koronawirusa. W przypadku tych osób, które mimo ograniczeń poruszają się po Europie, ryzyko zakażenia się tym patogenem jest bardzo wysokie.

Płynność finansowa zagrożona

Wszystkie te czynniki i zjawiska wywołują drastyczne pogorszenie sytuacji firm transportowych. W takich momentach w bezwzględny sposób należy podjąć zdecydowane kroki. Celem jest bowiem uratowanie firmy, ale także ograniczenie zagrożenia zdrowia i życia pracowników. Firmy z branży TSL mają swoją specyfikę. Często bowiem nie dysponują one znaczącym kapitałem obrotowym. Bazują na intensywnym użytkowaniu samochodów, z których znaczna część jest obciążona długiem, wynikającym np. z umów leasingowych. Tak więc mamy do czynienia z typem firmy, która jeśli nie funkcjonuje, praktycznie natychmiast traci płynność finansową. Generalną receptą w okresie spadku koniunktury jest utrzymanie przychodów na niezmienionym poziomie, a w przypadku ich spadku - redukcja kosztów. Trudno jednakże mówić o utrzymaniu przychodów, skoro z dnia na dzień rynek załamał się w znacznym stopniu. Nie należy liczyć na to, że rząd zawiesi bądź ograniczy podatki i obciążenia z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne. Można natomiast spodziewać się mniejszych restrykcji za niezapłacenie zobowiązań w terminie. Być może rząd zdecyduje się na czasowe obniżenie odsetek za płatności po terminie. Wspomina się również o możliwości rozliczenia straty wstecz (do 5 lat).

Co zatem robić w warunkach obecnego kryzysu?

Przede wszystkim należy dokonać przeglądu kosztów i dokonać ich redukcji tam, gdzie tylko jest to możliwe. To w zasadzie jedyny sposób na ograniczenie strat. Dotyczy to wszystkich możliwych obszarów funkcjonowania firmy, takich jak łączność, dostęp do internetu czy inne koszty związane z utrzymaniem floty. Na szczęście dla branży w ostatnich tygodniach wzrost podaży na rynku ropy naftowej spowodował znaczący spadek kursu (w ciągu roku spadek z 75$ za baryłkę ropy brent do 35$ - kurs z 9 marca 2020). Z pewnością wpłynie to na spadki cen paliw na europejskich i polskich stacjach. Ogólna sytuacja może zakłócić spłatę zobowiązań przez firmę transportową. Żeby uporządkować to zjawisko należy określić wagę wierzycieli. Uszeregowanie ich w kolejności uzależnionej od potencjalnego zagrożenia, pomoże uniknąć największych strat. Trzeba przygotować się na bardzo nieprzyjemne rozmowy z firmami leasingowymi, które najprawdopodobniej nie będą otrzymywały pieniędzy od swoich klientów. W takich (i innych) przypadkach, im wcześniej nawiąże się kontakt z wierzycielem, tym większe prawdopodobieństwo znalezienia porozumienia w zakresie prolongaty spłat. Unikanie kontaktu może spowodować podjęcie przez wierzyciela drastycznych kroków. Może się to skończyć odebraniem samochodu i skierowaniem sprawy do firmy windykacyjnej, sądu czy komornika. Można spodziewać się również zakłóceń w spłacaniu należności, które przysługują firmie transportowej od jej klientów. Ze względu na specyfikę branży, należy dbać o należyte dokumentowanie przebiegu usługi. Porządnie prowadzona dokumentacja nie będzie powodowała zbędnego zamieszania na linii firma transportowa - klient. Jeśli zlecenie reguluje moment i sposób wystawienia i przesłania faktury, należy zrobić to zgodnie z ustaleniami. Niektórzy klienci akceptują dokumenty przesłane w postaci skanów, inni żądają oryginalnych dokumentów. Przesyłanie listów za zwrotnym poświadczeniem odbioru zlikwiduje potencjalne dyskusje na temat dostarczenia dokumentacji. Warto również zwrócić uwagę na termin płatności wpisywany na fakturach. Bardzo często nie jest on zgodny ze zleceniem, w którym operuje się datą będącą pochodną przesłania dokumentów do klienta. W przypadku konieczności oddania nierzetelnego dłużnika do sądu, ciężko udokumentować prawdziwy termin wymagalności zobowiązania. Działania windykacyjne warto rozpocząć kilka dni przed terminem płatności. Może to być zwykły sms lub mail z przypomnieniem, że w konkretnym dniu upływa termin zapłaty wystawionej faktury za usługi. Jeśli zobowiązanie nie zostanie uregulowane w terminie, kolejny kontakt z dłużnikiem (np. w postaci rozmowy telefonicznej) powinien nastąpić już 2-3 dni po terminie wymagalności. Jeśli to nie wpłynie na dłużnika, kolejne działania powinny być podejmowane co kilka dni. Po około dwóch tygodniach można założyć, że dłużnik nie wykazuje chęci do płacenia zobowiązania. Narzędzi oddziaływania na dłużnika jest sporo - od wystawienia jego długu na sprzedaż np. na jednej z giełd wierzytelności, poprzez zgłoszenie dłużnika do któregoś z biur informacji gospodarczych, po skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego w celu uzyskania prawomocnego nakazu zapłaty i wszczęcia na jego podstawie egzekucji komorniczej Gwałtowne zmiany warunków prowadzenia biznesu wymagają zdecydowanych działań. Warto pamiętać, że każdy okres zawieruchy i burzy kiedyś się skończy. Firmy, które przetrwają ten trudny okres, będą mogły się w przyszłości normalnie rozwijać.
dr Krzysztof Matela
Prezes zarządu Corsaria S.A.