Wiadomości z rynku

Autor: ZM
Zdjęcia:
Tygodnik Truck.pl, 2021(4)
z dnia 19.07.2021

Moda na wyróżnianie się

Tuning optyczny i elektroniczny zyskują zwolenników

Fot. ZM

 
Przybywa fanów tuningu, na drogach częściej spotykamy upiększone ciężarówki. Budujące jest to, że nawet amatorskie przeróbki wykonywane są coraz częściej z użyciem elementów i technik wysokiej jakości.
Na profesjonalny tuning pozwala coraz bogatsza oferta profesjonalnych akcesoriów, od uznanych na rynku producentów, oraz usług, takich jak np. szycie tapicerki, wysokiej jakości nadruki na plandekach, naklejkach, czy tkaninach.
Ci, którzy chcą się wyróżnić na drodze, mogą korzystać z coraz większej i coraz bardziej wyrafinowanej oferty orurowania, spojlerów, lamp, sygnałów, elementów wykończenia kabiny na zewnątrz i wewnątrz, a także firm zapewniających lepsze wykorzystanie rezerw silnika. Bo podrasowana ciężarówka może nie tylko lepiej wyglądać, lecz także mieć podwyższone parametry napędu, czyli więcej mocy, zużywając przy tym mniej paliwa.
Użytkownicy mogą poprawiać pojazdy zakupione jako zwykłe, zaprojektowane w fabryce przede wszystkim z myślą o walorach użytkowych, ale też coraz częściej sami producenci samochodów i zabudów proponują ciekawsze modele, w których projektanci zatroszczyli się o efekty aerodynamiczne i wizualne.
Coraz więcej akcesoriów sprzedaje się ostatnio do samochodów dostawczych. Kiedyś tego typu pojazdów raczej się nie tuningowało, a od kilku lat staje się to coraz bardziej popularne. Użytkownicy wstawiają do nich dodatkowe półki, zasłonki, kupują też szyny do zasłon.

Oklejać (nie) każdy może

Dobrym sposobem na ozdobienie pojazdu lub na zamieszczenie na nim reklamy własnej firmy jest oklejanie, w czym specjalizuje się Truckdesign.pl. Okazuje się, że proste ozdobienie każdy może sobie wykonać we własnym zakresie, korzystając z oklein przygotowanych przez tę firmę. W przypadku bardziej skomplikowanych projektów oklejenie wykonują pracownicy Truckdesign, dojeżdżający do klientów w całym kraju.
Firma Truckdesign.pl jest częścią grupy DekartStudio powstałą na rozwojowym rynku materiałów samoprzylepnych oraz oklein dekoracyjnych na pojazdy użytkowe. Usługi produkcyjne jakie oferuje obejmują kompleksową obsługę z zakresu współpracy z klientem od projektu po produkcję oraz montaż oklein. Truckdesign to jedna z nielicznych firm na polskim rynku, specjalizujących się w produkcji oklein dekoracyjnych na ciągniki siodłowe oraz sprzęt użytkowy, nawet na maszyny budowlane.
W zasadzie klient ma wszystko „z głowy”. Jeśli nie ma pomysłu, projekt powstanie w Truckdesign. Z reguły autorem projektu jest Dominik Królicki, założyciel Truckdesign.pl.
– W przypadku oklejenia reklamowego jest to stosunkowo prosta sprawa – mówi Dominik Królicki. – Jeżeli chodzi o oklejanie dekoracyjne, artystyczne to zazwyczaj klienci dają mi wolną rękę. Rozmawiam z nimi, ustalamy co im się podoba i przygotowuję projekt na komputerze, który po konsultacji z klientem ewentualnie poprawiamy i można drukować naklejki.
Co wyróżnia ofertę Truckdesign.pl na rynku?
 

Volvo ozdobione okleinami Truckdesign - grafiki wykonane zostały z długookresowych oklein, odpornych na deszcz, słońce czy też myjki ciśnieniowe

Fot. Truckdesign.pl

– Dysponujemy transportem, montujemy w całej Polsce. Przygotowujemy indywidualne projekty. Używamy folii bardzo wysokiej jakości, nowoczesnych atramentów, które oddają rzeczywistą kolorystykę, zapewniając wysoką jakość obrazu – wylicza Pan Dominik. – Wszystkie produkty są laminowane. Mamy nieograniczone możliwości w produkcji naklejek, możemy zrobić praktycznie wszystko – każdy rodzaj naklejki na samochód.
Firma posiada pracownię wyposażoną w wysokiej jakości maszyny do druku solventowego, plotery tnące oraz laminatory pozwalające wykonać wszelkiego rodzaju okleiny.
Realizacje dotyczą nie tylko pojedynczych pojazdów. Bywa, że klient decyduje się na oklejenie całej floty.
D. Królicki potwierdza, że następuje dynamiczny rozwój rynku tego typu usług. Odpowiedzią na wzrost popytu jest szybki rozwój firmy w ciągu kilku ostatnich lat.
– Ja zajmuję się oklejaniem ciężarówek od około siedmiu lat, a od pięciu lat obserwuję rosnące zapotrzebowanie na takie dekorowanie pojazdów – dodaje nasz rozmówca. – Mamy około 200 klientów miesięcznie, spośród których około 40 procent to nabywcy z zagranicy – z Europy i z całego świata. Jedna z brytyjskich firm zamówiła u nas okleiny już dla kilkunastu samochodów. Zagraniczni klienci oklejają sobie pojazdy sami, często korzystając z pomocy miejscowych fachowców, którzy wykonują to według naszych instrukcji.
W przypadku klientów krajowych często oklejanie wykonuje ekipa Truckdesign.pl, zwłaszcza wtedy, gdy chodzi o trudny projekt, z którym nie każdy jest w stanie sobie poradzić. Natomiast prostsze projekty klienci finalizują sami lub z pomocą wynajętych fachowców, np. z agencji reklamowych, którzy oklejają pojazdy według instrukcji Truckdesign.pl.
 

Truckdesign.pl oferuje m.in. oznakowanie pojazdów do przewozu ładunków ponadgabarytowych

Fot. Truckdesign.pl

– Mamy w sklepie internetowym zestawy dedykowanych naklejek, które są przeznaczone do samodzielnego oklejania – wyjaśnia szef firmy. – W tym przypadku są to prostsze projekty, w których omijamy miejsca na pojeździe trudne do oklejenia, takie jak przetłoczenia, załamania na karoserii. Nabywca ma wówczas do oklejenia tylko proste powierzchnie.
W ofercie dostępne są okleiny od tanich, przeznaczonych dla osób, które dla własnej przyjemności chcą same okleić swoje pojazdy, aż do takich, które sięgają nawet 11 lat gwarancji producenta folii. Do wyboru jest około 300 kolorów folii w kilku grupach jakościowych. Nierzadko klient życzy sobie, aby okleić zarówno ciągnik, jak i naczepę.
 

Truckdesign.pl: to przykład połączenia reklamy ze specjalistyczną okleiną - zestaw odblasków niezbędnych do transportu ponadgabarytowego

Fot. Truckdesign.pl

– Wzbogacamy takie projekty o kołpaki ze stali nierdzewnej – dodaje nasz rozmówca. – Produkujemy również specjalistyczne naklejki, na tablice służące do oznakowania pojazdów przewożących materiały ponadgabarytowe i inne.
Tematyka zdobienia artystycznego według przedstawiciele Truckdesign jest różna. Niektórzy chcą zamanifestować swój patriotyzm, inni preferują fajne wzory designerskie, ale najczęściej posiadacze ciężarówek decydują się na wyeksponowanie marki pojazdu.
Według Dominika Królickiego okleiny samochodowe są ciekawą alternatywą cenową wobec malowania aerografem. Dużym plusem jest to, że pliki klientów są archiwizowane w Truckdesign i w każdym momencie przy uszkodzeniu pojazdu lub danego elementu firmowy serwis jest w stanie wydrukować na nowo oraz zamontować daną część okleiny. Taka metoda zdobienia pozwala też na elastyczność w przypadku zmiany właściciela pojazdu - przy sprzedaży samochodu można usunąć grafiki lub też nabywca może je zmienić na inne.

 

Na tym Volvo stworzony został projekt Truckdesign.pl nawiązujący do husarii

Fot. Truckdesign.pl

 

Także indywidualne projekty wyposażenia kabin

Jeśli ktoś wyposaża kabinę ciężarówki, może szukać poszczególnych elementów w różnych sklepach, ale bywa też tak, że w jednym sklepie kupimy całe wyposażenie do szoferki trucka. Tak jest w przypadku polskiego producenta GIZ-TRANS, który prowadzi Shop-truck.pl. Produkowane w Warszawie akcesoria trafiają do różnych sklepów w sprzedaży hurtowej, ale sprzedawane są też w czterech firmowych sklepach – w dwóch w Sochaczewie, przy autostradzie w pobliżu Konina i w Warszawie.
– Produkujemy półki mocowane na kokpicie, pokrowce na siedzenia, dywaniki na podłogę w kilku wariantach, zasłonki do kabin, owiewki, pokrowce na kierownice, teczki na dokumenty… – informuje Robert Giza, właściciel firmy GIZ-TRANS (Shop-truck. pl). – Sporym zainteresowaniem ostatnio cieszą się owiewki, ale też dywaniki pikowane. Wykonywane są ze skaju, z różnym podkładem, np. na gąbce lub na flizelinie.
Według naszego rozmówcy moda na takie dywaniki przyszła do nas z Holandii, gdzie tapicerowie wykładają takimi pikowanymi materiałami całe kabiny – ściany, podłogę i kokpit. Kierowcom to się podoba, ale takie pełne wyłożenie jest kosztowne, trzeba często zapłacić kilka tysięcy złotych. W prostszej wersji, można ograniczyć wydatki, kładąc np. tylko dywanik, ewentualnie dokładając pikowaną półkę. Dywanik zazwyczaj pokrywa całą podłogę. Ceny dywaników bez „udziwnień” są w zasadzie na każdą kieszeń, a jeśli ktoś chce wydać kilkaset złotych, może wybrać bardziej pracochłonne dywaniki, np. z haftami, czy dodatkowym pikowaniem. Jak zapewnia Robert Giza, skaj jest dość trwałym materiałem, więc nie ma problemu z trwałością.
 

Shop-truck.pl: sporym zainteresowaniem cieszą się dywaniki pikowane (na zdjęciu komplet do DAF-a XF)

Fot. Shop-truck.pl

W przypadku ciężarówek nie są to produkty uniwersalne, jak to często zdarza się w akcesoriach do samochodów osobowych. Zarówno półki na kokpit, jak i pokrowce na siedzenia czy dywaniki do trucków są produkowane z przeznaczeniem do konkretnej wersji pojazdu. Dlatego firm oferuje znacznie ponad setkę wariantów dywaników, ponad 150 wersji pokrowców i około 80 modeli półek. Poza uniwersalnymi zasłonkami do kabin, na życzenie przygotowywane są zasłonki nietypowe.
GIZ-TRANS oferuje też zabezpieczenia przed kradzieżą – blokady do drzwi, na zbiorniki, na kontenery, chroniące przed otwarciem drzwi. Nierzadko złodzieje okradają ciężarówki tak, że wpuszczają gaz do kabiny, usypiają kierowcę i wtedy otwierają drzwi i rabują. Warszawska firma produkuje manualne metalowe zabezpieczenia, rygle, gwarantujące, że nawet jeśli komuś uda się uśpić kierowcę i wywiercić zamek to nie otworzy drzwi – zapewnia R. Giza.
Od niedawna Shop-truck.pl oferuje owiewki szyb bocznych, które ułatwiają jazdę z otwartym oknem. Dostępne są do różnych ciężarówek i w różnych kolorach.
Stałym klientem Shop-truck.pl jest warszawska firma Individual Transport Spedycja, dysponująca flotą 35 zestawów - ciągniki Scania i naczepy mega (transport międzynarodowy) - której właściciel, Marcin Perzyna, wyposaża w różne akcesoria całą flotę pojazdów.
– Wszystkie ciągniki wyposażamy w taki zestaw startowy, po odebraniu ich z salonu sprzedaży – mówi Marcin Perzyna. – Do takiego zestawu trafiają z Shop-truck.pl teczki na dokumenty, owiewki na okna, bańki na wodę, zabezpieczenia na zbiorniki, przewody do pompowania, belki zabezpieczające towar, wyposażenie do zabezpieczania ładunku, narożniki, maty antypoślizgowe, wyposażenie ADR, dywaniki, pokrowce na siedzenia… Akurat nie wszyscy kierowcy chcą jeździć z pokrowcami . Kierowcom, którzy długo u nas pracują i którzy są najbardziej efektywni mogę zasponsorować na przykład firanki ekstra, czy oklejenia, ładne kołpaki, pokrowce na fotele z wyszywanym logo i takie też dywaniki…
Kupujemy też orurowanie, zapachy… Korzystam także z innych sklepów, ale Robert ma takie nietuzinkowe czasem rozwiązania, które trudno znaleźć na rynku. Dla przykładu, zamawiam dywaniki, które są projektowane dla mnie indywidualnie, z logo mojej formy czy z innymi detalami.
Jednym z klientów Shop-truck. pl jest też Tadeusz Pytelewski, posiadający firmę transportową. Dysponuje obecnie pięcioma zestawami - ciągniki DAF z chłodniami - i zajmuje się transportem krajowym.
– Mam samochody już trochę wiekowe, tak bardzo w nie nie inwestuję, ale dbam o nie, żeby się dobrze w nich czuć. Mogę z czystym sumieniem polecić Shop-truck.pl – mówi Tadeusz Pytelewski. – Robimy zakupy w tych sklepach, ostatnio tydzień temu nabyliśmy kolejne akcesoria. Jest duży wybór, są to wyroby o wysokiej jakości i w dobrych cenach. Kupujemy różne akcesoria do samochodu – wiatraczki, dywaniki, oświetlenie, zabezpieczenia przed kradzieżą do zbiorników paliwa różnego typu. Duży jest wybór dywaników i półek, zresztą pozostałych akcesoriów do kabiny też. Ważne, że wszystko robią na wymiar.

 

Jeśli pikowane są dywaniki, to do kompletu może być też pikowana półka (na zdjęciu taki element do MAN-a GTX)

Fot. Shop-truck.pl

 

Szał w tuningu oświetleniowym

– Obecnie na rynku krajowym, jak i zagranicznym, istnieje prawdziwy szał na autotuning oświetlenia w samochodach dostawczych oraz ciężarowych – mówi Tomasz Kompanowski, dyrektor handlowy w firmie HORPOL, produkującej lampy samochodowe. – Po pierwsze jest to okazja, aby podkreślić swoją indywidualność, upiększyć pojazd, nadać mu „rasowy charakter”. Może to być oświetlenie wnętrza kabiny, oświetlenie podwozia, błotnika oraz zderzaka, drzwi, a nawet dachu. Po drugie, wraz z wprowadzeniem nowej technologii LED możliwe stało się znaczne poprawienie jakości światła. Wydajność, skuteczność, moda, a czasem ekonomika – to tylko niektóre z argumentów, dzięki którym popularność lamp LED stale wzrasta.
 

Horpol: Pojazd Dideban Otoaksesuar, Turcja, ze światłami Horpol

Fot. Horpol

Jednym z najpopularniejszych i chyba najbardziej efektownych sposobów tuningu są modyfikacje polegające na montażu orurowania. Podążając za tym trendem, poszerzyliśmy naszą ofertę o lampy obrysowe na orurowania różnego typu pojazdów. Dla przykładu może to być lampa pozycyjna przednia – LD 2631 (światło białe), lampa obrysowa boczna – LD 2632 (światło pomarańczowe), czy lampa pozycyjna tylna – LD 2633 (światło czerwone).
W najnowszych lampach zastosowaliśmy profilowany (gumowy) element dystansowy zapewniający szybki oraz łatwy montaż do karoserii oraz na orurowaniu.
Wybierając tego typu oświetlenie, ale do powierzchni płaskiej, polecamy lampy LD 2628 (światło białe), LD 2629 (światło pomarańczowe), LD 2630 (światło czerwone). Montaż odbywa się poprzez wciśnięcie lampy w otwór o średnicy ø19. Wszystkie lampy wykonane są w energooszczędnej technologii LED, z tworzyw odpornych na niskie i wysokie temperatury, posiadają wysoką klasę szczelności IP 68 oraz uniwersalne napięcie pracy na 12 V/24 V.
 

Zestaw Artura Rzemyka ma prawie całe oświetlenie z firmy Horpol

Fot. Horpol

Z oświetlenia firmy Horpol korzysta m.in. Artur Rzemyk, pasjonat tuningu, kierowca jeżdżący tandemem DAF XF z przyczepą w transporcie międzynarodowym, w firmie Meble Marzenie/Comforteo, stały bywalec Master Trucka.
– Firma ma dużą flotę, ale tylko jeden zestaw jest tak tuningowany, z mojej inicjatywy – powiedział nam Pan Artur. – Ozdabiam pojazd w lampki, dodatki, chromy… Firma pomaga, finansuje i wspiera, mam zgodę, aby jeździć na zloty pojazdów tuningowanych, na Master Truck i do Czech… Pracodawca finansuje wyjazdy. Ja pasjonuję się tuningiem, mam fanpage na Instagramie i na Facebooku. W całym zestawie zdemontowałem prawie całe dodatkowe oświetlenie fabryczne i założyłem pełen pakiet świateł LED-owych, lampek, kogutów, stroboskopów z firmy Horpol. Prawie całe oświetlenie to wszystko produkty tej marki. Z oświetlenia fabrycznego DAF-a zostały tylko główne reflektory i dodatkowe światła drogowe u góry. Ponadto mam podświetlone rury aluminiowe pod spodem, felgi pomalowane na czarno, wypolerowane na lustro zbiorniki paliwa, tak że można się przy nich ogolić. Jeśli chodzi o oświetlenie z Horpolu, to zobaczyłem ich ofertę na którymś ze zlotów i postanowiłem skorzystać. Wybór był dobry, bo lampki są bezawaryjne, dobrze wykonane i trwałe. Jak miałem problem, bo zbił mi się klosz, to poprosiłem, żeby mi dosłali w ramach współpracy i nie było problemu. Są elastyczni wobec klienta. Produkty są dostępne od ręki, mają dużo punktów sprzedaży. Jeżeli mam jakiś problem techniczny to zawsze mogę skonsultować w odpowiednim dziale Horpolu. I tym wygrywają, a te lampki, efektowne, jak to się mówi, robią dobrą robotę. Na pewno skorzystam z ich oferty przy kolejnych przeróbkach. Wkrótce będzie wymiana samochodów w firmie, więc kolejny tuning przede mną.

 

Horpol: efektownie oświetlony pojazd Artura Rzemyka robi wrażenie

Fot. Horpol

 

Co wyobraźnia przyniesie

Produkcja firmy PRO-TEHT obejmuje projektowanie, nadruk na tkaninach oraz szycie tapicerki i innych elementów wnętrza kabin pojazdów ciężarowych.
– U progu roku 2020, wszystkim nam wydawało się, że jesteśmy w stanie przewidzieć możliwy kierunek trendów w tuningu, jakie miały pojawić się w nadchodzącym roku. Wszelkie plany czy też prognozy pokrzyżował wybuch pandemii koronawirusa, która sparaliżowała nie tylko fanów tuningu, ale i organizatorów pokazów, do tej pory kształtujących gusta i wyprzedzających potrzeby – mówi Wojciech Wojtala (firma PRO-TEHT). – W dobie kryzysu wywołanego przez koronawirus, ostatnią deskę ratunku fanów tuningu stanowi Internet; to w nim tuning nadal ma się świetnie, co daje nadzieję na przyszłość.
Spośród największych trendów roku ubiegłego, w pierwszej połowie roku 2021 niesłabnącym powodzeniem cieszyło się wśród naszych klientów upiększanie wnętrz samochodów. Najnowsza linia produktów PRO-TEHT to wyjście naprzeciw właśnie takim klientom. Z myślą o właścicielach samochodów różnych typów, świadczymy usługi dedykowane do rodzaju samochodu. Możliwości są praktycznie nieograniczone – w zasadzie największe ograniczenie stanowi nasza wyobraźnia i gust. Dysponujemy własnym parkiem maszynowym, który umożliwia nam zaoferowanie naszym klientom nowego poszycia tapicerki lub też obicia podsufitek. Dzięki bogatemu zapleczu sprzętowemu, wychodzimy do właścicieli samochodów zabytkowych czy też ciężarowych poprzez szycie tapicerki drzwi. Tak szeroki wachlarz usług jesteśmy w stanie zapewnić nie tylko poprzez korzystanie z przemysłowych maszyn do szycia, ale i dzięki temu, że nasz zespół tworzą doświadczeni specjaliści.
Trendy się zmieniają - mają na nie wpływ tak zróżnicowane czynniki, że trudno byłoby za nimi nadążyć przeciętnemu zjadaczowi chleba. Mając na uwadze także fakt, iż tuning to jedna z najbardziej subiektywnych gałęzi motoryzacji, pamiętajmy o tym, że to, co dla jednego jest urokliwe, dla drugiego może stanowić przykład zbędnego działania. W PRO-TEHT współpracujemy z naszymi klientami, radząc im, że rzeczy niemożliwe lub prawie niemożliwe wykonujemy od ręki.

Tuningujący odchodzą od „budżetowych” gadżetów

Nabywcy akcesoriów tuningowych coraz częściej sięgają po produkty wysokiej jakości, odchodząc od tanich gadżetów, których zaletą jest tylko niska cena, ale różnie bywa z efektem ich zastosowania w pojeździe i z trwałością. W tym kierunku idą też niektórzy krajowi producenci.
 

Marcin Wydra, właściciel firmy MAWY (sklep internetowy TRANSSHOP.EU): – Miniony i bieżący rok to ciągły wzrost sprzedaży w obrębie części tuningowych

Fot. Marcin Wydra

– Stawiamy na jakość, a nie na jak najniższą cenę – mówi Marcin Wydra, właściciel firmy MAWY (sklep internetowy TRANSSHOP.EU). – Miniony i bieżący rok to ciągły wzrost sprzedaży w obrębie części tuningowych. Udało nam się utrzymać jedną z najwyższych pozycji wśród międzynarodowych liderów dostawców akcesoriów ze stali nierdzewnej oraz oświetlenia w stylu old school. Dla naszej firmy oznacza to przede wszystkim nowe rynki sprzedaży, do tej pory uznawane za egzotyczne. Realizowaliśmy dostawy między innymi do takich miejsc jak: Japonia, Wyspy Kanaryjskie, Cypr, Malta czy też Izrael. Staramy się ciągle powiększać ofertę w związku z czym zapraszamy również do kontaktu chętnych producentów ciekawych produktów, rozwiązań do samochodów ciężarowych. Korzystając z okazji chciałbym również zaprosić wszystkich do odwiedzenia naszych profili społecznościowych w najpopularniejszych social mediach.
 

Hit sprzedaży Transshop.eu: fanfary pneumatyczne Basuri Baby Shark

Fot. Transshop.eu

Wskazując na ciekawsze produkty tego sezonu Marcin Wydra zwraca uwagę na bezapelacyjny hit wysyłany na cały świat - fanfary pneumatyczne z możliwością wyboru 31 różnych melodii - tak zwane Basuri Baby Shark. Poza tym dużym popytem cieszą się podświetlane emblematy SUPER na grill samochodu ciężarowego oraz old schoolowe lightboxy na szybę.
Damian Sitek, jak mówi, jest kierowcą u swojego taty (razem prowadzą firmę SDS Trans w Pułtusku ), jeździ i upiększa ciągnik Volvo FH. Jest fanem stylu holenderskiego w tuningu.
– Wszystko co jest mi potrzebne do tuningu, kupuję w Transshop.eu – zapewnia Damian Sitek. – Mam kompleksowo w stylu holenderskim zrobione auto, więc trochę się tych detali uzbierało. Od uszu pod lusterkami poprzez cytrynki, po obrysówki, grille. Zainteresowałem się ofertą Transshop jakieś trzy lata temu. Zaczęło się tak, że planowałem zakupić uszy Hella pod lusterka, jako pierwsze dodatkowe oświetlenie do auta i chciałem zamówić u konkurencji, ale okazało się, że termin oczekiwania na realizację zamówienia wynosi aż około trzech tygodni i przez przypadek następnego dnia dowiedziałem się z Facebooka bodajże, że powstał nowy sklep Sprawdziłem i okazało się, że oferuje te produkty po znacznie niższej cenie. Kliknąłem zamówienie, a Pan Marcin z Transshopu mnie zaskoczył, bo oddzwonił od razu, czy ma wysyłać towar i już następnego dnia go otrzymałem. Ujął mnie takim fajnym podejściem do klienta. Od tamtej pory kupuję akcesoria tylko u niego. Jeśli nawet czegoś w danym momencie nie ma w sklepie to jest w stanie wszystko sprawnie załatwić, staje na głowie, żeby wszystko dostarczyć. W Transshop kupuję też akcesoria do naczepy, w której m.in. zmieniłem oświetlenie.
 

Transshop.eu: podświetlane emblematy SUPER na grill

Fot. Transshop.eu

Zwróciliśmy się też do innego klienta TRANSSHOP.EU – do firmy Usługi transportowe Tomaszewski Kazimierz (Olsztynek).
– Truck.pl? To miło, tato pierwsze dwie ciężarówki kupił z ogłoszenia w Trucku – zaskoczył nas Dawid Tomaszewski. – A jeśli chodzi o Transshop to jest to jedyny sklep z normalnymi cenami i wszystko dostępne jest od ręki. Dlatego kupujemy tylko u Marcina. Jeżdżę u taty, wcześniej MAN-em, a teraz Scanią V8, zakupioną w 2017 roku, z przebiegiem miliona kilometrów. Zawsze marzyłem o takim samochodzie i spełniło się. Oczywiście cały czas upiększam ją. Dziś ma przejechane już około 1 mln 400 tys. km. Pomalowałem w niej szare elementy nadwozia pod kolor kabiny, wypolerowałem kabinę po zerwaniu starych naklejek, zamontowałem dokładki zderzaka ze scanii serii 4, dołożyłem pakiet oświetlenia w stylu holenderskim ( z Transshopu ), owiewkę nad szybą ze scanii serii 3, reklamę firmy (Transhop), figurki Michelin (Transhop), sygnały pneumatyczne od francuskiego pociągu TGV (Transshop). Poza tym zamontowałem otwarty wydech (7 m rury kwasowej) i zmieniłem tapicerkę w kabinie.
 

Old schoolowy lightbox na szybę (Transshop.eu)

Fot. Transshop.eu

Tata jeździ MAN-em TGA, którego też tuningujemy i akcesoria kupujemy z Transshopu. To są wyroby o wysokiej jakości, oryginalne, nie warto na byle co wydawać pieniędzy. Nic się z nimi nie dzieje. Elementy lampek w razie czego można wymieniać, żeby nie kupować całych. Przykładowo „cytrynka” TALMU może kosztować około 100 zł. W razie potrzeby możemy liczyć na wsparcie ze strony sklepu. Przytrafiła się nam przygoda, że kierowca nasz urwał „cytrynkę”, a to było w sezonie zimowym, nie chcieliśmy tego tak na dłużej zostawiać, żeby się jakieś zwarcie nie wdało, i w trybie awaryjnym na szybko u Marcina załatwiliśmy nową, którą otrzymaliśmy z dnia na dzień.
Tuning to jest niekończąca się historia, dalej będę coś robił, dokładał. Mam nadzieję, że będę mógł dojechać na zlot Master Truck w tym roku. Zobaczymy, jak będzie z robotą. Mam ponad 500 km do pokonania, ale jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to pojawię się ze swoją Scanią.

 

Volvo FH Damiana Sitka jest tuningowane w stylu holenderskim, z wykorzystaniem elementów zamawianych

Fot. Damian Sitek

 

 

Scania Dawida Tomaszewskiego ma nawet sygnały pneumatyczne od francuskiego pociągu TGV, zakupione w Transshop.eu

Fot. Dawid Tomaszewski

 

 

MAN TGA z firmy Kazimierza Tomaszewskiego też jest tuningowany z wykorzystaniem akcesoriów z Transshop.eu

Fot. Usługi transportowe Tomaszewski Kazimierz

 

„Rasowanie” silnika

Tuning to także poprawianie parametrów trakcyjnych i ekonomicznych. Za pomocą tuningu elektronicznego (tzw. chip tuning) można w ciągu kilku godzin sprawić, że silnik będzie mocniejszy a zużycie paliwa mniejsze. Według Krzysztofa Mijala, właściciela firmy VITESSE, zajmującej się m.in. chip tuningiem (specjalizacja samochody ciężarowe, dostawcze i autobusy) i pomiarami na hamowni podwoziowej , ważne jest, by oddać samochód w ręce firmy z doświadczeniem, a przede wszystkim posiadającej hamownię podwoziową. Według naszego rozmówcy tylko to gwarantuje, że program sterujący układem wtryskowym będzie precyzyjnie i bezpiecznie dostrojony do konkretnego pojazdu oraz to, że wykluczymy ryzyko podnoszenia mocy w silniku, który z powodu zużycia czy ukrytej usterki do tego się nie nadaje.
– Nasze usługi wyróżniają się przede wszystkim jakością, efektami i Bezpieczeństwem – zapewnia Krzysztof Mijal. – Stoi za tym kilkanaście lat doświadczeń i kilka tysięcy zmodyfikowanych pojazdów. Z zaskoczeniem słyszymy od niektórych klientów, że „przecież wszyscy wgrywacie to samo", co jest zupełną nieprawdą. Są firmy, które wgrywają programy ściągnięte z internetu, niewiadomego pochodzenia, w żaden sposób nieweryfikowane. Są firmy, które same wprowadzają zmiany w oprogramowaniu sterownika wtrysku, ale nie weryfikują tych zmian na hamowni, co powoduje - z uwagi na wielką złożoność konstruowania programów w nowoczesnych pojazdach - że efekt bywa trudny do przewidzenia. My zawsze pracujemy nad programem odczytanym z danego egzemplarza pojazdu i efekty naszych modyfikacji na bieżąco sprawdzamy dokonując pomiarów na hamowni podwoziowej. Dzięki temu możemy faktycznie uzyskać znaczną poprawę sprawności silników spalinowych, co z jednej strony daje dość duże (ale bezpieczne!) przyrosty mocy i momentu obrotowego, a z drugiej mniejsze zużycie paliwa (w samochodach ciężarowych spalanie spada co najmniej o ok. 2 l/100km). Na nasze usługi udzielamy dwuletniej gwarancji, ale też dajemy dwa tygodnie na przetestowanie efektów naszej pracy - jeśli w tym czasie klient uzna że to nie jest to czego oczekiwał może zrezygnować, a my zwrócimy pieniądze (potrącając sobie jedynie koszt pomiarów na hamowni). To powoduje że klient nie ponosi żadnego ryzyka i może przekonać się czy w przypadku jego pojazdów, tras oraz ładunków faktycznie będzie się to opłacać.
Według K. Mijala nie trzeba obawiać się o pogorszenie trwałości silnika po takim zabiegu, pod warunkiem, że usługa została wykonana profesjonalnie a na potwierdzenie mamy wykresy z hamowni. W innym przypadku może to być loteria, gdyż modyfikacja parametrów sterujących pracą silnika bez profesjonalnej weryfikacji może zakończyć się poważną awarią nawet w krótkim czasie.

 

VITESSE: pojazdy sprawdzane są na hamowni podwoziowej

Fot. VITESSE

 

Efektowne kabiny, spojlery, owiewki…

Efektowne kabiny, spojlery, owiewki oferowane przez firmę Lamar to w wielu przypadkach elementy tuningu optycznego.
Maciej Lewiński, specjalista ds. marketingu wskazuje na przykłady efektownych produktów. Może to być Pakiet Dynamic do brygadówek Lamarka - atrakcyjne oklejenie, podnoszące estetykę całego furgonu i nadające dynamiczny wygląd zabudowie. Kolejny to spojlery z owiewkami do samochodów dostawczych i ciężarowych - nie tylko polepszają aerodynamikę pojazdu, tym samym pozwalając zaoszczędzić na paliwie, lecz stanowią elementy ozdobne.
 

MAN TGL model 2021 z kabiną FM, z nowym spojlerem dachowym z owiewkami (Lamar)

Fot. Lamar

Kabiny sypialne też mogą przysparzać pojazdowi sznytu, zwłaszcza tylna kabina backsleeper, która jest udanym uzupełnieniem zestawu międzynarodowego (tzw. pakiet międzynarodówka) i, jak to ujmuje Maciej Lewiński - wspaniale łączy kabinę ze skrzynią (kabina BackSleeper sama w sobie „zawiera” owiewkę).
 

Zabudowany w firmie Lamar Mercedes z kabiną backsleeper

Fot. Lamar

– Do innych kabin sypialnych (SkyCab, LX) oferujemy orurowanie z halogenami – dodaje przedstawiciel firmy Lamar.
Nasz rozmówca zwraca także uwagę na zabudowę Lambox „szytą na miarę” oczekiwań klienta, której zalety, takie jak niski próg wejścia, ogromna kubatura, możliwość dowolnej konfiguracji, doceniają różne branże (FMCG, kurierska, transportowa, reklamowa, eventowa, a nawet hippiczna!) – Tutaj samochód cały wpisuje się w zagadnienie tuningu ze względu na designerski, aerodynamiczny kształt alkowy nad kabiną, zabudów międzyosiowych, spojlera tylnego oraz futurystycznego kształtu świateł – wskazuje M. Lewiński.
 

Lamar: orurowanie kabiny SkyCab z_halogenami

Fot. Lamar

Poza tym Lamar oferuje dodatki tuningowe do wszystkich zabudów, takie jak zabudowy międzyosiowe i zwisu tylnego, które zwiększają walory aerodynamiczne oraz uatrakcyjniają kształt zabudowy.

 

Zabudowa Lambox (Lamar): samochód cały wpisuje się w zagadnienie tuningu

Fot. Lamar

 

Może drukować zamiast malować…?

W olsztyńskiej firmie ERJOT Robert Radzikowski tuningowane plandeki i naklejki wychodzą spod ręki grafika i z drukarki wielkoformatowej. Firma specjalizuje się w produkcji plandek o różnym przeznaczeniu, a na życzenie klientów wykonuje także personalizacje projektów naczepowych i samochodowych. To tutaj wykonano malowania pojazdów, które na zlotach w kraju (Master Truck) i za granicą zdobywają laury. Wydrukowano ozdobne plandeki dla kilku naczep m.in. firmy Tom-Tech, stałego bywalca zlotów pojazdów tuningowanych. Tutaj powstały grafiki naczep m.in. do znanych i nagradzanych zestawów ALIEN, VADER, z motywami nawiązującymi do znanych filmów. Dla firmy Megam ERJOT zrealizował projekt „Niepodległość”. Kilka pierwszych projektów polegało na dostosowywaniu wizualizacji naczep do ciągników, które już wcześniej zostały ozdobione. Natomiast „kosmiczny” zestaw dla firmy Gemtrans, był od początku do końca kompleksowym projektem olsztyńskiej firmy. Oprócz wydruków na plandekach pojawiły się okleiny kabiny. Zaawansowane wzory na plandekach i okleinach tworzone są przez wydruk metodą tzw. twardego solwentu, o dużej gęstości druku. Tą sama metodą drukuje się okleiny, które później są ręcznie, przez aplikantów, nakładane np. na drzwi naczepy lub na karoserię samochodu.
Najnowszą realizacją ERJOT jest zestaw „Husaria” (ciągnik Scania z naczepą chłodnią) wykonany dla firmy transportowej Motor Transport Sp. z o.o. z Białegostoku. Motor Transport posiada pięć dużych zestawów, kilka do 7,5 tony i kilkanaście samochodów dostawczych; zajmuje się głównie transportem międzynarodowym, ale także krajowym.
 

Wcześniejsze dzieło ERJOT to „Niepodległość” dla firmy transportowej MEGAM

Fot. ERJOT

– To jest pierwszy taki projekt, który zrealizowaliśmy z Panem Robertem – mówi Marcin Lenarciak, właściciel firmy Motor Transport. – Zainteresowałem się usługami firmy ERJOT, ponieważ widziałem jedną z jego prac w internecie, spodobała mi się i tak nawiązałem współpracę. Mam też wcześniej ozdabiany zestaw z generałem Maczkiem, w którym ciągnik Volvo jest pomalowany aerografem, a nadruk na plandece wykonywany był w firmie ERJOT, z tym że wówczas zlecał to wykonawca projektu. Mam już kilka zestawów z motywami patriotycznymi, historycznymi, promujących Polskę w świecie. Przykładem może być zestaw z Volvo – „Dywizjon 303”. Tym razem wpadłem na pomysł, aby była to Husaria. Postanowiłem tak ozdobić zestaw z ciekawym ciągnikiem Scania V8 660, z tuningowanym wydechem. O ile wcześniej pojazdy malowane były aerografem, tym razem, miedzy innymi ze względu na to, że mi się spieszyło, postanowiłem skorzystać z techniki druku w firmie ERJOT. Malowanie ciągnika aerografem zajmuje kilka tygodni, a mi zależało, żeby zestaw szybko zaczął jeździć i zarabiać. Oklejanie zajęło tylko dwa dni. Spodobało mi się też podejście Pana Roberta do klientów i jakość wykonania. W przypadku „Husarii” zarówno ciągnik jak i naczepa są oklejone, a wygląda to jakby było malowane, naprawdę pięknie. Nie spodziewałem się takiego efektu. „Husaria” rusza w pierwszą swoją trasę, do Francji. Wybiorę się z nią też na zlot Master Truck, bo sam też nieraz prowadzę. Cieszą mnie pozytywne reakcje ludzi na trasie, pozdrawiają, trąbią, fotografują, niekiedy jadą za samochodem długo, żeby się spotkać, zatrzymują nawet. Mam już w głowie kolejny projekt, który będę chciał wykorzystać po zakupie kolejnego auta, jeszcze nie wiem, czy to będzie Scania, czy Volvo. Na pewno będzie to kolejny zestaw „patriotyczny”. Myślę, że skorzystam znowu z usług Pana Roberta, wcześniej chcę jeszcze tylko sprawdzić, jak będzie z trwałością tego zdobienia, które mamy już wykonane. Ma wytrzymać kilka lat.
 

Najnowszą realizacją firmy ERJOT jest zestaw „Husaria” (Motor Transport z Białegostoku)

Fot. ERJOT

Wcześniejsze dzieło ERJOT to „Niepodległość” dla firmy transportowej MEGAM.
– Miałem pomysł na udekorowanie naczepy motywami patriotycznymi z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości w 2018 roku i szukałem wykonawcy, tak trafiłem do firmy ERJOT – mówi Marcin Kucharski, właściciel firmy MEGAM. – Koszt całego przedsięwzięcia okazał się wysoki, kilkanaście tysięcy złotych, ale Robert okazał się dobrym partnerem w biznesie. Nie miałem wówczas wystarczających funduszy na realizację tego projektu, w takim profesjonalnym wykonaniu, więc poszedł mi na rękę, rozkładając spłatę na raty. Byłem i jestem zachwycony jego dziełem. Efekt przerósł moje oczekiwania. Ograniczyliśmy się do naczepy, która zyskała plandekę z pięknym nadrukiem w temacie „Niepodległość”, ciągnik (DAF XF) też ozdobiłem dodatkowo, żeby tworzył odpowiednią kompozycję w zestawie, którym cały czas jeżdżę w transporcie, po całej Europie. To nie jest pojazd na wystawę, lecz do ciężkiej pracy, więc trudno uniknąć drobnych uszkodzeń, otarć, kiedy pokonuje się ponad 300 tys. km. Często odpina się plandekę, zwija, rozwija, do załadunku z boku, z góry, nie oszczędza się zestawu. Druk wytrzymał już prawie trzy lata, choć z bliska już widać drobne uszkodzenia mechaniczne, ale ogólnie jestem zadowolony z trwałości takiego zdobienia.
Chcę kupić teraz drugi zestaw i już rozmawiałem z Robertem o kolejnym projekcie. Mam już kilka pomysłów, nadal w obszarze patriotycznym. Być może będą to motywy nawiązujące do żołnierzy niezłomnych. Tym razem raczej ozdobimy cały zestaw w ramach jednego projektu i na pewno wybiorę się z nim na Master Truck.

 

„Husaria” już pracuje w transporcie międzynarodowym, ma być też na zlocie Master Truck

Fot. ERJOT

 

Najpopularniejsze tagi