Wiadomości z rynku

Autor: ZM
Zdjęcia:
Tygodnik Truck.pl, 2021(3_1)
z dnia 10.09.2021

Kłody pod koła przewoźników

Transport międzynarodowy przed poważnymi wyzwaniami

Kolejne akty prawne zwiększają obciążenia finansowe i administracyjne przedsiębiorstw transportowych

Fot. ZM

 
Pakiet Mobilności, o historii i szczegółach którego napisano już morze słów, przewiduje m.in. wprowadzenie tzw. lex specialis w zakresie przepisów o delegowaniu kierowców w transporcie międzynarodowym.
Dyrektywa PE i Rady Europy 2020/057 wprowadza przepisy szczególne w odniesieniu do dyrektywy 96/71/WE i dyrektywy 2014/67/UE, dotyczące właśnie delegowania kierowców transportu drogowego. Odnośne przepisy wchodzą w życie 2 lutego 2022 roku. Wytyczne KE odnośnie do tej dyrektywy są w opracowaniu.

Delegowanie po nowemu

Wiadomo, że kierowca w ruchu międzynarodowym będzie pracownikiem delegowanym, kiedy:
- będzie wykonywać przewozy kabotażowe;
- będzie wykonywać przewozy cross trade’owe między krajami UE a krajami trzecimi.
W przypadku wykonywania wyżej wymienionych przewozów kierowca polski będzie otrzymywać pełne wynagrodzenie a nie tylko płacę minimalną za czas pracy za granicą. Należne z tego tytułu diety i ryczałty za noclegi nie będą wchodzić do zagranicznego wynagrodzenia. Oznacza to, że od 02.02.2022, o ile do tego dnia nie nastąpią zmiany w polskich przepisach odnośnie do wynagradzania kierowców, firmy transportowe będą musiały wypłacać kierowcom diety i ryczałty za noclegi, których nie będzie można zaliczyć do zagranicznego wynagrodzenia kierowcy, a także dodatek wyrównawczy będący różnicą pomiędzy płacą polską a należną płacą zagraniczną.
Abstrahując w tym momencie od słuszności czy niesłuszności nowych rozwiązań dotyczących delegowania, nie sposób nie zauważyć, że wiążą się one z zasadniczym (kilkadziesiąt procent) wzrostem kosztów firm transportowych. Dlatego też środowisko transportowe domaga się od Rządu RP dokonania zmian w aktualnie obowiązujących aktach prawnych, regulujących wynagrodzenia kierowców, w celu zmniejszenia obciążeń firm transportowych. Oczekiwania te jak dotąd nie zostały spełnione. Być może ma to związek ze sporem kompetencyjnym pomiędzy Ministerstwem Infrastruktury, odpowiadającym generalnie za transport drogowy, a Ministerstwem Rozwoju odpowiedzialnym m.in. za rozwiązania placowe. Co prawda MI przygotowało projekt zmiany odpowiednich ustaw i skierowało go do konsultacji społecznych, projekt ten jednak daleko odbiega od oczekiwań środowiska.

Niejasności prawne w Polsce

W dodatku sytuacja prawna w Polsce nie służy jasności obrazu całokształtu sprawy. W r. 2008 Sad Najwyższy uznał, że kierowca podczas pracy za granicą nie jest w podróży służbowej. Ta interpretacja cały czas obowiązuje, a w 2010 nastąpiła nowelizacja ustawy o czasie pracy kierowców. W 2014 SN stwierdził, że nocleg kierowcy w kabinie pojazdu nie jest tożsamy z zapewnieniem mu noclegu (trzeba tu dodać, że SN rozpatrywał konkretny przypadek nieprzystosowania kabiny do spania, niemniej uchwała sądu dotyczyła całości zagadnienia noclegów w kabinie). W 2016 Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność z konstytucją niektórych przepisów regulujących czas pracy kierowców. Od 2017 udało się utrzymać system wynagrodzeń kierowców pomimo sprzeciwu związków zawodowych. Teraz jednak, w związku z uchwaleniem Pakietu Mobilności, wprowadzenie nowych przepisów jest nieuchronne, co – jak wyżej wspomniano – oznacza zasadnicze zwiększenie kosztów a tym samym pogorszenie konkurencyjności polskich firm transportowych.

Bez wsparcia

Wzmiankowany wyżej, przygotowany przez MI „Projekt ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym i niektórych innych ustaw” nie przewiduje żadnych działań osłonowych dla polskich przewoźników, które łagodziłyby skutki niekorzystnych przepisów PM. Przeciwnie, zapisy projektu skutki te pogłębiają poprzez dodatkowe koszty i obciążenia biurokratyczne. I tak np. zapisy projektu w razie wejścia ich w życie przyczynią się do nieuzasadnionego wzrostu godzin nadliczbowych kierowców a tym samym wzrostu ich wynagrodzeń, co oznacza dalsze zwiększenie kosztów pracodawców. Projekt przewiduje też de facto zrównanie sytuacji prawnej kierowców „delegowanych” z sytuacją prawną osób świadczących pracę w swoim miejscu zamieszkania, nie uwzględnia więc specyfiki pracy kierowców transportu drogowego. Szczególny sprzeciw budzi ponadto restrykcyjny system kar i drastyczny ich wzrost, w tym za przewinienia będące efektem nieświadomego lub przypadkowego działania kierowców. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że zapisy te mają jedynie fiskalny charakter.

e-TOLL to też dodatkowe koszty

Spośród innych aktualnych kwestii warto wspomnieć, że 1czerwca 2021 r. rozpoczęło się uruchamianie systemu e-Toll, który ma zastąpić dotychczas obowiązujący system poboru opłat za korzystanie z dróg krajowych, znany jako viaToll. System viaToll ma być stopniowo wygaszany. Zmiana ta również wiąże się z kolejnymi niekorzystnymi dla firm transportowych konsekwencjami m.in. w postaci konieczności zakupu lub wynajmu na własny koszt certyfikowanego urządzenia rejestrującego. I znowu powstaje wrażenie a nawet pewność, że każdy nowy akt prawny, zarządzenie lub rozporządzenie zwiększają obciążenia finansowe i administracyjne przedsiębiorstw transportowych.

Przewoźnicy ducha nie gaszą

Na zakończenie warto dodać, że pomimo wyżej przedstawionych niekorzystnych zmian i zagrożeń, nastroje wśród właścicieli firm transportowych trudno uznać za zdecydowanie złe. Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród nich po pierwszym kwartale roku bieżącego pokazują, że ponad 54% nie spodziewa się znaczących zmian w kondycji prowadzonych firm do końca tego roku. Spośród natomiast pozostałych 46%, mniej więcej połowa spodziewa się wzrostu obrotów i wręcz poprawy sytuacji firm, a połowa spadku obrotów. Z drugiej strony, ponad 41% uważa, że Pakiet Mobilności wywrze największy wpływ na ich działalność, aczkolwiek prawie tyle samo za najważniejszy czynnik wpływu uważa COVID i jego bezpośrednie skutki. 49% ankietowanych za najważniejszy problem i zadanie w zarzadzaniu firmą uważa redukcję kosztów, a tylko 25 % wzrost wydajności. Mogłoby to świadczyć o pewnych brakach w umiejętnościach zarządczych, ale to już osobny temat.
Juliusz Skurewicz
sekretarz Rady Polskiej Izby Spedycji i Logistyki

 

Juliusz Skurewicz

Fot. autor

 

Najpopularniejsze tagi