Wiadomości z rynku

Autor: TC
Zdjęcia:
Tygodnik Truck.pl, 2021(3)
z dnia 02.05.2021

Kierowcy „małych autek” nie myślą

Moja mama też jest kierowcą
 
Damian Smulewicz kocha pracę kierowcy zawodowego, do tego jest aktywny na Facebooku, nie unika odpowiedzi na trudne pytania. Właśnie dlatego rozmowa z nim, choć krótka, była bardzo owocna i ciekawa.
Tomasz Czarnecki (Truck.pl): – Z czego wynika brak kierowców? Damian Smulewicz: – Kierowców jest bardzo dużo, brakuje natomiast driverów z doświadczeniem w tym zawodzie. Większość osób prowadzących ciężarówki ma tylko i wyłącznie... wymagania. Niestety, od siebie nie potrafią zaoferować praktycznie nic.
– A dlaczego ty zostałeś kierowcą? – Zawód kierowcy uprawiam z pasji. Bardzo lubię jeździć ciężarówką, poznawać nowe osoby i codziennie być gdzieś indziej.

 

 

 
– Sądzisz, że jest szansa, by do tej profesji przybywało kobiet? – Tak. Najlepszy przykład stanowi... moja mama, która również prowadzi duże pojazdy. Świetnie daje sobie radę, powiem więcej: jest lepsza od większości mężczyzn (śmiech).

Kierowcy są źle traktowani

– Słysząc o tym jak są rekrutowani driverzy, zaczynam mieć obawę o bezpieczeństwo mijając ciężarówkę…. – I słusznie. Zawód kierowcy jest niedoceniany - bardzo źle jesteśmy traktowani, zarówno przez przewoźników jak i przez nadawców. Tymczasem bez nas gospodarka by zupełnie stanęła.

 

 

 
– Ponoć kierowcy zarabiają „dużo kasy”. Prawda czy mit? – Wszystko zależy od pracodawcy, kierowcy, kierunków. Firmę transportową prowadzi mój tata. Kierowcy, z którymi współpracujemy, usłyszeli prosty komunikat: „jeśli przedsiębiorca zyskuje na dobrej pracy, to pracownik także to pozytywnie odczuje na koncie”.
– Kierowcy ciężarówek nie lubią kierowców osobówek? – To nie tylko stereotyp, ale i prawda. Kierowcy małych autek nie myślą, tworząc swoimi manewrami bardzo duże zagrożenie na drodze. Trudno zatem o sympatię do nich.

 

 

 
– Jazda ciężarówką nie jest nudna? – Ja się całkowicie oddaję jeździe. Do tego fajna muzyka, w tle życiowe przemyślenia i kilometry lecą same, bez niczyjej pomocy.

Nie jestem załadunkowym

– Prowadzisz stronę internetową i fan page na Facebooku... – Pokazuję tam prawdę i nie leję wody. Wszystko przedstawiam dokładnie w taki sposób, jakie jest w rzeczywistości. Zapraszam więc do lektury – na Facebooku znajdziecie mnie jako Nocny Express by damiancio.

 

 

 
– Zaciekawiła mnie część tapicerska… – Wbrew pozorom to nie jest moja druga działalność tylko kolejna pasja. Jestem takim typem człowieka, że wszystko w moim życiu musi być inne, odmienne od standardów, stereotypów. Całą kabinę ciągnika siodłowego zmieniłem wspólnie z Waldemarem Urbańskim, o którym śmiało powiem, że to profesjonalista w „upiększaniu” pojazdów.
– Zapewne dosięgły już cię obostrzenia przy załadunkach/wyładunkach... – Szczerze? Dla mnie obecna sytuacja jest pod tym względem wręcz korzystna. Nie mam obowiązków załadunku i rozładunku co powoduje mniej pracy. Mówiąc otwarcie: jestem kierowcą a nie załadunkowym.

 

 

 
– Jakim jeździsz pojazdem? – Zasiadam za kierownicą DAF-a 106 460, rok produkcji 2015, przebieg około 515 000 kilometrów. Wyposażony jest w niemal wszystko co możliwe, nawet w telewizor.
– I na koniec, bo sporo ostatnio o nowych „wynalazkach” kontrolujących kierowców. Gdyby zamontowano kamerę śledzącą ruchy w kabinie lub ruchy gałek ocznych, zmieniłbyś pracodawcę? – Tak. Kabina to mój drugi dom i chcę mieć w niej trochę prywatności.